Nie daj się naciągnąć na odszkodowanie!

    Nie daj się naciągnąć na odszkodowanie!

    Czesław Gierlach

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Rozmowa z Tomaszem Szczepułą, właścicielem kancelarii pomagającej ofiarom wypadków drogowych.
    Tomasz Szczepuła, 51 lat; magister, właściciel wrocławskiej kancelarii dochodzącej odszkodowań dla ofiar wypadków; w przeszłości  dyrektor w znanych

    Tomasz Szczepuła, 51 lat; magister, właściciel wrocławskiej kancelarii dochodzącej odszkodowań dla ofiar wypadków; w przeszłości dyrektor w znanych firmach ubezpieczeniowych - Weście, Gerlingu, Warcie; pochodzi z Lubuskiego i do dziś ma tu swoje ukochane miejsca i ludzi.

    - Pojawiło się nowe zjawisko: kłusownictwo ubezpieczeniowe. Po szpitalach grasują przedstawiciele firm ubezpieczeniowych, nierzadko w białych fartuchach i podsuwają do podpisania - ledwo żywym ofiarom wypadków drogowych! - niekorzystne umowy...
    - Rzeczywiście tak się dzieje! Na cierpiących, schorowanych ludziach wywierana jest bezprzykładna, cyniczna presja. Znam przypadek (to akurat od was, z województwa lubuskiego) kiedy to połamańcowi z wypadku drogowego pielęgniarka podsunęła do podpisania wszelkie kwity potrzebne firmie zajmującej się uzyskiwaniem odszkodowań od ubezpieczycieli - nim została mu udzielona pomoc medyczna! Gwałcone są normy etyczne, łamane jest prawo!
    Równie często te same firmy docierają do rodziny ofiary wypadku, gdy ta jest jeszcze w szpitalu. Nachodzą dotkniętych nieszczęściem ludzi, kłamią że działać trzeba natychmiast, bo przepadną pieniądze z odszkodowania... Wiele osób - paradoksalnie - przedstawicieli tych oszukańczych firm traktuje często jak dar losu - przyjaciół wspierających ich w trudnych chwilach. Przestrzegam przed tymi fałszywymi przyjaciółmi!

    .

    - Ale o co chodzi? Przecież pomagają im w załatwieniu trudnych spraw? Dają perspektywę uzyskania pieniędzy bardzo potrzebnych w trakcie leczenia ofiary wypadku...
    - No właśnie! To jest podstawowe nadużycie ubezpieczeniowych kłusowników: żerują na ludzkim nieszczęściu! Wyłudzają umowy od chorych, targanych lękiem, strachem i niepokojem ludzi. Potem załatwiają szybko ugodę z ubezpieczycielem i... jest pozamiatane. Człowiek skazany na życie na wózku inwalidzkim zostaje z 50 tysiącami złotych w kieszeni. To ma wyrównać jego krzywdę!? Pozwolić na godne życie?! Gdy taki schorowany człowiek - w poczuciu nie wyrównanej krzywdy - chce dochodzić wyższego odszkodowania dowiaduje się, że... figa! Nic z tego! Ani grosza! Po zawarciu ugody nie może się już bowiem starać o żadne inne pieniądze od ubezpieczyciela. Jakże często kłusownicy ubezpieczeniowi inkasują sute honorarium, a kaleka nawet nie wie, że został oszukany, bo powinien dostać odszkodowanie kilkakrotnie wyższe z tytułu ubezpieczenia OC sprawcy wypadku drogowego. Sądy w podobnych przypadkach zasądzają już po 500-700 tysięcy złotych!

    - To rzeczywiście dość paskudne, ale - niestety - chyba zgodne z prawem. Kiedy te firmy łamią prawo?
    - W przestępczy sposób zdobywają dane osobowe! To żerowanie na ludzkim nieszczęściu ma u podstaw przestępstwo: pielęgniarka wpisująca ofiarę do szpitalnej dokumentacji nie ma prawa uzyskanych danych wykorzystać jako agent kłusowniczej firmy, ani przekazywać ich jej pracownikom. Nie ma prawa tego robić nikt - ani za darmo, ani za pieniądze!

    - Jak się przed tym bronić?
    - Państwo nie chroni dobrze ofiar wypadków. Z mojego doświadczenia wynika, że nieuczciwe praktyki, o których mówiłem najczęściej pozostają bezkarne i plenią się coraz powszechniej. Jedyne co mogę doradzać to: drodzy państwo działajcie spokojnie i rozumnie; wiem, że o to trudno w chwilach zmartwień i cierpienia, ale tak właśnie trzeba, by nie dać się wpuścić w maliny oszustom!

    - Dziękuję za rozmowę.



    ZAPAMIĘTAJ!
  • Nie działaj pochopnie! Na staranie się o odszkodowanie masz nie mniej niż trzy lata. Aż 20 lat, gdy szkoda powstała na skutek przestępstwa lub dotyczy osoby nieletniej!
  • Na rynku jest sporo firm specjalizujących się w uzyskiwaniu odszkodowań. Porównaj ich oferty, zorientuj się jaką cieszą się opinią i czy są skuteczne.
  • Jeśli skontaktuje się z Tobą przedstawiciel firmy z ofertą pomocy w uzyskaniu odszkodowania bądź ostrożny i nieufny! Wypytaj skąd ma Twoje dane! Jeśli podejrzewasz, że zdobył je nielegalnie - zawiadom policję albo Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. (korespondencję adresuj: Biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa)
  • Jeśli podpiszesz niekorzystną umowę możesz się z niej wycofać! Skorzystaj wtedy z pomocy uczciwej firmy albo pomocy prawnika!



    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

  • Komentarze (1)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo