Oprawcy bili i okradali

Anna RimkeZaktualizowano 
Beata Augustyniak (z lewej) i Anna Bącler mają pretensje do dyrektorki podstawówki, że nie zadbała o bezpieczeństwo ich synów. Twierdzą, że szkoła wiedziała o prześladowaniu chłopców od września.
Beata Augustyniak (z lewej) i Anna Bącler mają pretensje do dyrektorki podstawówki, że nie zadbała o bezpieczeństwo ich synów. Twierdzą, że szkoła wiedziała o prześladowaniu chłopców od września. fot. Katarzyna Chądzyńska
- Narysowali nam na szyi krzyżyki i zagrozili, że jak jeszcze raz na nich naskarżymy, to wbiją nam tu długopis, a potem podetną gardła - dziewięcioletni Rafał pokazuje na szyję. W jego szkole czterech chuliganów od kilku miesięcy prześladuje młodsze dzieci.

- Gdy się dowiedziałam, że starsi chłopcy rzucili syna na drzwi i zobaczyłam u niego trzy wykruszone zęby, od razu poszłam do szkoły. Dyrektorka obiecała porozmawiać z chuliganami. Ale później już nie miała dla mnie czasu! - denerwuje się Beata Augustyniak, mama dziewięcioletniego Sebastiana.

W poniedziałek zgłosiła sprawę policji. Z relacji chłopca wynika, że był bity i prześladowany od września.

Najbardziej gnębili Sebastiana

Sebastian jest chory na padaczkę. Uczy się w Szkole Podstawowej nr 10 przy ul. Towarowej w Gorzowie. Razem z kuzynem Rafałem chodzi tam do trzeciej klasy. Pani Beata opowiedziała bratowej, co usłyszała od syna. - Wtedy po raz pierwszy chłopcy zaczęli opowiadać, co się dzieje na przerwach - mówi Anna Bącler, matka Rafała.

Chłopcy opowiedzieli, że bici i szturchani byli prawie codziennie. Znęcało się nad nimi czterech - prawdopodobnie drugorocznych - wyrostków z szóstej klasy. - Najbardziej gnębili Sebastiana, a ja go broniłem. I też dostawałem... - przyznaje Rafał.

Chłopcy mówią, że na początku roku szkolnego chuligani związali ich sznurami w łazience. - Znalazła nas woźna i zawołała panią dyrektor - opowiada Sebastian. Według niego dyrektorka spytała wtedy tylko, kto im to zrobił i kazała przyjść z rodzicami. Zastraszeni uczniowie nie powiadomili jednak matek, nie zrobiła tego także szkoła.

- Nic nie wiedziałam o tym zdarzeniu! - zaprzecza dziś w rozmowie z ,,GL'' dyrektorka podstawówki Izabela Kneć.

Cała głowa w kleju

Niedawno Rafał wrócił ze szkoły z całą głową w kleju. Mówi, że ci sami co zawsze oprawcy oblali go na przerwie. - Musiałam mu obciąć włosy przy skórze, bo nie dało się tego zmyć - opowiada zdenerwowana matka.

Poszkodowani chłopcy opowiadają, że chuligani zabierali im także kanapki i pieniądze. - Mówili, że jak im dam złotówkę, to nie będą mnie bili. Dawałem, a oni i tak bili - przyznaje Rafał.

Gdy w poniedziałek matka Sebastiana interweniowała w szkole w sprawie jego uszkodzonych zębów, chuligani się wściekli. - Narysowali nam na szyi krzyżyki i zagrozili, że jak jeszcze raz naskarżymy, to wbiją nam tu długopis, a potem podetną gardła - Rafał pokazuje na szyję.

Po tym zdarzeniu pani Beacie - jak mówi - nie udało się już skontaktować z dyrekcją szkoły. Zwróciła się więc po pomoc do miejskiego wydziału edukacji. - Tam usłyszałam, że nic nie mogą zrobić. Że dyrektorka powinna się tym zająć - żali się kobieta.

Spytaliśmy w wydziale edukacji, dlaczego nikt matce nie pomógł? - Nie mamy kompetencji, żeby reagować inaczej - tłumaczy naczelnik Adam Kozłowski.

Dyrektorka nie chciała rozmawiać z reporterką. - Wyjaśniamy tę sprawę. Dla dobra i bezpieczeństwa dzieci nic więcej nie mogę powiedzieć. Poza tym obowiązuje mnie tajemnica służbowa - tłumaczy dyr. Kneć. Radzi też przesiać przez grube sito słowa matek, sugerując, że i one, i ich dzieci kłamią.

Wychowawczyni chłopców była na długim chorobowym, dlatego z nią nie rozmawialiśmy. Ustaliliśmy nazwisko jednego z prześladowców. Jednak nie udało nam się skontaktować z jego rodzicami.

Kontrola z kuratorium

Policja przesłuchała już Sebastiana. - Prowadzimy postępowanie w sprawie pobicia. Ale sprawdzamy też, czy nie było to długotrwałe znęcanie się - mówi Sławomir Konieczny, rzecznik Komendy Miejskiej Policji. Jego zdaniem szkoła już wcześniej powinna zawiadomić dzielnicowego, że dzieje się coś złego.

O sprawie poinformowaliśmy kuratorium oświaty. Obiecało skontrolować podstawówkę w najbliższych dniach. Chłopcy nie chodzą na razie do szkoły. Chory na padaczkę Sebastian od piątku zaczął indywidualną naukę w domu. Rafał w końcu musi jednak wrócić na lekcje.

- Ale ja sobie tego nie wyobrażam, dopóki ci chuligani będą chodzili do tej szkoły - matka Rafała płacze.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3