Pani sołtys, która kłuła pośladki swych wyborców

Eugeniusz Kurzawa 68 324 88 54 ekurzawa@gazetalubuska.pl
Szesnasty rok idzie, od czasu gdy pani Magdalena została sołtysem Klępska (gm. Sulechów). - Mąż i dzieci już się do tego przyzwyczaiły - mówi. Ma spore sukcesy, choć zmartwień też nie brakuje. Jej wieś mocno się wyróżnia, nie tylko w gminie.

Magdalena Mikulska-Jaroszkiewicz to nietypowa sołtyska, gdyż z zawodu jest pielęgniarką. Ale może dlatego, że wcześniej kłuła pośladki wielu sąsiadów, zdołała ich dobrze poznać. Dzięki temu mogła pełnić rolę swoistego spójnika wobec ludzi podzielonych na wsiowych i pegeerusów.

- Jak zostałam sołtysem to Klępsk był wyraźnie podzielony, zastałam wręcz wojnę - wspomina okres sprzed 16 lat. - Najważniejszym zadaniem było przełamać podziały, zintegrować mieszkańców. Myślę, iż to się w znacznej mierze udało.

Pani Magdalena okupiła te lata dużymi wyrzeczeniami. Dotąd w ogóle nie miała urlopu. Przeżywała ogromne stresy, nie mogła spać po nocach. - Dzieci już się przyzwyczaiły, że zabrałam im dzieciństwo - mówi. Mnie zaś przypomina się sytuacja sprzed paru lat, gdy w Klępsku przebudowywano dawną szkołę na świetlicę. Podjechałem pod dom pani Magdy. - Pewnie jest w świetlicy, bo niedawno wzięła rower i pojechała - powiedział mąż otwierając drzwi. I miał rację.

- Pani sołtys jest tu tyle czasu co my - żartował wówczas kierownik budowy świetlicy. A w pyle rozbijanych ścian, wśród pustaków i zaprawy murarskiej uwijała się gospodyni wioski.
- To było bardzo ważne, postawiliśmy się w ratuszu, iż zgodzimy się na likwidację szkoły, lecz jedynie pod warunkiem, że gmina sfinansuje jej przebudowę na świetlicę - wspomina dziś sołtyska. To się udało!

Świetlica stała się centralnym punktem wsi. W niej odbywają się mikołajki, opłatki, zabawy karnawałowe, Dzień Seniora, Dzień Kobiet, a także wesela, stypy, osiemnastki i comiesięczne dyskoteki. Świetlica jest duża, ładna, z zapleczem (m.in. z salką komputerową), rzuca się w oczy nowoczesna kuchnia. Obok, na placu, odbywają się corocznie świetne festyny pt. "Otwarta zagroda". Przy świetlicy też Ryszard Maj, rolnik - przedsiębiorca z Klępska, ufundował boisko.

Wieś, którą rządzi pani Magdalena wraz z grupką innych pań (tak!) należy do najaktywniejszych w gminie. Tu wciąż się coś dzieje. Jednym z najciekawszych wydarzeń ostatnich lat była rekonstrukcja historyczna emigracji XIX-wiecznych mieszkańców Klępska do Australii. Rolę reżysera zdarzeniem wziął na siebie proboszcz Olgierd Banaś. Dzięki jego wpływom udział w rekonstrukcji wzięło ponad 120 mieszkańców, a zaangażowanych było dużo więcej.

Sołtyska podkreśla, iż wielkie wsparcie ma ze strony Janiny Szłyk ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Klępsk, a ostatnio Joanny Wróblewskiej, zajmującej się świetlicą. Oczywiście nie sposób przecenić roli R. Maja, który od lat pomaga całej wsi, nie tylko dając pracę 10 mieszkańcom, ale i sponsorując liczne przedsięwzięcia.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.