Gorzów za 5 lat: Czas na dobre inwestycje

oprac. olis
Marek Surmacz od grudnia jest komendantem głównym OHP.
Marek Surmacz od grudnia jest komendantem głównym OHP. Mariusz Kapała
- Widzę potrzebę zagospodarowywania wolnych przestrzeni miejskich na cele mieszkaniowe - pisze Marek Surmacz, wiceprzewodniczący sejmiku lubuskiego, komendant główny OHP.

Minione blisko dwie dekady niestety „zaplanowały” nam miasto na długie lata. To w jakim miejscu jesteśmy, opisuje nam rzeczywistość innych gmin i miast o podobnym potencjale. Chybione, kosztowne inwestycje, prowadzone na kredyt - teraz drenujące budżet, niefrasobliwe - często złe w zamiarze i decyzjach gospodarowanie majątkiem miasta, przez lata nie zapewniły budżetowi koniecznych przychodów.

Jak wiele szans i możliwości utraciliśmy? Wystarczy spojrzeć ile rzeczy, m.in. inwestycji prywatnych, nie mogło być podejmowanych przez kilkanaście lat, a rozpoczęły się niezwłocznie po zmianie kierownika administracji miasta.
Najbliższe lata to szereg dobrych inwestycji finansowanych przez narzucone programy Unii Europejskiej: przebudowa Kostrzyńskiej, wykonanie odbudowy transportu i komunikacji zbiorowej, zagospodarowanie przestrzeni poszpitalnej przy ul. Warszawskiej.
Dla sprawujących obecnie władzę w mieście są one dobre, ale też zamazują gorzowianom rzeczywiste zdolności i umiejętności władzy w dysponowaniu zgromadzonymi zasobami własnymi.

PWSZ staje się akademią - to także zaangażowanie i wysiłek lokalny w pierwszych latach organizacyjnych, który powinien być szczególnie szczodry. To inwestycja decydująca o roli miasta jako ośrodka ponadregionalnego w XXI wieku i przyszłości. Zbudowanie trwałych fundamentów naukowych tej uczelni zapewni jej dobrą przyszłość, a miastu napływ młodych ludzi, z których wielu powinno znaleźć tutaj swoje miejsce na zawsze.

Mieszkania, to najpilniejsza potrzeba nie tylko bardzo młodych rodzin. Widzę potrzebę zagospodarowywania wolnych przestrzeni miejskich na cele mieszkaniowe z możliwym zaangażowaniem funduszy państwowych. Za jeden ze sprawdzonych wzorców mogą posłużyć np. segmenty mieszkalne na wzór brytyjski, to sprawdzone i niekosztowne mieszkania, pozwalające rodzinom być pełnymi i odpowiedzialnymi, indywidualnymi gospodarzami.

Uporządkowania wymaga infrastruktura w peryferyjnych częściach miasta. Mieszkańcy zdecydowali o rozwoju miasta od wielu lat budując swoje domy, a władze pozostawiły ich samych sobie. W kolejnych programach wyborczych obietnice budowy dróg, chodników i oświetlenia zsuwane są na czas poza granice bieżącej kadencji. Jest tak także obecnie.

Centrum Edukacji Artystycznej Filharmonia Gorzowska - ta kiedyś niechciana inwestycja ze względu na przewidywane skutki, teraz staje się naszym zbiorowym obowiązkiem. Tylko dlatego, że minął czas obowiązkowego utrzymania filharmonii, nie może stać się ona wyłącznie gminnym „domem kultury”!

Obiekt zbudowany dla odegrania w przyszłości odpowiedniej roli, w mieście rozwiniętym, dla kultury i edukacji, musi kosztować. Niedawno gorzowianie zaakceptowali jego budowę, mniemam, że przyjęli też odpowiedzialność za jego obecne i przyszłe pełne funkcjonowanie.

Śródmieście Gorzowa - w pierwszej kolejności takiego zagospodarowania wymaga, od zaraz (!!!), ul. Chrobrego, jako miejsce podporządkowane ludziom, a nie tramwajom. Dlatego powinno wystarczyć tylko jedno torowisko z mijankami u wjazdów na ten odcinek pięknego, prawdziwie zabytkowego fragmentu miasta, głęboko przebudowanego z nowymi nasadzeniami zieleni, restauracjami i kawiarniami.

Równolegle widzę potrzebę przebudowy skrzyżowania Chrobrego - Jagiełły - Wybickie-go, w rondo, z wyłączeniem ruchu pieszego i sprowadzeniem ich przejściami podziemnymi od Słońca do Jancarza, i od zegara do Jancarza. Na tych samych kierunkach strumieni pieszych widzę wybudowanie przejść podziemnych (pod rondem Sikorskiego - Chrobrego) od Empiku przed wejście do katedry i dalej do Słowiańskiej (mowa o byłych księgarni i restauracji - dop. red.). To zapewni płynny i bezpieczny ruch drogowy z sygnalizacją świetlną wyłącznie dla ruchu tramwajów.

To skrzyżowanie zbudowane w latach 60. poprzedniego wieku zasługuje przynajmniej na projekt zagospodarowania przestrzennego, niemotywowany doraźnym interesem przypadkowego inwestora, ale materialną wizją urządzenia miasta wedle porządku założonego przez naszych historycznych poprzedników: place, rynek z wyłączonym, uciążliwym ruchem kołowym, miejsca spotkań gorzowian i ich gości.

Tylko tyle i aż tyle. Mam świadomość możliwości, ale też wiem, jak wiele można zepsuć. Moim marzeniem jest porzucenie szkodzącego mieszkańcom i miastu, upośledzającego jego rozwój, decydowania z perspektywy „od wyborów do wyborów”. Wybory przeminą, ludzie także, dlatego trwale zapiszą się w dobrej i wdzięcznej pamięci gorzowian ci, dla których miasto przede wszystkim nie jest celem realizacji osobistych ambicji. Jest nadzieja na dobrą zmianę, na zawsze.

Gorzów za 5 lat

Jaki Gorzów będzie/jaki powinien być za 5 lat - pytamy o to polityków, urzędników, działaczy społecznych, radnych. Czekamy na Wasze głosy: tel. 95 722 57 72 lub e-mail: [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie