Jaka będzie przyszłość parku technologicznego w Nowym Kisielinie

(mich)
Rektor UZ Czesław Osękowski
Rektor UZ Czesław Osękowski
- Jestem bezradny wobec ogromnej liczby pytań prezydenta Nowej Soli. Dawno mnie tak nikt nie zadziwił - stwierdził rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego po dyskusji w sprawie przyszłości parku technologicznego w Nowym Kisielinie.

Spotkanie wszystkich stron zainteresowanych sprawą parku naukowo-technologicznego odbyło się w czwartek. Przewodniczył mu marszałek Marcin Jabłoński.

Przypomnijmy, że dyskusja wokół tej inwestycji rozgorzała po tym, jak prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz zaproponował, że odda Zielonej Górze za darmo siedem hektarów uzbrojonej ziemi nieopodal nowosolskiej strefy ekonomicznej. Pod warunkiem, że to tam, a nie w Nowym Kisielinie, powstanie nowoczesny park.
Jednym z powodów jest fakt, że towarzyszące mu inwestycje (obwodnica Kisielina i uzbrojenie tamtejszej strefy ekonomicznej) mają być sfinansowane z funduszy unijnych dla Lubuskiego z listy priorytetowych inwestycji, czyli bez konkursu.

Do sensowności tej inwestycji są przekonani rektor UZ, władze Zielonej Góry, Sulechowa i gminy wiejskiej Zielona Góra, z wyjątkiem Tyszkiewicza. Zasypał on swoich adwersarzy pytaniami, co rektor skwitował: - Musielibyśmy dyskutować o sensie inwestowania w naukę, a przecież nie samym przemysłem żyjemy. Trzeba zmienić wizerunek województwa z turystycznego na przemysłowe, ale nie zapominajmy o nauce!

P.S. Relację z czwartkowego spotkania w sprawie parku opublikujemy w poniedziałek w papierowym wydaniu "GL".

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dudek

Mam propozycję: ponieważ władze mojego nie z wyboru miasta (Zielonej Góry) robią wszystko, zeby nie istniał tu żaden przemysł i miasto stopniowo odzyskało status mieściny, którą było po wojnie - służę radą w celu szybszego zrealizowania tego marzenia- PRZENIEŚĆ CAŁY UNIWERSYTET do Nowej Soli, przecież tam juz jest przemysł i wojujacy prezydent. Gorzów też chetnie przejmie całość. A Wy Panowie zostaniecie w pieknym wyremontowanym za ciężkie pieniądze budynku - sami dla siebie, czyli sztuka dla sztuki.
A jeśli Rektor nie zna odpowiedzi na PODSTAWOWE PYTANIA - to może jest zmęczony? Lub ma kiepskich doradców. edno i drugie podważa jeso wątły autorytet.

~pola~

Szkoda wielka, ze nikt nie wpadł na to, że nauka i przemysł są z soba nierozerwalnie związane. A pomysł, zeby wysyłać studentow 30 km na zajęcia jest poroniony.
Ale to teraz Prezydent Nowej Soli pokazuje naszej (zielonogórskiej władzy) jak sie walczy o swoje miasto. Wstyd Panowie!

d
daria

rektor uz z przemysłu raczej nie żyje, ale większośc lubuszan właśnie z przemysłu czerpie dochody na utrzymanie swoich rodzin, więc niech zielona góra dalej sobie rządzi po swojemu ale nie za nasze bo udzie potrzebują chleba a nie igrzsk...

n
naukowiec-praktyk

- Jestem bezradny wobec ogromnej liczby pytań prezydenta Nowej Soli. Dawno mnie tak nikt nie zadziwił - stwierdził rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego po dyskusji w sprawie przyszłości parku technologicznego w Nowym Kisielinie.

- Musielibyśmy dyskutować o sensie inwestowania w naukę, a przecież nie samym przemysłem żyjemy. Trzeba zmienić wizerunek województwa z turystycznego na przemysłowe, ale nie zapominajmy o nauce!

Jak w ten sposób może wypowiadać się rektor uniwersytetu (a tak naprawdę uniwersyteto-politechniki)???
Konkretne pytania dziwią doświadczonego naukowca? Na obronie doktoratu nikt Panu ich nie zadawał? Na kolokwium habilitacyjnym też nie? A na konferencjach naukowych? Studenci Panu ich nie zadają? Dzięki pytaniom (zwłaszcza tym trudnym!) - rozwijamy się.
Oczywiście, że powinniśmy inwestować w naukę, ale z sensem! Oczywiście, że nie samym przemysłem żyjemy i właśnie dlatego powinien powstać park przemysłowy, w którym naukowcy i studenci będą mogli na bieżąco weryfikować swoje pomysły i wyniki badań na żywym organizmie przemysłowym. Można (w przenośni rzecz jasna) powiedzieć, że czas w naukach technicznych biegnie szybciej niż w humanistycznych. Co z tego wynika? To, że nie ma czasu do stracenia! Przemysł światowego formatu pojawił się w Nowej Soli i jeżeli można za kilkanaście milionów złotych stworzyć tam bazę naukowo- badawczą dla UZ, to nie wiem nad czym się tu zastanawiać. Nawet gorący orędownicy strefy w Nowym Kisielinie twierdzą, że powstanie parku naukowo-technologicznego w tym mieście, to kwestia około pięciu lat. Załóżmy, że pierwsi inwestorzy pojawią się niemal od razu (w co bardzo wątpię!), to do startu fabryk miną kolejne dwa lata. Czyżby naukowcy z UZ mieli ochotę zacząć współpracę z przemysłem za (minimum!) siedem lat? Za rok, góra dwa mogą eksperymentować z firmami w Nowej Soli. Z czasem może powstać również "park" pod Zieloną Górą, ale niech najpierw pojawią się tam inwestorzy, bądź chociaż podpiszą promessy inwestycyjne.
Niestety w Polsce (i większości krajów Europy) znaczna część naukowców (od nauk technicznych) jest oderwana od przemysłu, czyli tak naprawdę od rzeczywistości. Tworzą w zaciszach gabinetów dużo "dobrej", nikomu niepotrzebnej roboty. Tylko weryfikacja w warunkach przemysłowych ukaże wartość ich pracy! Pamiętam własne utarczki na konferencjach naukowych, na których zarzucano mi zbytnią praktyczność lub "obeerowatość" (OBR-Ośrodek Badawczo Rozwojowy) moich badań, a nawet naukawość. W odróżnieniu od "naukowości" (niczym różnica między kwasem siarkowym H2SO4 i siarkawym H2SO3). Stosowalność wyników badań była zarzutem, a nie zaletą! Jednym zdaniem ceniona była: Nauka dla nauki!
Krótko rzecz ujmując, niech się "inżyniery" zajmują przyziemnym przemysłem, my zajmujemy się "wielką", niestosowalną (niestety) nauką!
Odrzućmy guasi-patriotyzm lokalny, bądźmy za parkiem w Nowej Soli. Nauce ze względu na uciekający czas wyjdzie to na lepsze.
Z autopsji wiem, że osiągnięcia nauk technicznych nie zweryfikowane w praktyce są w przytłaczającej większości nic nie warte.

G
Gość

Brawo Wadim. Trzymam kciuki. Pewien obecny włodarz Sulechowa najpierw uzbroił tereny pod inwestorów wydając ogromne pieniądze, a teraz rośnie tam lebioda. Inwestorów nie ściągnął, a teraz nawet chce pogrążyć Sulechów, odsyłając ich do Kisielina

W
Wadim Tyszkiewicz

Witam serdecznie.

W dniu 31.10.2008 o 14:30, Mich napisał:

Cóż, może i Tyszkiewicz kiedyś miał pomysły, ale z realizacją było gorzej.A z realizacją, którego to pomysłu było gorzej? Na razie realizacja większości pomysłów idzie zgodnie z planem. Obecnie najwyraźniej nawet pomysły mu się skończyły, Pomysłów Ci u nas dostatek. Jednak możliwości miasta, które przeżyło katastrofę upadku wielkiego przemysłu i 45% bezrobocia, są mniejsze w porównaniu do niektórych miast, gdzie są tysiące bezpiecznych posad urzędniczych i instytucji utrzymywanych z naszych wspólnych kieszeni podatników lubuskich.skoro podczepia się pod pomysł zielonogórski. A nie jest przynajmniej odwrotnie. Pomysł Zielonogórski? Był Pan na naszej strefie przemysłowej? To chyba komuś innemu zazdrość z sukcesu Nowej Soli podpowiedziała, żeby za pieniądze wspólne lubuskie pójść drogą Nowej Soli? Zazdrość i zawiść jest złym doradcą.Jątrzyć, skłócać i blokować to każdy umie, zachowanie typowe dla polskiej polityki.Dla polskiej polityki typowym jest podejmowanie nieprzemyślanych decyzji w imię interesów partyjnych. A kto w mediach publicznie obiecał pieniądze dla Zielonej Góry na projekty przed rozpisaniem choćby konkursów? Czyli łamiąc wszelkie zasady nie tylko dobrych obyczajów, ale i procedury Unijne? Kto deklarował, że "załatwi" to czy tamto? Nie jest jątrzeniem, skłócaniem i blokowaniem, próba nakłonienia do rzeczowej dyskusji, analizy i wyboru najlepszego rozwiązania dla naszego regionu. Do "mądrali", który twierdzi, że rozwój Uniwersytetu nie jest w interesie województwa, to co jest?Nie wiem kto jest tym mądralą. Ja zawsze twierdziłem, twierdzę i będę twierdził, że rozwój Uniwersytetu Zielonogórskiego leży w interesie nas wszystkich mieszkańców woj. lubuskiego. Naprawa chodnika przed twoim domkiem?Pieniądze wydane na naukę zawsze się zwracają, prędzej czy później, zaś w przemysł niech inwestują prywatni inwestorzy, gdyż dofinansowywanie przemysłu przez samorządy zawsze śmierdzi korupcją.Pomieszanie z poplątaniem!!! Pieniądze z LRPO czyli z UE mają służyć wzmocnieniu przemysłu poprzez współpracę z nauką. Powiązanie parku przemysłowegoTrzeba go najpierw stworzyć. z UZ to najlepszy pomysł ostatnich latStary pomysł "jak świat", no może coś koło roku 1995 powstał pierwszy taki park w Polsce. Pytanie tylko czy możliwy do zrealizowania w Kisielinie i z jaką efektywnością?.Ale znowu, jak to w Polsce, gdy na horyzoncie pojawiają się pieniądze, w tym wypadku na naukę i rozwój infrastruktury, zlatują się jak hieny politycy, ci czują forsę nosem z daleka. No właśnie. Zgadzam się w 100%. Tak jak Pan nazwał „ci hieny politycy" nie myślą najczęściej racjonalnie, tylko na zasadzie ugrania przy okazji jak najlepszego interesu politycznego. Wybory za 2 lata. Trzeba czymś się pochwalić, nawet jak za 3 lata będzie totalna klapa. A Efekt? Po wyborach to już nie będzie miało dla większości polityków żadnego większego znaczenia?Dlatego zbudowanie czegokolwiek w tym kraju graniczy z cudem, zaczynają się międzypartyjne bądź międzymiejskie wojenki.Jak zwykle, zjawił się tym razem hamulcowy z Nowej Soli i blokuje, żeby blokować."Hamulcowy" z Nowej Soli próbuje zablokować bezmyślność przy wydaniu ogromnych naszych wspólnych pieniędzy, które można w sposób racjonalny i efektywny wykorzystać z korzyścią dla mieszkańców całego województwa, a nie wąskiej grupy ludzi zapobiegliwych. Oby Uniwersytet Zielonogórski rósł w siłę wraz z rozwojem przemysłu i z mieszkańcami województwa lubuskiego. Ale do tego potrzeba nieco więcej zdrowego rozsądku i uczciwych i jasnych intencji. Pozdrawiam

W
Wadim Tyszkiewicz

Szanowny Zielonogórzaninie.

W dniu 31.10.2008 o 10:42, zielonogórzanin napisał:

To naturalne, że prezydent Nowej Soli ciągnie inwestycję w stronę swojego miasta. Nie można sprowadzać sedna dyskusji do tego, kto kogo i gdzie przeciągnie. Rozsądek nakazuje analizę różnych wariantów, dla wybrania najbardziej optymalnej opcji służącej rozwojowi całego regionu. Przy tej okazji widać, że wiele osób nie myśli racjonalnie, a tylko w kategoriach wielkomiejskich aspiracji, często niestety nieuzasadnionych.Jednakże siłowe zagadanie sprawy niczego nie zmieni,Na razie "siła" jest po stronie zwolenników Zielonogórskiego wariantu, ja jestem sam. Tylko sam, co nie znaczy, że nie mam racji. "Siłowo" próbuje się mnie wyeliminować na zasadzie „kupą mości Panowie”. gdyż uzasadnianie, że inwestycja w Zielonej Górze jest beeeNigdy tego nie powiedziałem. Wprost przeciwnie. Poszukiwałem jedynie rozwiązania bardziej efektywnego za mniejsze pieniądze i nie wykluczone, że w Zielonej Górze np. na Trasie Północnej, albo w Przylepie., a w Nowej Soli będzie cacy jest dosyć zabawnaNie ma w tym nic zabawnego. Ideą parków naukowo-technologicznych jest zbliżenie nauki do przemysłu. W Nowej Soli jest park technologiczny, w którym ulokowały się firmy światowego formatu. Tu powstał swoisty klaster technologiczny. Mimo tego nigdy nie powiedziałem, że to rozwiązanie jest najlepsze. Po prostu apelowałem o przeanalizowanie kilku wariantów, a nie skupianiu się na "jedynie słusznym"..Skoro prezydent Nowej Soli chciał przekazać za darmo hektary pod tą inwestycję, to czepianie się jej obecnie, świadczy tylko o postawie psa ogrodnika, sam nie zje i innym nie da.Przykro mi , że mając szczątkową wiedzę w tym temacie wyciąga Pan błędne wnioski. Park naukowo technologiczny musi powstać i powstanie. Pytanie tylko jaki będzie wybór i kto weźmie za niego odpowiedzialność?Pytać, Rzecz ludzka.zaciemniać Brak odpowiedzi na proste pytania jest zaciemnieniem. Czego się boją moi adwersarze? Nie znają odpowiedzi na pytania czy ich ze strachu przed czymś nie chcą udzielić?i przeciągać sprawęAutorzy dobrze przygotowanego projektu nie powinni mieć najmniejszych problemów z odpowiedziami na pytania. Jeśli nie udzielają odpowiedzi, to oni przeciągają decyzję. można w nieskończoność,Wszystko zależy od Zarządu Województwa, który nie musi brać moich argumentów pod uwagę i natychmiast podjąć decyzję. burzliwa dyskusja, to także nie grzech, co jednak nie zmienia meritum. A dlaczego nie? W czasie dyskusji można wyjaśnić wiele spraw i podjęć najlepszą i optymalną decyzję.Że ta inwestycja ma charakter ponad przemysłowy i ponad komercyjny. Nie każde pieniądze muszą się zwracać wprost, chodzi tu wyraźnie o umocnienie pozycji naukowej Uniwersytetu,Błąd. Błąd. Błąd. Nie taki jest cel parków naukowo technologicznych. Wzmacnianie potencjału naukowego osiąga się z innych środków. Parki naukowo technologiczne mają wzmacniać przemysł przy współpracy z nauką. Pomyleniem pojęć jest traktowanie Parków naukowo technologicznych jako kolejnych budynków uniwersyteckich. Jak tu dyskutować, skoro mylone są podstawowe pojęcia. co jest w interesie regionu, o poprawienie infrastruktury wschodniej części miasta i otwarcie stolicy województwa na wschód, dzięki drodze i wybudowaniu mostu w Milsku.To jest w ogóle paranoja. Rozmawiamy o parku naukowo technologicznym, czy lepszym skomunikowaniu Zielonej Góry z jeziorem Sławskim? A jeśli tak, to z czyich pieniędzy ma ten cel być osiągnięty? Województwo lubuskie to 84 gminy!!! Tam też mieszkają ludzie i maja swoje potrzeby.Nagle zjawia się prezydent Nowej Soli i zaczyna uprawiać kampanię wyborczą,Kiedy brakuje argumentów, to najłatwiej jest posądzić o kampanię wyborczą. Ja nie należę, nie należałem i nie zamierzam zapisywać się do żadnej partii. Nie kandyduję i nie zamierzam kandydować na żadne wysokie urzędy, choć miałem wiele takich propozycji. A w Nowej Soli w wyborach miałem 84% poparcia. Więc o jaką kampanię Panu chodzi? korzystając z zielonogórskiego pomysłuPomysł zielonogórski gdyby miałby być realizowany z kieszeni zielonogórskiego podatnika, nie byłoby problemu. To nic odkrywczego. Takich parków w Polsce jest co najmniej kilkadziesiąt. Jeśli ma jednak być realizowany z pieniędzy naszych wspólnych, to jako obywatel tego kraju i tego województwa mam prawo wyrażać swoje wątpliwości co do celowości wydawania tak ogromnych środków..Niech prezydent Nowej Soli sam coś wymyśli twórczegoZapraszam do portu, na promenadę nadodrzańską i do parku technologicznego na światowym poziomie. A jeśli chodzi o pomysły związane z parkami technologicznymi, to zawarte są one w dyrektywach unijnych i uwzględnione przy podziale środków, więc w tym pomyśle nie ma nic genialnego, a wszystko się opiera na walce o środki. Dobrze by było, gdyby jeszcze przy tym była analizowana sprawa efektywności ich wydawania., a Zielona Góra i Sulechów na pewno chętnie go poprą w jego pomysłach, gdyż obecne jego działania jednoznacznie wyglądają na po prostu typowo polskie, czyli polityczne i destrukcyjne.A nie typowym działaniem politycznym, jest najpierw zróbmy, a potem się będziemy martwić jak z tego nam nic nie wyjdzie? Ja nie prowadzę żadnej destrukcji. Mam wątpliwości i dążę do ich wyjaśnienia w imię dobra i Nowej Soli i Zielonej Góry i woj. lubuskiego. Pozdrawiam

1147

Brawo Panie Tyszkiewicz. Na pytanie trzeba odpowiedzieć społeczeństwu przed ..., a nie po. VALDI

R
Robinho

Ja bym PAnu Tyszkiewiczowi chciał przypomnieć że nie samym parkiem technolicznym człowiek żyje. Jets naprwdę mnóstwo środków z róznych linii budżetowych na przeróżne inwestycje. Radzę zatrudnić jeszcze więcej i jeszcze lepszyhc specjalistów do pisania projektów unijnych.

Fajne rzezcy może pan zrealizowac dla ludzi z PO KL, innych priorytetów LRPO, Programu Operacyjnego "Innowacyjna Gospodarka", Inicjatyw współnotowych, projektów transgranicznych w ramach programu "POlska - Brandenburgia" i wielu wielu innych.

M
Mich

Cóż, może i Tyszkiewicz kiedyś miał pomysły, ale z realizacją było gorzej. Obecnie najwyraźniej nawet pomysły mu się skończyły, skoro podczepia się pod pomysł zielonogórski. Jątrzyć, skłócać i blokować to każdy umie, zachowanie typowe dla polskiej polityki.

Do "mądrali", który twierdzi, że rozwój Uniwersytetu nie jest w interesie województwa, to co jest? Naprawa chodnika przed twoim domkiem?
Pieniądze wydane na naukę zawsze się zwracają, prędzej czy później, zaś w przemysł niech inwestują prywatni inwestorzy, gdyż dofinansowywanie przemysłu przez samorządy zawsze śmierdzi korupcją. Powiązanie parku przemysłowego z UZ to najlepszy pomysł ostatnich lat.

Ale znowu, jak to w Polsce, gdy na horyzoncie pojawiają się pieniądze, w tym wypadku na naukę i rozwój infrastruktury, zlatują się jak hieny politycy, ci czują forsę nosem z daleka. Dlatego zbudowanie czegokolwiek w tym kraju graniczy z cudem, zaczynają się międzypartyjne bądź międzymiejskie wojenki.

Jak zwykle, zjawił się tym razem hamulcowy z Nowej Soli i blokuje, żeby blokować.

N
Nowosolanin
W dniu 31.10.2008 o 10:42, zielonogórzanin napisał:

To naturalne, że prezydent Nowej Soli ciągnie inwestycję w stronę swojego miasta. Jednakże siłowe zagadanie sprawy niczego nie zmieni, gdyż uzasadnianie, że inwestycja w Zielonej Górze jest beee, a w Nowej Soli będzie cacy jest dosyć zabawna.Skoro prezydent Nowej Soli chciał przekazać za darmo hektary pod tą inwestycję, to czepianie się jej obecnie, świadczy tylko o postawie psa ogrodnika, sam nie zje i innym nie da.Pytać, zaciemniać i przeciągać sprawę można w nieskończoność, burzliwa dyskusja, to także nie grzech, co jednak nie zmienia meritum. Że ta inwestycja ma charakter ponad przemysłowy i ponad komercyjny. Nie każde pieniądze muszą się zwracać wprost, chodzi tu wyraźnie o umocnienie pozycji naukowej Uniwersytetu, co jest w interesie regionu, o poprawienie infrastruktury wschodniej części miasta i otwarcie stolicy województwa na wschód, dzięki drodze i wybudowaniu mostu w Milsku.Nagle zjawia się prezydent Nowej Soli i zaczyna uprawiać kampanię wyborczą, korzystając z zielonogórskiego pomysłu.Niech prezydent Nowej Soli sam coś wymyśli twórczego, a Zielona Góra i Sulechów na pewno chętnie go poprą w jego pomysłach, gdyż obecne jego działania jednoznacznie wyglądają na po prostu typowo polskie, czyli polityczne i destrukcyjne.



Własnie meritum tego pomysłu jest ukierunkowaniem na przemysł (potencjalni inwestorzy) i komercyjny (działki pod budownictwo jednorodzinne) - i wszystko za pieniądze, które de facto powinny być rozdzielone między ciekawe pomysły innych gmin. Pieniądze nie mają się zwracać?! Raczej powinny z ukierunkowaniem na zysk od potencjalnych inwestorów (zresztą o żadnym konkretnym inwestorze zwolennicy Parku nie mówią). Wzmocnienie pozycji Uniwersytetu może być li tylko wzmocnieniem pozycji Zielonej Góry, a już kwestia "poprawienie infrastruktury wschodniej części miasta i otwarcie stolicy województwa na wschód, dzięki drodze i wybudowaniu mostu w Milsku" to wręcz demagogia i po raz kolejny zagranie na nosie reszcie regionu, a nie jego wzmocnienie (nawiasem mówiąc stolicą województwa jest Gorzów...)!
Mimo niewątpliwych wad, Prezydent Tyszkiewicz doprowadził do finalizacji ciekawych projektów w Nowej Soli, dlatego strzałem w płot jest podważanie jego myślenia twórczego. Za to Sulechów nie bardzo może się czymś pochwalić, więc podczepia się pod pomysł Parku. A włodarze Zielonej Góry po raz kolejny pokazują, że region = Zielona Góra, nawet nie starając się konsultować z innymi gminami chęci wydawania wojewódzkich pieniędzy na cel stricte miejski.
l
link
W dniu 31.10.2008 o 11:15, wesat napisał:

zgadzam sie - kto wogole mial prawo zeby kierowac nasze wojewodztwo w strone rozwoju-tworzenia wizerunku- przemyslowego ?



Wizerunek nie równa sie stanowi faktycznemu:) Bo w koncu nie mamy ani turystyki ani przemysłu, raczej drobną wytwórczość, usługi i mnóstwo handlu...I tyle...I zaden park technologiczny tego nie zmieni..
w
wesat
W dniu 31.10.2008 o 10:51, Byly Prof. z UZ napisał:

Znowu widac, ze dla UZ brak perspektyw. Mial powstac Park w Kisielinie i pomagac w rozwoju naukowym pracownikom UZ i jak widac pewnie nie powstanie, tak jak wiele innych inwestycji, ktorymi mami sie pracownikow UZ ale nic sie nie robi. Za kazdym razem dzielenie skory na niedzwiedziu. Uniwersytet obiecuje zlote gory, na ktore nie ma grosza. Ale jak widomo: obiecac to nie grzech. Mialo powstac centrum biotechnologiczne w bylej stolowce, a powstanie pewnie wielkie g..., bo pieniedzy na to nie ma i nie bedzie. Dodatkowym nieporozumieniem wydaje sie byc chec zmiany wizerunku wojewodztwa "z turystycznego na przemyslowy". To chyba jakis zart. Jezeli wojewodztwo Lubuskie straci wizerunek turystyczny, to juz nie bedzie mialo zadnego. Turystyka oparta na bazie o standardzie europejskim to jedyna szansa dla tego wojewodztwa. Zmiana profilu na przemyslowy to nie tylko mrzonki ale tez niebezpieczne urojenia, ktore moga doprowadzic do zaprzepaszczenia najwiekszego atutu tego pieknego wojewodztwa jakim jest przyroda.


zgadzam sie - kto wogole mial prawo zeby kierowac nasze wojewodztwo w strone rozwoju-tworzenia wizerunku- przemyslowego ?
B
Byly Prof. z UZ

Znowu widac, ze dla UZ brak perspektyw. Mial powstac Park w Kisielinie i pomagac w rozwoju naukowym pracownikom UZ i jak widac pewnie nie powstanie, tak jak wiele innych inwestycji, ktorymi mami sie pracownikow UZ ale nic sie nie robi. Za kazdym razem dzielenie skory na niedzwiedziu. Uniwersytet obiecuje zlote gory, na ktore nie ma grosza. Ale jak widomo: obiecac to nie grzech. Mialo powstac centrum biotechnologiczne w bylej stolowce, a powstanie pewnie wielkie g..., bo pieniedzy na to nie ma i nie bedzie.
Dodatkowym nieporozumieniem wydaje sie byc chec zmiany wizerunku wojewodztwa "z turystycznego na przemyslowy". To chyba jakis zart. Jezeli wojewodztwo Lubuskie straci wizerunek turystyczny, to juz nie bedzie mialo zadnego. Turystyka oparta na bazie o standardzie europejskim to jedyna szansa dla tego wojewodztwa. Zmiana profilu na przemyslowy to nie tylko mrzonki ale tez niebezpieczne urojenia, ktore moga doprowadzic do zaprzepaszczenia najwiekszego atutu tego pieknego wojewodztwa jakim jest przyroda.

z
zielonogórzanin

To naturalne, że prezydent Nowej Soli ciągnie inwestycję w stronę swojego miasta. Jednakże siłowe zagadanie sprawy niczego nie zmieni, gdyż uzasadnianie, że inwestycja w Zielonej Górze jest beee, a w Nowej Soli będzie cacy jest dosyć zabawna.
Skoro prezydent Nowej Soli chciał przekazać za darmo hektary pod tą inwestycję, to czepianie się jej obecnie, świadczy tylko o postawie psa ogrodnika, sam nie zje i innym nie da.
Pytać, zaciemniać i przeciągać sprawę można w nieskończoność, burzliwa dyskusja, to także nie grzech, co jednak nie zmienia meritum. Że ta inwestycja ma charakter ponad przemysłowy i ponad komercyjny. Nie każde pieniądze muszą się zwracać wprost, chodzi tu wyraźnie o umocnienie pozycji naukowej Uniwersytetu, co jest w interesie regionu, o poprawienie infrastruktury wschodniej części miasta i otwarcie stolicy województwa na wschód, dzięki drodze i wybudowaniu mostu w Milsku.
Nagle zjawia się prezydent Nowej Soli i zaczyna uprawiać kampanię wyborczą, korzystając z zielonogórskiego pomysłu.
Niech prezydent Nowej Soli sam coś wymyśli twórczego, a Zielona Góra i Sulechów na pewno chętnie go poprą w jego pomysłach, gdyż obecne jego działania jednoznacznie wyglądają na po prostu typowo polskie, czyli polityczne i destrukcyjne.

Dodaj ogłoszenie