Ministra Gowina nie chcieli w Sulęcinie

Redakcja
- Byłem zaproszony do Sulęcina przez panią poseł Bożenę Sławiak, ale gdy poinformowała mnie, że starosta nie chce takiego spotkania, przyjąłem to jako rzecz zupełnie naturalną - mówił nam w środę w Krośnie minister Jarosław Gowin
- Byłem zaproszony do Sulęcina przez panią poseł Bożenę Sławiak, ale gdy poinformowała mnie, że starosta nie chce takiego spotkania, przyjąłem to jako rzecz zupełnie naturalną - mówił nam w środę w Krośnie minister Jarosław Gowin Michał Szczęch
Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin miał w czwartek odwiedzić ogólniak. - Ale starosta nie zgodził się na spotkanie młodzieży z ministrem! - złości się posłanka Bożena Sławiak z PO. Wini za to starostę z SLD, który jest jej... zięciem.

W I Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Emilii Plater minister Gowin (PO) miał opowiadać m.in. o uwolnieniu zawodów. Do spotkania jednak nie dojdzie. - Dyrektor ogólniaka powiedział mi, że starosta zabronił mu organizacji spotkania - mówi nam sulęcińska posłanka Bożena Sławiak, która zaprosiła Gowina. Jest oburzona postępowaniem Dariusza Ejcharta z SLD, choć prywatnie to jej zięć. Sławiak uważa, że spotkanie z ministrem byłoby też okazją do porozmawiania o sulęcińskim sądzie. Rozporządzeniem Gowina w styczniu zdegradowano 79 sądów rejonowych w kraju. Sulęciński stał się przez to wydziałem sądu w Międzyrzeczu.

- Nie mogę dyrektorowi szkoły niczego zakazać, nie zakazałem też spotkania z ministrem - mówi tymczasem starosta. Przyznaje, że nie ma specjalnej ochoty spotykać się z "człowiekiem, który doprowadził do likwidacji sądu w Sulęcinie, a tym samym obniżenia rangi powiatu".

Więcej o tej sprawie przeczytasz w czwartek (25 kwietnia) w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej"

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 50

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anty G.

Nosił Gowin razy kilka, ponieśli i Gowina

j
ja

To PO
PRECZ Z KOMUNĄ!!!!!!
SLD TO NOWA KOMUNA!!!!

To PO jest komuną? Przecież ona rządzi:)

W
Widz

PRECZ Z KOMUNĄ!!!!!!
SLD TO NOWA KOMUNA!!!!

y
yeti
Każdy polityk z SLD, który odwiedzał Sulęcin, spotykał się z mieszkańcami na otwartym spotkaniu (Ryszard Kalisz w auli LO, Ryszard Kalisz w Hali LO podczas Forum Lewicy Sulęcińskiej, Bogusław Liberadzki w Wędrzynie, Aleksander Kwaśniewski w SOKSiR, Jerzy Szmajdziński w Wędrzynie).
Pan Gowin wraz ze zdenerwowaną na Dariusza Ejcharta Panią Poseł chcieli się spotkać z uczniami, a nie z mieszkańcami Sulęcina. I tutaj kluczowa różnica.

Z PiS-u i PSL również, a dlaczego Ci z PO unikają spotkań otwartych z ludźmi?
G
Gość
Każdy polityk z SLD, który odwiedzał Sulęcin, spotykał się z mieszkańcami na otwartym spotkaniu (Ryszard Kalisz w auli LO, Ryszard Kalisz w Hali LO podczas Forum Lewicy Sulęcińskiej, Bogusław Liberadzki w Wędrzynie, Aleksander Kwaśniewski w SOKSiR, Jerzy Szmajdziński w Wędrzynie).
Pan Gowin wraz ze zdenerwowaną na Dariusza Ejcharta Panią Poseł chcieli się spotkać z uczniami, a nie z mieszkańcami Sulęcina. I tutaj kluczowa różnica.

Słuszna uwaga. Chowanie się za plecami uczniów nie przystoją randze ministra. Otwarte spotkania mają to do siebie, że politycy chcą się spotkać ze wszystkimi mieszkańcami w tym też z uczniami. Takie ciche schadzki dobre są dla kochanków.
f
fl

Każdy polityk z SLD, który odwiedzał Sulęcin, spotykał się z mieszkańcami na otwartym spotkaniu (Ryszard Kalisz w auli LO, Ryszard Kalisz w Hali LO podczas Forum Lewicy Sulęcińskiej, Bogusław Liberadzki w Wędrzynie, Aleksander Kwaśniewski w SOKSiR, Jerzy Szmajdziński w Wędrzynie).
Pan Gowin wraz ze zdenerwowaną na Dariusza Ejcharta Panią Poseł chcieli się spotkać z uczniami, a nie z mieszkańcami Sulęcina. I tutaj kluczowa różnica.

j
ja
Kończę teraz II klase LO i odkad tu jestem nie bylo zadnego spotkania z politykiem, wiec nie wiem co nazywaja tu Państwo totalitaryzmem.

...najwidoczniej częściej odwiedzasz dyskoteki i dlatego nie wiesz, że w LO było spotkanie z politykami Kaliszem i Oleksym...a ten nadęty bufon został zdymisjonowany na własne życzenie...i jak sam widzisz, nie tylko Ejchart go tutaj nie chciał...Tusk też... hahahahahaah
U
Uczen

Kończę teraz II klase LO i odkad tu jestem nie bylo zadnego spotkania z politykiem, wiec nie wiem co nazywaja tu Państwo totalitaryzmem.

w
wieśniak z kresów

Pewnie z Krosna jest kilku posłów a Sulęcin nie ma żadnego.

d
de
Trzeba sie zgodzic z jednym: starosta nie pozwolil mieszkancom spotkac sie z ministrem. Niewazne, jaki mial powod. Zabronil wam, zwyklym mieszkancom. Czy ktos byl z SLD, czy z POi tak nie mogl sie spotkac. Bo Ejchart tak chcial. Jego prywatna zemsta stala sie zemsta was wszystkich. PS. Czytal ktos Igrzyska smierci? Jesli tak, to wiecie o co chodzi

Pan minister Gowin nie chciał spotkać się z mieszkańcami Sulęcina, tylko z wybranymi klasami szkół średnich, stąd starosty niezadowolenie. Trudno by mu było wysłuchać o niedogodnościach działania zreorganizowanego sądu od młodzieży szkolnej. Kilkakrotnie starosta zapraszał pana Gowina do Sulęcina, żeby przyjechał porozmawiał z pracownikami sądu czy jednostek współpracujących. Zapraszał go również na spotkanie z mieszkańcami, ale chęci spotkania z jego strony nie było. Tak samo wyglądało to tym razem, dopiero jak starosta Ejchart stwierdził, że spotkanie powinno być otwarte dla mieszkańców a nie tylko dla "wybranych" to oczywiście zrobiła się wokół tego tematu burza medialna. Uważam, że jeżeli podejmuje się trudne decyzje nie koniecznie korzystne dla ogółu społeczeństwa danego powiatu to trzeba mieć też cywilną odwagę stanąć przed tymi ludźmi, popatrzeć im prosto w oczy a także dać szansę do przedstawienia kontrargumentów. Zwróćmy uwagę również na to iż w pierwszej wersji rozporządzenia ministra w sprawie zniesienia części sądów, w lubuskim do likwidacji było przeznaczonych 5 sądów m.in sąd w Krośnie Odrz. oraz w Sulęcinie. Sąd w Krośnie ostatecznie nie został zreorganizowany, a pan minister chętnie spotkał się w Krośnie z ogółem społeczeństwa. Pozostawiam bez komentarza ... .
o
obeznany
Trzeba sie zgodzic z jednym: starosta nie pozwolil mieszkancom spotkac sie z ministrem. Niewazne, jaki mial powod. Zabronil wam, zwyklym mieszkancom. Czy ktos byl z SLD, czy z POi tak nie mogl sie spotkac. Bo Ejchart tak chcial. Jego prywatna zemsta stala sie zemsta was wszystkich. PS. Czytal ktos Igrzyska smierci? Jesli tak, to wiecie o co chodzi

Ale ty jesteś naiwny. A kto w ogóle w Sulęcinie wiedział, że on tu miał być? Sam nie wiedziałaś tylko media rozbębniły, a teraz udajesz głupka. Gdyby tak bardzo chciał się ze wszystkimi spotkać, to jego PO siałoby propagandę z mediami na czele. I przede wszystkim to on jechał do Słubic, a nie do Sulęcina, bo on Sulęcin ma w du.pie. Pani poseł w Słubicach go zaprosiła, aby zrobić sensacje wokół swojej osoby. A wyszedł niewypał, bo się zięć starosta wypiął na Gowina i miał rację. Jak dla ciebie żaden powód nie jest ważny, to już widzę co byś tutaj napisał, gdyby tu przyjechał. Jak byś wtedy nazwał Ejcharta?
Siejesz pustą ręką i zbirów nie będzie. Nawet u Pani poseł nikogo nie było poza Agatą Sendecką z TV, kamerzystą i kilkoma bliskimi znajomymi na palcach jednej ręki. A w liceum do kamery wypowiedziała się tylko jedna uczennica i to dziewczyna z łapanki. A o zemście powiedziała telewizja nie starosta.
K
Katniss

Trzeba sie zgodzic z jednym: starosta nie pozwolil mieszkancom spotkac sie z ministrem. Niewazne, jaki mial powod. Zabronil wam, zwyklym mieszkancom. Czy ktos byl z SLD, czy z POi tak nie mogl sie spotkac. Bo Ejchart tak chcial. Jego prywatna zemsta stala sie zemsta was wszystkich. PS. Czytal ktos Igrzyska smierci? Jesli tak, to wiecie o co chodzi

u
uczeń
No niestety, święta prawda. Małostkowość starosty wyłazi z każdego kąta.

pokarz mi jeszcze kilka katów hihihihhi
u
uczeń
Wstyd, prowincjonalizm. Starosta pokazał swe niegodne oblicze. Mam nadzieję, że w następnych wyborach nie będzie kupował głosów za piwo i kiełbasę wyborczą po okolicznych festynach wiejskich.

chyba masz na myśli burmistrza, bo to on robi festyny na wsich i ćwierka jak skowronek, a w przerwach leci to takich jak minister Gowin hihihihihihihi dobrze zrobił taki minister tu nie potrzebny co robi w nasz talerz
w
wybranek

A ja dzisiaj siurałem do kibla.

Dodaj ogłoszenie