MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Gdzie raki zimują, a nie powinny. Przewodnik po świecie gatunków występujących w Polsce

Rafał Maciaszek, Katedra Genetyki i Ochrony Zwierząt, Instytut Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie
Rak szlachetny. Widoczny gładki pancerz głowotułowia, pojedyncze guzki na policzkach, ząbkowany grzbiet pośrodku rostrum.
Rak szlachetny. Widoczny gładki pancerz głowotułowia, pojedyncze guzki na policzkach, ząbkowany grzbiet pośrodku rostrum. Rafał Maciaszek
Czy wiesz, że w polskich wodach rodzime gatunki walczą z intruzami o przetrwanie i że raków nie należy wrzucać do wrzątku przed ich spożyciem? Oto krótki przewodnik po świecie tych skorupiaków, zakończony kulinarną poradą.

Raki to skorupiaki powszechnie kojarzone z występowaniem czystych wód. Swego czasu Polska była drugim po Rosji eksporterem raków konsumpcyjnych w Europie. W roli wykwintnej potrawy gościły one regularnie również na polskich stołach, o czym świadczy ogrom przepisów w książkach kulinarnych z dawnych lat. Obecnie, w Polsce występuje co najmniej kilkanaście gatunków raków, jeśli przyjmie się też raki ozdobne dostępne na rynku zoologicznym. W wodach krajowych występuje ich sześć gatunków. Niektóre z nich można spotkać między innymi w Odrze czy Wiśle. Niestety, wbrew pozorom fakt ten niekoniecznie powinien cieszyć.

Dwoje szczypiec ma do obrony, a do ochrony, pancerz czerwony!

Choć raki kojarzone są z czerwonym ubarwieniem, wcale czerwone być nie muszą. Skojarzenie to wynika najpewniej z koloru, jaki przybiera pancerz już ugotowanych raków. Przedstawiona wyżej zagadka dla dzieci niekoniecznie jednak wprowadza w błąd, gdyż czerwone pigmenty występujące u tych skorupiaków to karotenoidy, jak choćby astaksantyna – jeden z silniejszych znanych światu naturalnych przeciwutleniaczy, odpowiadający u nich za kamuflaż, ale i ochronę przed szkodliwym promieniowaniem UV.

Czyżby flamingi wykorzystywały podobną do niego kantaksantynę w tym samym celu? Astaksantyna u skorupiaków wchodzi w kompleksy białko-pigment, które pozwalają na uzyskanie innej barwy np. niebieskiej. Denaturacja białka (np. poprzez gotowanie) powoduje uwolnienie naturalnej barwy tego pigmentu – czerwieni. Astaksantyny nie brakuje także w mięśniach raków i choć nie przyjmują one barwy tak intensywnej jak w przypadku mięsa łososia, tak warto zaznaczyć, że ich obecność w obu przypadkach przyśpiesza regenerację mięśni i zachowuje je w dobrej kondycji. Z tego właśnie powodu astaksantyna jest polecana między innymi sportowcom.

No cóż, choć „mięsa jak na raku” warto wiedzieć, że jest ono bardzo zdrowe i od lat cenione. Nie należy jednak zapominać o tym, że najwięcej pigmentu skrywa pancerz, którego walory doskonale wykorzystuje masło rakowe, na które przepisy z łatwością można odnaleźć w kuchni staropolskiej, ale i współczesnej.

Na bezrybiu i rak ryba, a idź z głupim na raki, on żaby łowił będzie

Nie brakuje osób, które wciąż pamiętają, jak to na raki się chodziło. Przecież, by kogoś rakiem uraczyć, trzeba się najpierw wybrać na rakobranie! Czy to raczarze wiraszki (pułapki na raki - dziś są to raczniki) rzucali, albo z garem się pod krzaki latało, czy też po prostu do dziury ręką sięgało. Choć na połowach raki były mniej cenione od ryb, tak na pewno traktowano je za wartościowsze od żab. Te ostatnie, szczególnie na Lubelszczyźnie wykorzystywano do połowu raków w roli przynęty. W tym celu nieraz obdzierano je ze skóry, czego oczywiście dziś absolutnie robić już nie należy, gdyż wszystkie rodzime płazy występujące w Polsce obecnie są objęte ochroną gatunkową.

RAKI RODZIME

Mieszka w rzece albo w stawie i z ciała ma nożyce?

Spośród sześciu gatunków obecnie występujących w polskich wodach, tylko dwa zamieszkują je naturalnie i to do tych rodzimych raków nawiązują znane Polakom frazeologizmy czy folklor. Mowa o raku szlachetnym (Astacus astacus), zwanym rzecznym oraz raku błotnym (Pontastacus leptodactylus), zwanym stawowym. W socjolekcie wędkarskim znajdziemy je też pod nazwami „szewc” i „krawiec”, które odpowiednio eksponują element wyglądu tych zwierząt – szczypce przypominające nożyce, czyli narzędzie pracy szewca i krawca.

Rak szlachetny, którego naturalny zasięg występowania obejmuje całą Polskę, osiąga zwykle do 15 cm długości ciała - u raków mierzy się ją bez szczypiec – i masę 200 g, choć zdarzają się osobniki większe i masywniejsze. Może żyć ponad 20 lat, osiągając dojrzałość płciową w wieku trzech-czterech. Samica inkubuje jaja od czterech do dziewięciu miesięcy w zależności głównie od temperatury wody. Te może niekoniecznie ciekawe detale mają kluczowe znaczenie dla zrozumienia problemów, z jakimi przyszło się rodzimym rakom mierzyć w obecnych czasach, do czego później nawiążę.

Rak szlachetny
Rak szlachetny. Widoczny gładki pancerz głowotułowia, pojedyncze guzki na policzkach, ząbkowany grzbiet pośrodku rostrum. Rafał Maciaszek

Raki szlachetne najczęściej występują w brązowym i czerwonawym ubarwieniu, choć zdarzają się osobniki ciemniejsze, zielonkawe oraz niebieskie. Pancerz głowotułowia raka szlachetnego jest gładki, pozbawiony kolców na policzkach, choć mogą na nich występować pojedyncze, niewielkie guzki. Jego szczypce nie domykają się szczelnie, a ich spody są czerwonobrunatnej barwy. Jest jedynym gatunkiem raka występującego w polskich wodach, który ze względu na swą wrażliwość na zanieczyszczenia może być traktowany jako wskaźnik czystej wody. Tylko ten i żaden więcej.

W przeciwieństwie do poprzednika rak błotny naturalnie występuje jedynie we wschodnich regionach województwa lubelskiego oraz podkarpackiego. To dość ważne, bo choć oba omawiane dotychczas gatunki są popularne w krajowej akwakulturze, tak warto wiedzieć, że rak błotny w wodach naturalnych na terenie przykładowego województwa lubuskiego (w którym hodowli tych raków nie brakuje) jest gatunkiem obcym jako efekt zaraczeń dokonanych przez człowieka.

Rak błotny
Rak błotny. Pancerz głowotułowia wyraźnie pokryty licznymi wyrostkami. Widoczny ząbkowany grzbiet pośrodku rostrum oraz „krawieckie” szczypce. Rafał Maciaszek

Rak błotny osiąga średnio 15 cm długości, choć zdarzają się osobniki nawet dwukrotnie dłuższe. Podobnie jak poprzednik osiąga dojrzałość płciową w wieku trzech-czterech lat. Inkubacja jaj trwa od czterech do ośmiu miesięcy. Występuje w różnych odmianach barwnych od oliwkowo-zielonych do miodowo-brązowych. Trafiają się także osobniki niebieskie. Posiada szczelnie domykające się, „krawieckie” szczypce, o spodzie jasnym, jasnożółtym do cielistego. Pancerz głowotułowia jest „chropowaty” na niemalże całej swej powierzchni dzięki obecności licznie występujących wyrostków.

Dlaczego rak chodzi wspak?

Raków rodzimych nie spotyka się już w Polsce na taką skalę jak za dawnych lat.

W wielu przypadkach pozostają one przeważnie w rejonach górskich, do których musiały się wycofać. Miało na to wpływ wiele czynników, jak zanieczyszczenie czy regulacja wód, a także wnikanie gatunków obcych, jak i raczej dżumy. Ta ostatnia, wywoływana przez Aphanomyces astaci, jest dla raków europejskich najczęściej śmiertelna (najczęściej, bo są już przesłanki o populacjach na nią odpornych, a ponadto dżuma występuje w kilku wariantach, z których nie każdy jest równie zjadliwy). Dżumę raczą zawleczono wraz z wodami balastowymi statków w XIX wieku do Włoch, skąd szybko rozprzestrzeniła się po kontynencie, prowadząc do zagłady populacji rodzimych raków. Osobnym problemem jest występowanie w polskich wodach, co najmniej czterech obcych gatunków raków, które są silnymi konkurentami dla ich europejskich odpowiedników, które z łatwością wypierają z naturalnego środowiska.

Obecnie, zarówno rak szlachetny, jak i rak błotny podlegają w Polsce ochronie gatunkowej. Nie wolno ich pozyskiwać ze środowiska naturalnego, jak i do niego ich wprowadzać, bez posiadanego zezwolenia od właściwej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Odłowione osobniki (np. na wędkę) należy niezwłocznie uwolnić.

Warto wiedzieć, że hodowle raków (dawniej raczarnie) wymagają dokumentacji legalnego pozyskania tych gatunków (np. z innej, zarejestrowanej hodowli). Prowadzone są działania mające przywrócić rodzime raki, a przede wszystkim raka szlachetnego, w polskich wodach. Wydaje się, że zarówno rodzima hodowla, jak i czynna ochrona tych skorupiaków w Polsce jest na etapie raczkowania, szczególnie jeśli porówna się lokalne działania do tych prowadzonych między innymi w Czechach.

RAKI INWAZYJNE OBCE

Raczki nieboraczki

Małe raki traktowano jako niewartościowe. Nic w tym dziwnego – w małym raku jeszcze mniej mięsa. Te mniejsze i niezdarne raki nieboraki uwalniano więc z powrotem do wody. Tak było w przypadku gatunków rodzimych.

W 1890 roku na obecne tereny Polski, a dokładniej na Pomorzu Zachodnim, wprowadzono raka pręgowatego (Faxonius limosus) osiągającego mniejsze rozmiary w porównaniu do wcześniej omówionych. Gatunek ten został introdukowany przez człowieka poza jego naturalny zasięg, dlatego też mowa tu o gatunku obcym. Ponieważ ten dodatkowo wywołuje zagrożenia dla lokalnej różnorodności biologicznej i gospodarki człowieka, tak prawidłowo określa się go mianem inwazyjnego gatunku obcego.

Ten gatunek naturalnie występujący w wodach Ameryki Północnej pojawił się w hodowli między innymi przez wzgląd na jego odporność na dżumę raczą. Niestety, jak się później okazało, nie stanowił dobrej alternatywy dla rodzimych raków, między innymi ze względu na osiągane rozmiary. Jego ucieczka z hodowli, jak i ograniczone działania zapobiegające dalszemu rozprzestrzenianiu się gatunku spowodowały, że jest on dziś najbardziej pospolitym rakiem w polskich wodach. To właśnie raka pręgowatego najczęściej zaobserwuje się w Odrze czy Wiśle. Jego obecność nie świadczy o czystości płynących w nich wód.

Rak pręgowaty
Rak pręgowaty. Widoczny gładki pancerz głowotułowia ze skupiskami kolców na policzkach, brak grzbietu pośrodku rostrum, wiśniowe pasy na odwłoku oraz pomarańczowe szczyty szczypiec z ciemną opaską. Rafał Maciaszek

Rak pręgowaty osiąga najczęściej długość do 10 cm, choć zdarzają się osobniki większe liczące nieco ponad 12 cm. W zależności od warunków środowiska żyje przeważnie do dwóch-trzech lat, a więc wiele krócej niż omówione raki europejskie. W przeciwieństwie do nich osiąga dojrzałość płciową nawet w pierwszym roku życia, a dzięki krótszej inkubacji jaj (zwykle 40-50 dni) może mnożyć się dwukrotnie w ciągu roku. I właśnie w tym miejscu detale te doskonale obrazują konkurencyjność raka pręgowatego względem gatunków rodzimych. Krótszy czas inkubacji zmniejsza bowiem szanse na utratę jaj spowodowaną choćby stresem czy niekorzystnymi warunkami środowiska, a inkubacja ma miejsce dwukrotnie częściej, więc i raków z czasem będzie najpewniej więcej.

Ponadto u tego gatunku zaobserwowano występowanie partenogenezy fakultatywnej tzn. w przypadku nieobecności samca lub zaistnienia specyficznych warunków środowiska, samice zmieniają sposób rozmnażania na taki, w którym młode osobniki rozwijają się z niezapłodnionych jaj. Coś jak klonowanie, ale niezupełnie.

Rak pręgowaty posiada pancerz gładki z charakterystycznymi skupiskami kolców na policzkach. Szczyty (końce) szczypiec pomarańczowe z ciemną, najczęściej czarną, opaską – szczególnie dobrze zaznaczone na spodach szczypiec o barwie cielistej. Na odwłoku często występują wiśniowe pasy, którym rak pręgowaty zawdzięcza swą polską nazwę. Ubarwienie ciała najczęściej oliwkowo-zielone lub ciemniejsze brązowe i czarne.

Warto zauważyć, że w minionym 2020 roku, polscy naukowcy jako pierwsi opisali występowanie niebieskiej odmiany barwnej tego gatunku. Dotychczas wszystkie znane na świecie niebiesko ubarwione raki pręgowate obserwowano wyłącznie w polskich wodach. W ramach inicjatywy Łowca Obcych znaleziono ich już siedem.

Jak rak świśnie za morze

Na pomysł introdukcji raczego „zamiennika” wpadli także Szwedzi, którzy w 1959 roku wprowadzili do swych wód raka sygnałowego (Pacifastacus leniusculus), również pochodzącego z Ameryki Północnej. Wówczas nie wiedziano jeszcze, że gatunek ten także jest odporny na dżumę raczą i podobnie jak rak pręgowaty może być jej wektorem. Obserwować można go we wszystkich północnych regionach kraju, a ostatnio także na Śląsku. Rak sygnałowy osiąga większe od raka pręgowatego rozmiary tj. średnio do 16 cm długości i 200-250 g masy ciała, a więc konkurencyjne dla raków europejskich. Szacuje się, że może żyć nawet ponad 20 lat, dojrzewając płciowo w wieku dwóch-trzech lat. Inkubacja jaj trwa od pięciu do dziewięciu miesięcy. Wykazuje wyższą tolerancję na zanieczyszczenia w stosunku do raków europejskich. Do Polski zaimportowano go ze Szwecji w celach hodowlanych.

Rak sygnałowy. Pancerz głowotułowia wyraźnie gładki, pozbawiony kolców i guzków na policzkach. Widoczne charakterystyczne „plamy sygnałowe” na „homarzych”
Rak sygnałowy. Pancerz głowotułowia wyraźnie gładki, pozbawiony kolców i guzków na policzkach. Widoczne charakterystyczne „plamy sygnałowe” na „homarzych” szczypcach. Rafał Maciaszek

Rak sygnałowy posiada ubarwienie od jasnobrązowego przez czerwono-brązowe do ciemnobrązowego, rzadziej spotykane są osobniki niebieskie. Pancerz głowotułowia jest gładki, pozbawiony guzków czy skupisk kolców na policzkach. Jego szczypce określa się mianem „homarzych” – są szersze i masywniejsze w porównaniu do tych u raka szlachetnego. Ich spody również są czerwono-brunatne. Z wierzchu zaś, u nasady kciuka, posiadają charakterystyczne „plamy sygnałowe”, przybierające barwę białą lub też turkusowo-białą.

Raka nie karze się utopieniem

Przez wzgląd na gatunki rodzime, raki postrzega się jako zwierzęta żyjące wyłącznie w wodzie. Dlatego też wielu akwarystów zadaje sobie pytanie, dlaczego raki ozdobne w ogóle podejmują się próby ucieczki z akwarium. Mało kto wie, że niektóre gatunki raków nawet preferują bardziej lądowy tryb życia.

Rak luizjański (Procambarus clarkii) to jeden z najbardziej rozprzestrzenionych raków akwariowych na świecie. Swego czasu również najpopularniejszy rak ozdobny w Polsce, co zawdzięcza kilku różnym odmianom barwnym. Ze względu na walory smakowe oraz niskie wymagania to właśnie ten gatunek jest najczęściej hodowanym w światowej akwakulturze. Ten północnoamerykański rak z łatwością uciekł z południowoeuropejskich hodowli opanowując cały Półwysep Iberyjski, południowo-zachodnią Francję i północne Włochy. Gatunek ten jest odporny na niski poziom tlenu rozpuszczonego w wodzie. Chętnie wychodzi na ląd w poszukiwaniu nowych akwenów. Gdy nie może ich znaleźć buduje ziemne kopce lub kopie nory, w których odnajduje wilgoć, dzięki czemu może oddychać w warunkach lądowych (raki mają skrzela). Jednak o ile gatunek ten jest numerem jeden w światowej akwakulturze, nie prowadzono znaczącej jego hodowli w celu konsumpcyjnym w Polsce. Skąd więc się wziął w wodach krajowych? Dostał się do nich w wyniku porzuceń dokonywanych przez nieodpowiedzialnych właścicieli akwariów, którym raki te się znudziły lub przerosły ich oczekiwania. Pierwszą potencjalnie stabilną populację raka luizjańskiego w Polsce opisano w 2019 roku w Kanale Żerańskim w Warszawie, jednak pojedyncze raki obserwowane są w różnych regionach kraju, także wcześniej.

Rak luizjański. Zaprezentowano dwie odmiany barwne: niebieską i pomarańczową. Wyraźnie widoczne jednolite ubarwienie całego ciała, pojawiające się guzki
Rak luizjański. Zaprezentowano dwie odmiany barwne: niebieską i pomarańczową. Wyraźnie widoczne jednolite ubarwienie całego ciała, pojawiające się guzki na pancerzu głowotułowia oraz brak ząbkowanego grzbietu pośrodku rostrum. Rafał Maciaszek

Rak luizjański osiąga do 12 cm długości ciała. Żyje do pięciu lat osiągając dojrzałość płciową już w piątym miesiącu! Inkubacja jaj w sprzyjających warunkach trwa zaledwie dwa-trzy tygodnie! Gatunek ten może się rozmnażać kilkakrotnie w ciągu roku. Ubarwienie ciała przeważnie czerwone, czerwono-brązowe i brązowe. W polskich wodach częściej spotka się jednak odmiany barwne wyselekcjonowane na potrzeby ozdobne. Będą to raki o białym, pomarańczowym, morelowym, niebieskim i niebiesko-białym ubarwieniu całego ciała. Pancerz głowotułowia posiada niewielkie wyrostki na całej swojej powierzchni, bez wyraźnych skupisk kolców na policzkach. Chropowatość powierzchni pancerza może być mniej wyczuwalna u młodych osobników. Szczypce, a właściwie kciuki, są delikatnie wygięte w kształcie litery „S”. Ich barwa, w tym spody jest zwykle jednakowa z ubarwieniem reszty ciała. U odmian: pomarańczowej, czerwonej i brązowej mogą występować czerwone pręgi na odwłoku.

Wsio ryba: rak ryba i żaba ryba

Można by powiedzieć, że w sumie to rak zastąpił raka i wygrał silniejszy, a to czasem o to właśnie chodzi w przyrodzie. No nie do końca. W przypadku gatunków obcych nie mówimy o procesie naturalnym, a często katastrofalnym dla środowiska, bo uwzględnić należy nie tylko jeden gatunek, ale także wszelkie jego powiązania z innymi i ekosystemem naturalnym jako całością. Gdy więc zapytany o to czemu tak właściwie odławiam te raki, bez wahania odpowiadam – by zostało coś więcej niż tylko te raki.

Chyba najlepiej sens tego oddaje problem kolejnego inwazyjnego gatunku obcego raka występującego w polskich wodach – raka marmurkowego (Procambarus virginalis). To gatunek, który powstał w latach 90. XX wieku w niemieckiej akwarystyce, później trzykrotnie uzyskano go także w Polsce, z miotów innego gatunku. Rak marmurkowy znany jest z rozmnażania poprzez partenogenezę. W przeciwieństwie do raka pręgowatego jest to jego jedyny sposób rozmnażania, a cały gatunek tworzą wyłącznie samice. Podobnie jak rak luizjański, do polskich wód trafił w wyniku działań nieodpowiedzialnych opiekunów, którzy zdecydowali się go porzucić. W ostatnich latach miały także miejsce celowe introdukcje tego gatunku w wodach Lubelszczyzny, co lokalnie doprowadziło do zagłady płazów oraz pogorszenia jakości wód. Rak marmurkowy wykazuje podobne przystosowania jak rak luizjański i również chętnie opuszcza wody w poszukiwaniu nowych akwenów, budując kopce i kopiąc nory w warunkach lądowych. Na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim, gdzie stwierdzono go w 2020 roku, doskonale odnalazł się na terenach bagiennych sukcesywnie eliminując najróżniejsze gatunki rodzime i stanowiąc poważne zagrożenie między innymi dla płazów, przede wszystkim kumaka nizinnego czy ryb, w tym strzebli błotnej. Zdaniem lokalnej społeczności nad leśnymi sadzawkami nie słychać już rechotu żab, nastała cisza. Rak marmurkowy z łatwością wyparł i wciąż wypiera z lokalnych akwenów inwazyjnego obcego raka pręgowatego, który wcześniej wyeliminował tam rodzimego raka szlachetnego. Niestety, rak marmurkowy, jak i rak luizjański, również są odporne na dżumę raczą i mogą ją przenosić, a pozyskać ją mogą z łatwością od innych raków już występujących w polskich wodach.

Rak marmurkowy. Wyraźnie zaznaczone charakterystyczne marmurkowe ubarwienie ciała, gładki pancerz głowotułowia oraz pojedyncze białe kolce na policz
Rak marmurkowy. Wyraźnie zaznaczone charakterystyczne marmurkowe ubarwienie ciała, gładki pancerz głowotułowia oraz pojedyncze białe kolce na policzkach. Rafał Maciaszek

Rak marmurkowy osiąga do 12 cm długości ciała. Dojrzewa płciowo już w trzecim miesiącu życia. Inkubacja jaj trwa dwa-trzy tygodnie i może być powtarzana bez dłuższych przerw przez cały rok. Ze względu na niskie wymagania i stosunkowo łatwą hodowlę niemalże od zawsze traktowany był w Polsce za gatunek ceniony w akwarystyce. Pomimo swego niedługiego, bo niespełna 30-letniego istnienia, od 2016 roku podlega prawnym ograniczeniom w Unii Europejskiej. Gatunek ten charakteryzuje się występowaniem marmurkowego ubarwienia całego ciała. Posiada gładki pancerz głowotułowia opatrzony
w pojedyncze niewielkie kolce na każdym policzku. Spody szczypiec są barwy cielistej, żółtej, pomarańczowej lub zielonkawej. Na odwłoku mogą występować brązowe i wiśniowe pręgi.

Kiedy rak nie może naprzód, to się w tył cofa

Kluczowa dla ochrony rodzimych raków i ich powrotu do polskich wód jest edukacja i współpraca świata nauki, instytucji ochrony przyrody ze społeczeństwem. Dlatego tak ważna jest umiejętność rozpoznawania raków występujących w Polsce, pozwalająca na szybką reakcję w przypadku obejmowania ochroną nieznanych dotąd miejsc występowania raków rodzimych lub też podejmowania działań zaradczych w stosunku do dalszego rozprzestrzeniania się gatunków obcych. By tą pracę umożliwić każdemu zainteresowanemu, zachowałem na koniec uniwersalną metodę do odróżniania raków rodzimych od obcych, którą ze względu na sposób oceny, określam metodą głaskania raków. Polega ona na spojrzeniu rakom między oczy, ponad którymi wystaje rostrum, czyli nos. Jeśli głaszcząc raka po nosie wyczujemy po jego środku ząbkowany grzbiet mamy do czynienia z gatunkiem rodzimym, a w przypadku braku grzbietu lub też grzbietu bez ząbkowania – gatunkiem obcym. Występowanie ząbkowanego grzbietu rostrum jest dostrzegalne także gołym okiem. Należy pamiętać, że nie należy identyfikować gatunku wyłącznie na podstawie jednej cechy. Metoda głaskania umożliwia wstępną ocenę, która powinna być w dalszej kolejności doprecyzowana dodatkowymi cechami wymienionymi przy opisach poszczególnych gatunków.

Uwaga! W przypadku odłowienia gatunków obcych pod żadnym pozorem nie należy ich uwalniać z powrotem do środowiska ani przemieszczać ich między akwenami (Art. 120 Ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody). Żadnego spośród inwazyjnych gatunków obcych raków tj. raka pręgowatego, raka sygnałowego, raka luizjańskiego oraz raka marmurkowego nie można przetrzymywać (w tym akwarium, jak i oczku wodnym), rozmnażać, hodować, oferować do sprzedaży i zbywać, bez posiadania zezwolenia właściwego Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska lub (w przypadku raka marmurkowego) zgody Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na odstępstwa od prawnych ograniczeń. W przypadku ich posiadania pod żadnym pozorem nie należy ich uwalniać do środowiska naturalnego, jak i rozprzestrzeniać na rynku zoologicznym.

W akwarystyce dobrym zamiennikiem dla raka luizjańskiego czy też raka marmurkowego będą małe raki z rodzaju Cambarellus (np. Cambarellus patzcuarensis lub Cambarellus texanus) oraz większe z rodzaju Cherax (np. Cherax destructor lub Cherax quadricarinatus). Podobnie jak omówione gatunki obce, te również nie posiadają ząbkowanego grzbietu wzdłuż środka rostrum.

Pamiętaj! Nie jest winą inwazyjnych obcych raków, że podlegają prawnym ograniczeniom w Polsce i Unii Europejskiej. Już w samej definicji gatunku obcego widnieje informacja, że przyczynił się do tego człowiek. W żadnym wypadku nie należy się znęcać nad tymi stworzeniami za szkody, które powodują. Zachęcam do traktowania ich z należnym im szacunkiem, a w przypadku konieczności uśmiercenia – wykonywania tego w sposób humanitarny.

Nie bądź taki, pokaż gdzie zimują raki!

Wierzę, że powyższy tekst zachęci niejednego nowego raczarza do działania na rzecz ochrony przyrody poprzez zwracanie uwagi na życie w lokalnych akwenach. Raki można tropić także zimą. Choć wiele wód pokrywa lód tak, gdy tylko on ustąpi wieczorami nawet przy brzegach mogą się pojawić raki. Zwykle ukrywają się pod kamieniami lub też w norach. Każdą obserwację raka w polskich wodach należy dokumentować fotografią (jeśli to możliwe, należy sfotografować raki od góry, od spodu i od boku) i przesyłać wraz z datą i lokalizacją za pośrednictwem strony www.lowcaobcych.pl. Można na niej uzyskać pomoc w identyfikacji raków, klucze do identyfikacji poszczególnych gatunków, dodatkowe wyjaśnienia, a wkrótce pojawią się także przepisy kulinarne. Czy warto działać? Dzięki zaangażowaniu społeczeństwa tylko w roku 2020 w ramach inicjatywy Łowca Obcych udało się rozpoznać pięć nieznanych dotąd miejsc występowania raka szlachetnego oraz zlokalizowano kilka populacji raka marmurkowego, dzięki czemu podjęto działania zaradcze mające chronić cenną przyrodę Poleskiego Parku Narodowego.

Bieda raku, woda wre!

Przy przygotowywaniu raków pamiętajmy by nie wrzucać raków do wrzącej wody. Badania naukowe wykazały, że humanitarną metodą uśmiercania raków jest ich zamrożenie. Można to zrobić nawet na godzinę przed wrzuceniem ich do wrzątku. W ten sposób oszczędzi się im zbędnej męki i absolutnie w smaku gorsze nie będą! Po wyjęciu z zamrażarki, raki (już martwe) należy przepłukać pod bieżącą wodą celem ich oczyszczenia. Umyte skorupiaki wrzuca się do osolonej, gotującej się wody na około 15 minut. Poleca się to robić z dużą ilością koperku. W tym czasie ich pancerze przyjmą charakterystyczne czerwone zabarwienie. Po wyjęciu raków odrywa się odwłok od głowotułowia. W tym pierwszym znajdziemy tzw. szyjki rakowe, czyli mięso. Można go także szukać w szczypcach. Pancerz odwłoka i szczypiec oraz pozostałe odnóża kroczne można wykorzystać do stworzenia masła rakowego. W tym celu należy je wysuszyć, utłuc w moździerzu i dodać do topiącego się na niewielkim ogniu masła, mieszając i nieustannie podgrzewając przez około 15 minut, do momentu aż przybierze ono czerwonawe zabarwienie. Masło rakowe wykorzystuje się do przyprawiania zup, można stosować jako chociażby sos do polania makaronu z wcześniej przygotowanymi szyjkami rakowymi. Zarówno raki, jak i masło rakowe można mrozić i dość długo przechowywać.

Literatura

  1. Kozák P, Ďuriš Z, Petrusek A, Buřič M, Horká I, Kouba A, Kozubíková-Balcarová E, Policar T, Němečková K. 2015. Crayfish biology and culture. Vodňany, Czech Republic: University of South Bohemia in České Budějovice, Faculty of Fisheries and Protection of Waters.
  2. Maciaszek R, Bonk M, Strużyński W. 2019. New records of the invasive red swamp crayfish Procambarus clarkii (Girard, 1852) (Decapoda: Cambaridae) from Poland. Knowledge & Management of Aquatic Ecosystems, 420, 39.
  3. Maciaszek R, Bonk M, Sosnowski W, Jabłońska A. 2020. First record and DNA barcodes of the invasive blue-coloured spiny-cheek crayfish Faxonius limosus (Rafinesque, 1817) (Decapoda: Cambaridae). Knowledge & Management of Aquatic Ecosystems, 421, 20.
  4. Rak M. 2017. Na bezrybiu i rak ryba. Językowo-kulturowy obraz raka w polszczyźnie. Etnolingwistyka. Problemy Języka i Kultury, 29, 149-169.

Polecamy także:

od 12 lat
Wideo

echodnia.eu Dom rodzinny Ponurego czeka na gości

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska