Mąż kontra żona

Piotr Drozdowski
Popularna nad Sekwaną gra w bule ma zwolenników w mieście. Być może powstanie sekcja miłośników tej dyscypliny.

W ostatnich zawodach udział wzięło 16 zawodników, zmagania rozgrywano na czterech boiskach, o ile tak można nazwać parkowe alejki. - Jestem przekonany, że spopularyzujemy tę grę - uważa Jan Walkowiak z Wolsztyna, który od kilku lat poleca grę w bule.

Mąż kontra żona

W finale niedzielnego turnieju spotkało się małżeństwo z Francji. Lucien Beaudey zwyciężył żonę Solange 13:4. W meczu o trzecie miejsce niespodziewanie triumfował kilkunastoletni Łukasz Kusior, który 13:8 pokonał J. Walkowiaka. - Na tym jednym turnieju na pewno się nie skończy. Podczas tegorocznych wakacji chcemy jeszcze zorganizować turniej indywidualny oraz jeden drużynowy - informuje szef domu kultury Gerard Jastrzębski.
Być może po wakacjach powstanie sekcja gry w bule. Okazuje się bowiem, że wielu wolsztynian grywa na przydomowych trawnikach i deptakach. - Z tego co zdążyłem się zorientować byłaby wystarczająca ilość chętnych, żeby założyć taką sekcję - mówi G. Jastrzębski, którego również wciągnęła ta popularna we Francji gra.
Zasady są proste. Metalową kulę o wadze ok. 650 g należy dorzucić jak najbliżej tzw. ,,świnki’’ czyli małej, drewnianej kuleczki. To sport, w którym jednocześnie mogą rywalizować mężczyźni, dorośli, młodzież i kobiety. - Gra jest bardzo przyjemna - podkreśla Halina Piasek, która w niedzielę po raz pierwszy zagrała w bule.

Proste i tanie

Do gry wystarczy zestaw kul, który kupimy w sklepie sportowym, za najwyżej 50 zł. Potrzebny jest też kawałek piaszczystej ścieżki, na której trzeba narysować linię oznaczającą pozycję do rzutów. Na początku meczu jeden z zawodników (w dalszych partiach zawsze zwycięzca ostatniej rozgrywki) rzuca ,,świnką’’ co najmniej 4 m od linii rzutu, a później próbuje umieścić jak najbliżej niej swoją bulę. Potem bulę rzuca przeciwnik, dalej o kolejności rzutów decyduje odległość bul od ,,świnki’’.
Pierwszeństwo ma ten, którego bula jest dalej od ,,świnki’’. Gdy każdemu z zawodników skończą się już bule, trzeba podliczyć punkty. Za jedną bulę umieszczoną najbliżej ,,świnki’’ przyznaje się jeden punkt, za dwie - dwa itd. Wygrywa ten, kto pierwszy uzyska 13 punktów. - Zasady gry są bardzo proste, nie trzeba wiele pieniędzy na sprzęt, a zabawa spora. Myślę, że w te wakacje w Wolsztynie bule zyskają kolejnych zwolenników - dodaje G. Jastrzębski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.