Koronawirus w Lubuskiem. Policjanci mają pełne ręce roboty. Sprawdzają, czy ludzie poddają się kwarantannie

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Policjanci na froncie walki z koronawirusem. lubuska policja
Lubuscy policjanci na froncie walki z koronawirusem. Funkcjonariusze pomagają w kontrolach na przejściach granicznych i sprawdzają, czy osoby zakwalifikowane do kwarantanny domowej, stosują się do zaleceń służb sanitarnych.

Lubuscy policjanci wspólnie ze swoimi kolegami z bratnich służb - Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Inspekcji Transportu Drogowego, Służby Celnej, służb medyczno-sanitarnych oraz wojska prowadzą działania, aby wszystkich tych, którzy oczekują na wjazd do Polski od strony Niemiec jak najszybciej poddać niezbędnym procedurom.

Koronawirus w Lubuskiem. Pomiary temperatury na granicy

Kierowcy i pasażerowie po zmierzeniu temperatury wypełniali karty z danymi personalnymi oraz informacją o miejscu kwarantanny. Po stwierdzeniu, że żadna z osób nie ma podwyższonej temperatury, funkcjonariusze odbierają karty lokalizacji oraz weryfikują zawarte w nich informacje z dokumentami tożsamości. Karta kierowcy pojazdu zawiera dodatkowe dane, m.in. numer rejestracyjny pojazdu i trasę przejazdu. - Każdorazowo w przypadku osoby zgłaszającej złe samopoczucie i z podwyższoną temperaturą, dalsze czynności realizują służby medyczno-sanitarne zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego - mówi nadkom Marcin Maludy, rzecznik prasowy lubuskiej policji.

Każdorazowo w przypadku osoby zgłaszającej złe samopoczucie i z podwyższoną temperaturą, dalsze czynności realizują służby medyczno-sanitarne zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego

Czytaj także

Koronawirus w Lubuskiem. Policja sprawdza, czy ludzie odbywają kwarantannę

Lubuscy policjanci sprawdzają też, czy respektowany jest obowiązek poddawania się kwarantannie osób do niej zakwalifikowanych w związku z epidemią koronawirusa.. To nie są spotkania bezpośrednie, ale dokładnie weryfikowane przez funkcjonariuszy co najmniej raz na dobę. - Intensywność działań policji oraz innych służb jest dostrzegania przez społeczeństwo. To czas dużej mobilizacji, aby skutki pandemii skutecznie powstrzymać i wrócić do wcześniejszego życia. Jest to możliwe ale potrzebna jest wielka społeczna mobilizacja i odpowiedzialność. Zasady podawane przez służby sanitarne czy mundurowe muszą być bezwzględnie przestrzegane - mówi nadkom Maludy.

Źródło: Komenda Wojewódzka Policji w Gorzowie Wlkp., oprac. (pik)

Czytaj także

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT MINUTA PO MINUCIE

Czytaj także

WIDEO: Koronawirus. Część sklepów zamknięta

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 marca, 18:53, RB:

Po co wpuszczaja tych co niby wracają?

Nagle Polska jest ok. Na czarno sie zap..na zachodzie a jak trzeba sie leczyc to "Matka Polka" i z podatkow Polaków. Pojechali tam to niech tam sie leczą.

Nikpgo bym nie wpuścił z nikąd.

Bo Polska to ich dom.

Szkoda, ze nie wszyscy rodacy mili.

R
RB

Po co wpuszczaja tych co niby wracają?

Nagle Polska jest ok. Na czarno sie zap..na zachodzie a jak trzeba sie leczyc to "Matka Polka" i z podatkow Polaków. Pojechali tam to niech tam sie leczą.

Nikpgo bym nie wpuścił z nikąd.

Dodaj ogłoszenie