Jak w kryzysie dbać pieniądze?

Redakcja
Joanna Wojewoda, kierownik oddziału Expander Advisors
Joanna Wojewoda, kierownik oddziału Expander Advisors fot. Krzysztof Kubasiewicz
Na pytania Czytelników o oszczędności i kredyty odpowiadała Joanna Wojewoda, doradca z Expandera.

- Mam kredyt hipoteczny we frankach. Czy powinnam planować przewalutowanie kredytu na złotówki, czy na tym skorzystam?
- Nie ma tu łatwej odpowiedzi. Trzeba wziąć pod uwagę: kiedy braliśmy kredyt i obliczyć, ile już zyskaliśmy na tym kredycie (raty te były dotąd niższe od złotówkowych), ważny jest moment wypłaty kredytu (po jakim kursie dostaliśmy pieniądze). Gdy ten kurs był wyższy od obecnego, to nadal nam się opłaca zachować kredyt we frankach. Powinniśmy zostać przy tej pożyczce, nie zmieniać jej na złotówki.

- Kiedy opłaca się spłacić częściowo kredyt hipoteczny zaciągnięty we frankach?
- Jeśli planuje Pan taki zabieg, to zawsze lepiej wybierać moment, gdy frank jest tańszy niż w momencie wypłaty kredytu. Tylko, że w obecnej sytuacji warto pomyśleć o zabezpieczeniu spłaty całego długu. Jeśli ma Pan na tyle dużą gotówkę, aby planować wcześniejszą, częściową spłatę pożyczki, lepiej pewną kwotę mieć pod ręką, aby w sytuacjach losowych (np. utraty pracy, większych wydatków miesięcznych) uregulować raty miesięczne i nie popadać w zaległości. Proponuję umieścić dwunastokrotność miesięcznej raty na koncie oszczędnościowym, bo ono ma oprocentowanie, a jednocześnie pozwala na korzystanie z pieniędzy z dowolnym momencie.

- Mam w banku BZ WBK oszczędności. Czy one są bezpieczne?
- Może być pani spokojna, to bardzo stabilny bank o konserwatywnej polityce wobec klientów. Poza tym każdy klient banku, który należy do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w Polsce, także Pani, ma zapewnioną wypłatę swoich oszczędności do kwoty 22,5 tys. euro. Dlatego tak ważne jest, aby wybierać banki, które dają nam takie zabezpieczenie.

- Czy opłaca się teraz brać kredyt na mieszkanie, czy mam czekać?
- Na pewno to jest dobry moment, aby szukać teraz mieszkania, bo ceny spadły. Można wynegocjować niższą cenę, bo sprzedający długo czekają na chętnych. Jeśli chodzi o kredyt, to są jeszcze banki, które dają pożyczkę na warunkach sprzed dwóch tygodni. A różnica jest znaczna, bo niestety większość instytucji zaostrzyła rygory udzielania pożyczki. Na przykład. Dotąd niemal w każdym banku mogliśmy wziąć kredyt na 100 proc. wartości mieszkania czy domu. Kosztowały 250 tysięcy złotych i tyle nam dawał bank, albo i więcej. Dostawaliśmy pieniądze na: ubezpieczenie, prowizję, rzeczoznawcę, notariusza, a nawet na wyposażenie. Teraz już tak dobrze nie ma. Teraz standardem jest pożyczka wysokości 80 procent wartości. Musimy mieć sami zabezpieczone co najmniej 10-20 procent (ta wyższa granica jest powszechniej stosowana) wartości mieszkania lub domu. Są banki, które dają 100 procent, ale przy bardzo dobrym zabezpieczeniu. Na przykład: zatrudnieniu na czas nieokreślony na umowę o pracę w bardzo dobrej, prestiżowej firmie; wysokie zarobki (małżonkowie razem 6 tys. zł netto, dotąd możliwe było to przy 3,5 tys. zł); dobrej historii kredytowej, czyli regularnej spłaty wszystkich zobowiązań wobec banku w ciągu ostatnich pięć lat. Liczy się też informacja na nasz temat z Bankowej Informacji Kredytowej, czy tam mamy czystą kartę. Problem mogą mieć też ci, którzy nigdy nie zaciągnęli kredytu i w związku z tym nic o nich nie wiadomo. Jeszcze trzy tygodnie temu łatwo było o pożyczkę, teraz dostaną ją nieliczni klienci.

- Czy jest sens porównywać teraz oferty różnych banków? Z tego, co słyszę, konkurują one w wysokości oprocentowania lokat, ale już nie w cenach kredytu?
- Warto porównywać, bo nadal są różnice. Oprocentowanie rat waha się od 4 procent do 7,5 procent. Przy pożyczce na mieszkanie daje nam to różnicę nawet kilkuset złotych miesięcznie. Jest więc o co walczyć. Są też różnice w prowizjach pobieranych przez banki i w opłatach (za wycenę, przewalutowanie, za wcześniejszą spłatę).

- Mam lokatę w dwóch bankach. Czy z każdego dostanę gwarantowaną kwotę w razie upadłości?
- Kwota gwarantowana 22,5 tysięcy euro dotyczy oszczędności i pieniędzy zgromadzonych w jednym banku i wtedy wszystkie kwoty się sumuje. Na przykład, ma Pani lokatę, rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, konto oszczędnościowe lub jednostki jakiegoś funduszu. Wtedy obojętnie, ile jest w sumie tam pieniędzy, w razie upadłości banku, otrzymuje Pani tylko 22,5 tys. euro. Dlatego lepiej rozdzielić pieniądze na różne banki, wtedy z każdego dostaniemy w razie upadku wypłatę gwarantowanej kwoty.

- Mam oferty kredytu hipotecznego we frankach z dwóch banków. Wysokość rat jest podobna, ale różnią się oferty marżą. W jednym mam 0,6, w drugim 1,2 procenta. Który mam wybrać?
- Proszę wybrać ten bank z niższą marżą i koniecznie zapytać o to, czy uwzględniły banki w symulacji różnice kursowe. Jeśli nie, to odczuje Pan różnice w wysokości rat w przypadku rozpoczęcia spłaty, ponieważ każda rata zależeć będzie od aktualnego kursu waluty. Proszę też dopytać dokładnie, na jaki czas podana jest marża 1,2 i 0,6. Czy na pewno jest to na cały okres kredytowania, czy na rok lub dwa. Potem może się marża zmienić i Pana zobowiązania automatycznie też. Zanim wybierze Pan ofertę, proszę sprawdzić czy symulacja wysokości rat zrobiona była na identycznych warunkach: tę samą kwotę, to samo zabezpieczenie, ten sam okres.

- Jak najlepiej, najbezpieczniej porównywać symulacje banków na kredyt?
- Banki często do symulacji nie wliczają różnic kursowych (a to jest ok. 4 procent raty) i opłat okołokredytowych (prowizji i ubezpieczenia). Możemy też dostać wyliczenia na różny okres spłat. Często są liczone na 30 lat, a my chcemy na 20. Oczywiście raty w przypadku pożyczki na 30 lat są niższe. Klient zapatrzony w tak atrakcyjną ofertę nie widzi przyczyn różnicy w wyliczeniach, podpisuje dokumenty bez czytania. A w umowie nie ma wyliczeń rat. Dopiero, gdy zaczynamy spłatę, widzimy różnicę i wtedy jest za późno.

- Czy konta założone w mBanku są bezpieczne?
- Tak, mBank należy do dużej grupy kapitałowej BRE Banku i nigdy nie był instytucją, która liberalnie podchodził do udzielania kredytów. Należy też do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

- Dwa lata temu kupiłem jednostki funduszu akcji. Co mam robić? Boję się dalszych strat.
- Na pewno nie warto teraz wypłacać, bo stracił Pan ok. 30 procent swoich pieniędzy. Za późno. Trzeba czekać, choć może to trwać miesiącami, albo latami. Przykro mi, ale tego typu inwestycje jak fundusze akcji trzeba planować na długie lata, a nie dwa, trzy. Na Pana miejscu poczekałabym do chwili, gdy odbudują chociaż straty wobec kwoty, za którą Pan kupował jednostki. Jeśli ktoś chce szybko zarobić w krótkim czasie, to nie ma takich produktów finansowych. Zawsze trzeba myśleć o tym, kiedy chcemy skorzystać z naszych pieniędzy. Jeśli za rok, dwa, wybierajmy produkty dające większą gwarancję, jak lokaty, polisy, konta, fundusze obligacji. A jeśli myślimy o 5, 10 latach, możemy zaryzykować jednostki funduszów akcji. Tylko wtedy nie można przeżywać każdych spadków na giełdzie. Ważny jest podział pieniędzy między produktami różnych firm i o różnym stopniu ryzyka.

(staw)

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie