Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Horror we Wrocławiu. Olimpia Sulęcin przegrała z Gwardią

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Siatkarze Olimpii Sulęcin jechali do Wrocławia po komplet punktów. Ze stolicy Dolnego Śląska przywieźli jednak tylko punkt.

Gwardia Wrocław – Olimpia Sulęcin 3:2

  • Sety: 24:26, 27:25, 23:25, 25:15, 15:11.
  • Olimpia grała w składzie: Leitermeier, Turek, Michalak, Bożek, Gawrzdylek, Prokopczuk, Sawerwain (l), oraz Sobczak (l), Buczek, Szymczak, Cichosz-Dzyga, Kłysz.


Walczący o utrzymanie w pierwszej lidze siatkarze Olimpii jechali do Wrocławia po zwycięstwo. Gwardia zajmuje miejsce w dolnych rejonach tabeli, sulęcinianie chcieli zatem wykorzystać swoje atuty. Po horrorze i spotkaniu trwającym ponad 110 minut z wygranej cieszyli się jednak gospodarze. Mecz nie stał na wysokim poziomie, nie był ładny dla kibicowskiego oka, ale obie drużyny walczyły o każdą piłkę. Emocjonująco było szczególnie podczas pierwszych trzech setów, które rozstrzygały się w końcówkach.

Już inauguracyjna partia była bardzo ciekawa. W mecz lepiej weszła Olimpia, która prowadziła po udanej zagrywce Fabiana Leitermeiera 13:7. Gospodarze grali jednak bardzo ambitnie, i doprowadzili do wyrównania (23:23). Ostatnie słowo należało jednak do sulęcinian, którzy dzięki udanym akcjom Grzegorza Turka wygrali 26:24 i objęli prowadzenie 1:0.

W drugiej partii do stanu 12:12 było „punkt za punkt”. Następnie kilkupunktowe prowadzenie objęli jednak gwardziści. W końcówce przyjezdni doprowadzili nawet do wyrównania 24:24, ale tym razem to gospodarze wyszli obronną ręką z rywalizacji, zwyciężając drugiego seta 27:25.

„Gorący” przebieg miał także trzeci set. Na półmetku lepsza była Olimpia, prowadząc już 16:12. Gospodarze próbowali gonić „Olimpijczyków”, ale ci wygrali trzeciego seta 25:23. W czwartej partii wydawało się, że podopieczni Konrada Copa pójdą za ciosem i wywiozą komplet punktów z Wrocławia. Tymczasem sulęcinianie zagrali fatalnie, z kolei gospodarze bardzo pewnie i agresywnie. Lubuski pierwszoligowiec nie miał w tym starciu nic do powiedzenia, ulegając 15:25.

O wszystkim zadecydował więc loteryjny, zdaniem wielu obserwatorów siatkówki, tie-break. Na półmetku wrocławianie prowadzili minimalnie (8:7). Po zmianie stron dzięki udanym zagrywkom Szymona Rakowskiego Gwardia wyszła na prowadzenie 11:8. Tej kilkupunktowej przewagi wrocławianie już nie wypuścili z rąk, zwyciężając 15:11, a w całym meczu 3:2. Dreszczowiec w stolicy Dolnego Śląska przyniósł Olimpii tylko jeden punkt. Apetyty były znacznie większe.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Paweł Tarnowski wygrywa regaty Pucharu Świata

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska