MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Falubaz Zielona Góra z Robertem Dowhanem tylko formalnie. Poseł zamierza stać z boku

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Poseł Robert Dowhan, były prezes Falubazu, doprowadził zielonogórski klub do największych sukcesów w XXI wieku.
Poseł Robert Dowhan, były prezes Falubazu, doprowadził zielonogórski klub do największych sukcesów w XXI wieku. Mariusz Kapała
Podczas, gdy żużlowcy NovyHotel Falubazu Zielona Góra walczą o pozostanie w PGE Ekstralidze, kibice zastanawiali się w ostatnim czasie, czy może dojść do zmian we władzach klubu.

Przypomnijmy, że na początku maja miasto odsprzedało część akcji wartych ponad 667 milionów złotych biznesmenowi Stanisławowi Bieńkowskiemu, właścicielowi m.in. firmy Stelmet. To oznacza, że ma on teraz większość udziałów w klubie (51 procent). Miasto pozostaje z udziałem ok. 34 procent, reszta należy do posła Roberta Dowhana. Byłego prezesa zielonogórskiego klubu, który doprowadził Falubaz do największych sukcesów w XXI wieku, zapytaliśmy, w jaki sposób ocenia udział miasta w spółce.

– Uważam, że miasto nie powinno nabywać udziałów, bo nie jest od tego. Proszę zwrócić uwagę, jak wygląda sytuacja w innych dyscyplinach we Wrocławiu czy Lubinie. Nie jestem zwolennikiem, aby miasto obejmowało akcje nie tylko klubów sportowych, ale również podmiotów prywatnych. Nie widzę żadnych plusów takiego rozwiązania – powiedział Robert Dowhan.

Poseł Koalicji Obywatelskiej uważa, że podmioty publiczne powinny wspierać zarówno sport zawodowy jak i ten amatorski, ale na przejrzystych zasadach.

– Na pewno nie powinno być takich animozji, jakie były do tej pory, jeśli chodzi o koszykówkę i żużel w Zielonej Górze. To, co się działo, było złe. Powinna powstać Rada Sportu złożona z ludzi związanych ze sportem, bo przecież oprócz sportu zawodowego, jest też sport amatorski, jak choćby piłka nożna, czy lekkoatletyka. Trzeba to wrzucić w jakieś ramy i stworzyć sprawiedliwy system finansowania wszystkich dyscyplin – dodał polityk.

W środowisku sportowym Zielonej Góry pojawiły się ostatnio pogłoski, że po zmianie władzy w mieście do Falubazu mógłby powrócić zarówno Robert Dowhan, jak i były menedżer, obecnie radny KO Jacek Frątczak.
- Moja rola w klubie dawno się zakończyła. Nie zamierzam prowadzić klubu, ani uczestniczyć w podejmowaniu decyzji. Posiadając akcje nie jestem zobowiązany, by cokolwiek robić. Chciałbym wspierać żużel np. poprzez rozmowy dotyczące finansowania sportu, a nie zamierzam się angażować w jakiekolwiek rozmowy między miastem a klubem. Od tego są władze klubu, on bardzo fajnie funkcjonuje pod wodzą Piotra Protasiewicza. Z tego się cieszę – zaznaczył Robert Dowhan. Do klubu nie zamierza także wracać Jacek Frątczak.

Poseł wciąż jest przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Sportu Żużlowego. – Nie mamy żadnej siły sprawczej, ale będziemy się spotykać z działaczami. Może trzeba pomóc reaktywować żużel w Warszawie? – zastanawia się nasz rozmówca.

Na zielonogórskim stadionie żużlowym powstał nowy park maszyn.

Nowy park maszyn otwarty! Na stadionie Falubazu zrobiło się ...

WIDEO: Bracia Piotr i Przemysław Pawliccy spotkali się z kibicami Falubazu

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wideo
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska