Czytelnik z Nowej Soli chciał zaoszczędzić i uniknąć podwyżki cen za prąd. Podpisał nową umowę. Nie spodziewał się aż takich rachunków

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
– Klient zawsze może poprosić o czas do analizy oferty, sprawdzić jej opłacalność w oparciu o swoje dotychczasowe rachunki i podpisać umowę w innym, dogodnym dla siebie terminie - wyjaśnia Berenika Ratajczak z firmy Enea. Tomasz Czachorowski/Polska Press
– Nie przyszło mi do głowy, że taka firma, w której udziały ma skarb państwa, może pozwolić sobie na takie rzeczy. To mi wygląda po prostu na naciąganie ludzi – opowiada pan Bogdan z Nowej Soli, który chciał oszczędzić i mieć stałą kwotę do płacenia za prąd przez trzy lata.

Pan Bogdan mieszka z rodziną w Nowej Soli. Podkreśla, że każda złotówka w domowym budżecie się liczy. Kiedy dostał ofertę od firmy Enea dotyczącą gwarancji stałej ceny prądu przez trzy lata, zainteresował się tematem. – W piśmie, które dostałem, nie ma informacji o dodatkowej opłacie, tylko podkreślona jest możliwość zachowania ceny z ubiegłego roku – relacjonuje Czytelnik.

Opłata handlowa. 240 lub 360 zł rocznie

Nowosolanin nie chciał rozmawiać przez telefon, uznał, że sprawa jest ważna, więc udał się do Biura Obsługi Klienta osobiście.
– Dopytywałem w Biurze Obsługi Klienta, czy są jakieś haczyki. Dowiedziałem się, że nie ma – podkreśla Czytelnik. – Usłyszałem, że dostanę bon na zakupy w Enei i że pulsoksymetr można otrzymać. To jest kuszące.

Czytelnik podpisał nową umowę na trzy lata. W domu wyciągnął stare rachunki i zaczął sprawdzać różnice.

– Zaczęliśmy w domu z żoną przeliczać. Jeśli chodzi o ten rok, to dwa grosze zyskujemy na kilowacie, ale dodatkowo, co nie było powiedziane, dopłacamy 20 zł miesięcznie tzw. opłaty handlowej, czyli przez rok musimy dopłacić dodatkowo 240 zł. A przez trzy lata, bo tyle trwa umowa, wychodzi 720 zł! W żaden sposób te grosze z kilowatów się nie zwrócą. Za frajer trzeba płacić – mówi Czytelnik.

Pan Bogdan wyjaśnia, że opłata handlowa byłaby wyższa, gdyby nie miał Internetu. Wtedy nie mógłby dostawać faktur za prąd pocztą elektroniczną. Miesięczna opłata wynosi wówczas 30 zł.

Pismo o anulowanie opłaty

– Przychodzimy w dobrej wierze. Liczymy na poszanowanie wieloletniego klienta, a wygląda to na janosikowy skok na kasę – mówi rozżalony mężczyzna. – Byłem przekonany, że stawka będzie taka, jaka była. Przez myśl nie przyszło mi coś takiego. Nie mieliśmy wcześniej opłaty handlowej, która została teraz dołożona. Nie miałem przy sobie rachunku, nie mogłem tego przeanalizować. Cała sprawa kojarzy mi się z firmami, które handlują garnkami i robią spędy w różnych miejscach. 240 zł rocznie trzeba zapłacić za frajer. Nie wiem, dlaczego firmy energetyczne chcą zarobić na ludzkiej niewiedzy.

Czytelnik był już znów w Biurze Obsługi Klienta. Złożył pismo o anulowanie opłaty. Zerwać umowy nie może, bo jak wyjaśnia, w regulaminie jest napisane, że jeśli to zrobi, będzie płacił 30 zł miesięcznie kary przez trzy lata. A to, jak wyliczył, kosztowałoby go już nie 720 zł, ale 1080 zł.

– Jesteśmy nabijani w butelkę. Znajomi, którzy się zgodzili na taką nową umowę, też są załamani. Napisałem pismo o zdjęcie tej dodatkowej opłaty, bo niewłaściwie zostałem poinformowany. Nie wiem, czy uznają. Mam nauczkę na przyszłość, że nawet w takiej dużej firmie, w której udziały ma państwo, więc jest w jakiś sposób jej gwarantem, pozwalają sobie na takie, nieuczciwe według mnie, umowy – przyznaje nasz Czytelnik.

Wzrost cen prądu, opozycja pyta o rekompensaty. Senator PiS przyznał, że była to "kiełbasa wyborcza"

Nowa umowa. Klient może prosić o czas na zastanowienie się

Sprawę Czytelnika z Nowej Soli opisaliśmy w mailu do biura prasowego firmy Enea. Poprosiliśmy o wyjaśnienie wad i zalet proponowanej klientom oferty.

– Każdy z pracowników Enei, czy to w stacjonarnym Biurze Obsługi Klienta, czy to konsultant na infolinii dokładnie informuje klienta o wszystkich szczegółach oferty produktowej oraz taryfy sprzedawcy zatwierdzanej przez Prezesa URE – odpisała Berenika Ratajczak, starszy specjalista ds. PR w Departamencie PR i Komunikacji. Pracownicy mają obowiązek przedstawiania klientowi każdej oferty w sposób zrozumiały i przejrzysty. W rozmowie badane są potrzeby klienta i dokładnie przedstawiana oferta ze wszystkimi dodatkowymi opłatami.

Przedstawicielka firmy wyjaśniła też, że do umowy dołączane są wszystkie załączniki. – Po przedstawieniu oferty, upewnieniu się, że wszystko jest zrozumiałe, akceptacji oferty przez klienta, to klient podejmuje ostateczną decyzję, podpisując umowę. Przed jej podpisaniem jest zobowiązany do dokładnego zapoznania się z treścią umowy, w której wyszczególnione są wszystkie opłaty – podkreśliła Berenika Ratajczak i dodała, że nie ma też konieczności podpisywania umowy od razu, na pierwszym spotkaniu, w którego trakcie przedstawiana jest oferta.

– Klient zawsze może poprosić o czas do analizy oferty, sprawdzić jej opłacalność w oparciu o swoje dotychczasowe rachunki i podpisać umowę w innym, dogodnym dla siebie terminie. Informacje o szczegółach produktów Enei znajdują się także na stronie www.enea.pl – napisała w odpowiedzi przedstawicielka firmy.

Umowy produktowe. Duże zainteresowanie

Z przesłanej wiadomości wynika, że „umowy produktowe są coraz częściej wybierane przez klientów ze względu na ich atrakcyjność, ale także na gwarancje bezpieczeństwa”. – Są to np. gwarancja niezmienności ceny dla klienta w trakcie trwania umowy, dodatkowe benefity jak np. pomoc elektryka czy oszczędność energii dzięki ekologicznym rozwiązaniom, w zależności od wybranego pakietu. Klienci w momencie zawarcia umowy zostają objęci także programem lojalnościowym – otrzymują voucher do zrealizowania w Strefie Zakupów Enei na dowolnie wybrany asortyment – opisała Berenika Ratajczak. – Oferty produktowe dostosowane do oczekiwań klientów ma swoim portfolio nie tylko Enea, ale także pozostałe spółki energetyczne. Ostateczna decyzja zawsze należy do klienta.

Warto dodać, że gwarancja stałej ceny na poziomie tej z 2020 roku dotyczy tzw. energii czynnej, a nie opłat dystrybucyjnych.

CZYTAJ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ WIDEO: Gotowanie jako sposób na oszczędzanie pieniędzy i czasu. Oto przydatne wskazówki

Źródło: x-news

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Brawo ENEA
2 kwietnia, 11:08, Gość:

Jak Pan taki szybki do podpisywania za skromny upominek, to może mi podpisze kredyt na siebie? Dam mu za to ładny chiński długopis :)

chyba jesteś pracownikiem ENEi

B
Brawo ENEA

z informacji rzecznika ENEA wnioskuję , że wychodzą na przeciw oczekiwaniom klientów tzn. że jak zaoferują wyższe opłaty o 240 zł rocznie a przez 3 lata 720 zł więcej, to klienci chętnie przychodzą i podpisują umowy- brawo my!

R
Rozważny

Od swojego sprzedawcy energii co roku otrzymuję takie propozycje. Po przeliczeniu okazuje się, że gra nie jest warta świeczki właśnie przez tę opłatę handlową.

d
dobra rada
1 kwietnia, 20:56, Gość:

Z czegoś dojna zmiana musi finansować swoje fanaberie i aktywistów partyjnych.

Chcieliśta mieć pis to mata. Przekupili was pińcet plus a doją z was w tysiącach.

Kara za głupotę musi być , a kasa się pislamistom należy.

1 kwietnia, 22:45, Opole:

Znalazł się uczciwy peowiec. Co ma PiS do frajera, który nie potrafi czytać tego co podpisuje?!

trafił komentarzem PiSowskiego złodzieja:)) zamiast tu ujadać na Polaków pokomuszy bękarcie wracaj lizać starcze dupsko kulawemu patronowi złodziei z żoliborza czerwony kundlu.

Z
Zenon Kliszczak

państwowa firma? ale kierowana przez złodziei z PiS. Wzięliście 500 od złodziei to teraz trzeba spłacać,kulawy komuch z zoliborza nic nikomu nie dał,sam sobie tylko bierze.

G
Gość

Jak Pan taki szybki do podpisywania za skromny upominek, to może mi podpisze kredyt na siebie? Dam mu za to ładny chiński długopis :)

G
Gość

Niestety ale to prawda, barany są po to aby je strzyc. Po to są monopoliści i wielki firmy aby naiwniaków obrobić z kasy.

Szczególnie polują na tych którzy mają stare proste umowy w których jest wszystko jasna za co się płaci. Teraz wystarczy wziąć rachunek za prąd, telefon nawet gaz - pozycji w nim jest tyle, że przeliczyć ile za co się płaci to wyższa szkoła jazdy. Zawsze można zrezygnować z tych osiągnięć cywilizacji ale nie dajmy się zwariować i ogłupić tym wielkim.

O
Opole
1 kwietnia, 20:56, Gość:

Z czegoś dojna zmiana musi finansować swoje fanaberie i aktywistów partyjnych.

Chcieliśta mieć pis to mata. Przekupili was pińcet plus a doją z was w tysiącach.

Kara za głupotę musi być , a kasa się pislamistom należy.

Znalazł się uczciwy peowiec. Co ma PiS do frajera, który nie potrafi czytać tego co podpisuje?!

G
Gość

Dostałem ofertę z Enei, spokojnie przeliczyłem, porównałem z poprzednimi rachunkami i stwierdziłem że się nie opłaca właśnie przez opłatę handlową. Ale jest ona jasno wyszczególniona, więc nie rozumiem o co ten czytelnik ma pretensje. Gadżety zaważyły a teraz płacz.

G
Gość

Z czegoś dojna zmiana musi finansować swoje fanaberie i aktywistów partyjnych.

Chcieliśta mieć pis to mata. Przekupili was pińcet plus a doją z was w tysiącach.

Kara za głupotę musi być , a kasa się pislamistom należy.

G
Gość

Do mnie też dzwoniła miła pani z enei i proponowała nową umowę, dzięki której "mogę oszczędzić" na zamrożeniu ceny prądu na 3 lata. Faktem jest, że poinformowała o tzw. opłacie handlowej ale trajkotała tak szybko, że ciężko było cokolwiek zapamiętać. poprosiłem aby to wszystko co mi powiedziała wysłała na e-maila, spokojnie sobie przeczytam, przeanalizuję i podejmę decyzję. Niestety nic nie wysłała ale sam sobie sprawdziłem tą "cudowną ofertę" i wyszło mi właśnie to co opisuje oszukany klient! Trzeba czytać co się podpisuje PRZED PODPISANIEM a nie później się wypłakiwać!

G
Gość

Jest takie powiedzenie - "barany są po to aby je strzyc"!

Jak ktoś się łakomi na jakieś "prezenty" i wierzy, że ktokolwiek chce mu coś dać za darmo a w szczególności takie wielkie firmy energetyczne to wypada tylko popukać się w czoło... Jak się podpisuje coś bez czytania, jak się wierzy we wszystko co ktoś mówi (a mówi to co chcesz usłyszeć bo ma prowizję od każdego złapanego jelenia) to po prostu głupota. Tak nawiasem mówiąc to taki pulsoksymetr można obecnie kupić Za 15 - 50zł bez żadnej łaski ani podpisywania cyrografu na 3 lata :)

G
Gość

dla mnie śmierdzi oszustwem art, 286 $ 1 kk. Warto się zastanowić

Dodaj ogłoszenie