Na razie jeden pas

KRZYSZTOF KOZIOŁEK
Na ten dzień latami czekali mieszkańcy Nowej Soli, Niedoradza i Otynia. Zaczęła się budowa północnej obwodnicy Nowej Soli.

Ponad 15-kilometrowy odcinek obwodnicy ma kosztować prawie 138 mln zł. Lada dzień na budowę wjedzie ciężki sprzęt. Prace przygotowawcze trwały ponad rok. Trzeba było wykarczować las. Wykopaliska w kilkunastu stanowiskach przeprowadzili też archeolodzy.

Na razie jeden pas

Budowa drogi zacznie się w okolicy stacji paliw na wysokości Raculi. To tutaj nowa "trójka" pobiegnie równolegle do obecnej (ta stanie się drogą wojewódzką i połączy Raculę z Niedoradzem i dalej Otyniem i Nową Solą). Droga dojdzie do planowanego węzła w Lubieszowie pod Nową Solą. Na tym odcinku jezdnia będzie miała po jednym pasie w obie strony. - W przyszłości planujemy dobudowanie drugiej jezdni - zapowiada dyrektor zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Robert Mikołajski. Jest już po przetargu na wykonanie projektu drugiej jezdni, ma być gotowy w 2008 r. Drugą jezdnią będzie można jechać najpewniej w 2013 r. Do czasu jej dobudowania będzie możliwe wjechanie na nową "trójkę" w Niedoradzu oraz zjechanie z niej w tej miejscowości. Jeszcze nie wiadomo, czy wjazd będzie też możliwy po poszerzeniu jezdni.

Milowy krok

Przetarg na budowę obwodnicy wygrało konsorcjum firm: PBK ABM z Legnicy, PBR Lubartów i PRM Płock. Na wybudowanie drogi ma dwa lata. - W ramach zadania przewidziano odnowę istniejącej południowej obwodnicy Nowej Soli - dodaje inżynier kontraktu Halina Szamotulska. Chodzi o ponad 10-kilometrowy odcinek od Nowej Soli do stacji paliw przed Nowym Miasteczkiem (za zjazdem na starą "trójkę").
Oficjalne rozpoczęcie budowy północnej obwodnicy było w sobotę. Otwarcie takiej inwestycji - na trzy miesiące przed wyborami samorządowymi - nie mogło się obyć bez władz. Pierwszą łopatę, a właściwie łopaty, wbiło... aż dziewięć osób. - To milowy krok na drodze ku normalności - słowa jednego z włodarzy najlepiej oddają nastroje VIP-ów.

Dziesięć lat walki

Trasą Zielona Góra - Nowa Sól i dalej na Wrocław lub Poznań dziennie jedzie nawet 15 tys. samochodów, w tym ogromna ilość tirów. Droga przecina Pleszówek, biegnie obok największych miejskich "sypialni": XXX-lecia i Konstytucji 3 Maja. Np. do bloków na Staszica jest jakieś 10-15 m. Tamtejsi mieszkańcy o ekrany dźwiękochłonne walczą od 10 lat. Jeszcze bardziej "trójka" daje się we znaki mieszkańcom Niedoradza. Nie mogą spokojnie spać, tak trzęsą się domy od przejeżdżających ciężarówek. Bywa, że tiry taranują posesje. Droga dzieli też wieś na pół. Żeby dojść do szkoły, kościoła czy na przystanek, trzeba przejść przez niebezpieczną jezdnię.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.