W końcu, po 10 latach starań, ruszy budowa nowoczesnej biblioteki, w której zmieści się tysiąc zbiorów, galeria, sala konferencyjna, kawiarenka…

Artur Woliński studiuje socjologię. Uważa, że nowoczesna biblioteka bardzo się przyda studentom i wszystkim mieszkańcom. Dzięki niej łatwiej będzie można zdobyć wiedzę, rozwijać swoje zainteresowania. Poza tym kampus B przy al. Wojska Polskiego odżyje. I wreszcie pojawią się tu inwestycje. Bo do tej pory dźwigi stały tylko w kampusie A. Tymczasem Uniwersytet Zielonogórski wchodzi w 10. rok działalności.

- Uczelnię widzę z okna. Żal mi było, kiedy wycięto lasek. Ale teraz to miejsce zostanie zagospodarowane - mówi Teresa Ujmanowska, którą spotykamy, jak spaceruje z psem Gackiem. - Dobrze, że parking nowy zrobili, bo tu takie dziury były jak w serze szwajcarskim.

Jednak nie na miejscu dawnego lasku, lecz po drugiej stronie budynku głównego powstanie biblioteka UZ. Taka zresztą była jej pierwotna lokalizacja. Bo projekt powstał jeszcze na dawnej WSP. Potem przez lata kolejni ministrowie obiecali pieniądze na budowę i kończyło się na słowach... Gdy inne uczelnie otrzymywały wielomilionowe dotacje, nasza musiała liczyć na siebie. Marszałkowie lubuscy też patrzyli na największą w województwie uczelnię nieprzychylnym okiem. Choć powtarzali - podobnie jak lubuscy parlamentarzyści - że gdyby nie UZ, Lubuskie by nie powstało.

Wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach: biblioteka jest niezbędna nie tylko uczelni. Nie przekonywały argumenty o tym, że to inwestycja o charakterze regionalnym. Wszak na UZ wykształcenie zdobywa przede wszystkim młodzież z woj. lubuskiego. I nie jest to miejska sprawa, bo większość zielonogórzan wybiera inne uniwersytety czy wyższe szkoły. Choćby dlatego, by się wyrwać z domu...

Pojawiały się różne głosy: pieniądze będą, nie będą. Uczelnia przygotowała więc kilka wariantów. Konkurs, ogłoszony przez ówczesną WSP, wygrał projekt ogromnej biblioteki połączonej z archiwum, które się miało przenieść ze Starego Kisielina. Ta placówka miała kosztować 70 mln zł.

Kiedy okazało się, że na tak duże pieniądze uczelnia nie ma co liczyć, zaczęto szukać innych rozwiązań.

Może utworzyć bibliotekę w dawnej Polskiej Wełnie albo Centrum Biznesu? Jednak pomysły te nie spotkały się z większym zainteresowaniem. Oczywiście ze względu na koszty adaptacji. Myślano więc o rozbudowie istniejącej biblioteki albo o znacznie mniejszej od projektowanej na początku, dołączonej do rozbudowanego wydziału pedagogicznego (właśnie w miejscu wyciętego lasu, który wcześniej miał zastąpić wydział prawa). Wreszcie stanęło na tym, że biblioteka UZ znalazła się na liście kluczowych projektów. I będzie mogła liczyć na unijne wsparcie bez udziału w konkursie.

Pod koniec września zarząd województwa lubuskiego przyznał UZ dotację w wysokości 36,6 mln zł na bibliotekę. Cała inwestycja kosztować będzie 44 mln zł. Obiekt powstanie między siedzibą Collegium Neophilologicum a budynkiem dydaktycznym nauk humanistycznych i społecznych.

Ale tam jest też niski budynek zakładu komunikacji społecznej. Czy trzeba będzie go wyburzyć? Rzecznik UZ Ewa Sapeńko przyznaje, że tak. To niski barak, w którym dawniej mieściła się - przejściowo - szkoła podstawowa.

Nową bibliotekę zaprojektował zespół Biura Architektonicznego NOW w Łodzi pod kierunkiem Andrzeja Owczarka. Całkowita powierzchnia obiektu wyniesie ponad 8 tys. mkw.

- Budynek składać się będzie z jednej kondygnacji podziemnej i pięciu nadziemnych - mówi E. Sapeńko. - Pomieści on milion zbiorów, ponad 600 tysięcy wolumenów w zamkniętym magazynie oraz 450 tysięcy w części otwartej biblioteki. Projekt zakłada ok. 450 miejsc do pracy indywidualnej i grupowej. Przewiduje pomieszczenia do szkoleń, seminariów, zajęć dydaktycznych, a także do działań kulturalnych i artystycznych.

Nowa biblioteka będzie służyć nie tylko studentom, młodzieży szkolnej, pracownikom lubuskich instytucji... Czytelnicy będą mieć do dyspozycji bezprzewodowy internet, zdalny dostęp do zasobów sieciowych spoza biblioteki, katalogi elektroniczne, pracownie komputerowe, stanowiska do obsługi zbiorów multimedialnych i audiowizualnych, samoobsługowe punkty wypożyczeń i zwrotów książek itp. Nowa placówka wybudowana zostanie z myślą, by mogły swobodnie się po niej poruszać osoby niepełnosprawne.

Budynek ma być nowoczesny, prosty w konstrukcji (przypomina prostopadłościan) i komponujący się z zielenią kampusu B.

- Teraz możemy już ogłaszać przetarg na budowę - podkreśla E. Sapeńko. - Pewne jest, że musi się ona zakończyć w grudniu 2012 r.

Wtedy to dyrektor Ewa Adaszyńska przeniesie się wraz z pracownikami do nowej siedziby.

Absolwent UZ Jacek Kwiatkowski liczy, że znów zagości na uczelni. Właśnie za sprawą biblioteki, by wypożyczyć książkę czy obejrzeć ciekawą wystawę. - Może znajdą się na niej niektóre zabytkowe księgi, które skrywa nasza uczelnia. Średniowieczne pisma, bogato zdobione w skórę, naprawdę robią wrażenie - dodaje.

Teresa Ujmanowska cieszy się natomiast, że ta część miasta trochę się zmieni. Bo ostatnio nic nowego tu nie powstało.