Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jakub Miśkowiak: Stal Gorzów zabiegała o mnie od dawna

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Jakub Miśkowiak ma 22 lata, pochodzi z Rawicza. Licencję żużlową zdobył w 2017 jako zawodnik Wschowskiego Klubu Motocyklowego. W sezonie 2021 wywalczył tytuł indywidualnego mistrza świata juniorów.
Jakub Miśkowiak ma 22 lata, pochodzi z Rawicza. Licencję żużlową zdobył w 2017 jako zawodnik Wschowskiego Klubu Motocyklowego. W sezonie 2021 wywalczył tytuł indywidualnego mistrza świata juniorów. Jarosław Miłkowski
- Mam nadzieję, że w Gorzowie wszystko będzie dobrze i będę chciał tu zostać na dłużej – mówi Jakub Miśkowiak, nowy zawodnik Stali Gorzów, który ostanie pięć lat jeździł w barwach Włókniarza Częstochowa.

- Jakie argumenty zaważyły, że wybrałeś Stal Gorzów?
- Stal już od dawna o mnie zabiegała. Była mną zainteresowana nawet, gdy mój wynik nie był najlepszy. Poza tym ja też chciałem tutaj przyjść. I cieszę się, że tak jest, bo tor w Gorzowie dużo uczy. Mam nadzieję, że u początku mojej kariery dużo się tutaj nauczę i będę mógł stać się jeszcze lepszym zawodnikiem.

- Dlaczego gorzowski tor tak tobie pasuje? W barwach Włókniarza pojechałeś w Gorzowie w siedmiu meczach. W 27 biegach zdobyłeś 50 punktów i cztery bonusy. To daje średnią 2,000 pkt./bieg.
- Zawsze, kiedy tutaj przyjeżdżałem, to dosyć dobrze mi się tutaj jeździło, trafiałem z przełożeniami. Lubię taką geometrię bardziej cięższą.

Stanisław Chomski? To będzie zaszczyt

- Gorzowski tor był głównym argumentem?
- Dodatkowym argumentem byli zawodnicy jeżdżący w Stali. Będzie tu fajna atmosfera. Ważna jest też postać trenera. Stanisław Chomski bardzo dobrze zna się na tym, co robi. Będzie to dla mnie zaszczyt współpracować z takim trenerem.

- Mówisz, że Stal zabiegała o Ciebie od dawna. Zatem od kiedy?
- Propozycje były od dwóch sezonów.

- Dlaczego więc przyszedłeś do Gorzowa dopiero teraz?
- Po poprzednim sezonie, gdy kończyłem wiek juniorski, chciałem odjechać sezon w tym klubie, w którym wcześniej jeździłem. Nie chciałem za dużo zmieniać.

- Decyzja o przejściu z Częstochowy do Gorzowa wynikała z chęci czegoś nowego czy ze „zmęczenia materiału” we Włókniarzu?
- Chciałem spróbować czegoś nowego i poprawić swoje umiejętności. Mogę jeszcze wiele pozmieniać w swojej jeździe, a myślę, że tor gorzowski mi to umożliwi.

- Dlaczego to jest kontrakt na rok?
- Tak się u mnie przyjęło, że zawsze podpisywaliśmy kontrakt na rok. Myślę, że w trakcie sezonu przedłużymy go na następne lata.

- Stal nie chciała, by było to na dłużej?
- Chciała. Prezes Waldemar Sadowski nie miał nic przeciwko, żeby podpisać kontrakt na rok. Mam nadzieję, że w Gorzowie wszystko będzie dobrze i będę chciał tu zostać na dłużej.

- Kilka tygodni temu mogliśmy zobaczyć w internecie filmik z twojego treningu na „Jancarzu”. Wiele razy już trenowałeś w Gorzowie przed nowym sezonem?
- To był jeden trening po sezonie. Jazdy na spasowanie się z torem będą wiosną, gdy będzie nowy sprzęt i zacznie się testowanie.

- Ten trening odbywał się jeszcze przed podjęciem decyzji o przyjściu do Stali czy już po?
- Wiedziałem, że będę jeździł w Stali, bo chciałem zmiany. Trening był jednak w październiku, a kontrakt podpisaliśmy teraz.

- Będziesz jeździł jako zawodnik U24. Stanisław Chomski, trener Stali, twoich poprzedników na tej pozycji najczęściej wystawiał pod numerem 4 lub 12. Tobie ten numer będzie pasował?
- Myślę, że tak. Numer za bardzo roli nie odgrywa. Nie patrzę na to…

- A z którym z zawodników Stali najchętniej byś jeździł w parze?
- Nie myślałem o tym. Z każdym będzie fajnie jeździć. To od trenera będzie zależało.

Dogadam się z każdym

- Szymon Woźniak częściej jednak jeździ przy krawężniku, a Anders Thomsen lubi „szeroką”.
- Z Andersem fajnie by było jeździć w parze. Nieważne, z kim będę jeździć. Z każdym się dogadam i będziemy mieli fajny zespół na sezon 2024.

- Gdy rok temu do Stali przychodził Oskar Fajfer, władze klubu postawiły mu warunki dotyczące kwestii związanych ze sprzętem. Jak to jest w twoim przypadku?
- Mam sprzęt z najwyższej półki – jeżdżę na silnikach Ryszarda Kowalskiego. Mamy z wujkiem duży warsztat w Rawiczu, gdzie przygotowujemy motocykle. Tej zimy będziemy to zaplecze techniczne jeszcze powiększać.

- Twoim numerem zawodniczym jest 515. Skąd on się wziął?
- Gdy zaczynałem jeździć na motocrossie, to wybrałem numer 5, bo z takim numerem mój wujek (Robert Miśkowiak, były żużlowiec – dop. red.) zdobywał tytuł mistrza świata juniorów. Później okazało się jednak, że ta liczba została zarezerwowana, więc dodałem jedynkę. Ale że i numer 51 był zajęty w motocrossie na cały sezon, to dodałem kolejną piątkę. Piątka jest dla mnie szczęśliwa.

Czytaj również:
Bartosz Zmarzlik nie wróci do Stali Gorzów przez najbliższe dwa lata

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska