"PIĘTNAŚCIE CZARNYCH SUKIENEK" – studenci Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UZ napisali kryminał

Agnieszka Sobiak
Agnieszka Sobiak
Bartosz Kuc, Roksana Gotfryd, Aleksander Buchowiecki, Joanna Nawlicka, Sara Gaweł, Justyna Sieradzka
Bartosz Kuc, Roksana Gotfryd, Aleksander Buchowiecki, Joanna Nawlicka, Sara Gaweł, Justyna Sieradzka Agnieszka Sobiak
Młodzież mamy zdolną i kreatywną. Tych właśnie cech wymagają profesorowie na kierunku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UZ. A już szczególnie pomysłowością należy się wykazać na zaliczeniu tzw. kreatywnego pisania. Studenci pierwszego roku podołali temu zadaniu w efekcie opracowując składający się z kilkunastu rozdziałów kryminał.

Powstał studencki kryminał: "Piętnaście czarnych sukienek"

Nie zdarza się zbyt często, że reklama wyprzedza samą książkę. Ale też nie zawsze mamy do czynienia z takim autorem. Właściwie powinnam napisać z autorami, ponieważ do powstania książki „Piętnaście czarnych sukienek” przyczyniło się aż czternastu autorów – studentów pierwszego (w chwili powstania książki) roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Zielonogórskiego: Anna Błaszczyk, Aleksander Buchowiecki, Sara Gaweł, Roksana Gotfryd, Kamila Grygorczuk, Klara Kiraga, Weronika Kopania, Bartosz Kuc, Małgorzata Kuna, Eryk Malinowski, Natalia Matuszczak, Joanna Nawlicka, Justyna Sieradzka, Daria Żytyńska.

Pomysł na książkę narodził się na zajęciach.

Zajęcia twórczego pisania na kierunku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej okazały się bardzo twórcze. Zwykła praca zaliczeniowa stała się dziełem, ubranym w konkretną formę i przekaz:

- To był pomysł Pani profesor Moniki Kaczor (prowadzącej zajęcia twórczego pisania - przyp. red.) i to było nasze zadanie na zakończenie semestru, żeby zaliczyć przedmiot. Mieliśmy dogadać się i wspólnie napisać powieść – mówi Sara Gaweł.

Jak twierdzą studenci:

Wyszło kilkaset stron, dwieście z hakiem i Pani Profesor stwierdziła, że to nie może tak zostać, zostać tylko na zaliczeniu i spróbujemy to wydać.

.

Dlaczego młodzi ludzie z wielu dostępnych gatunków wybrali akurat kryminał? Przecież młodzież zazwyczaj ukierunkowuje swoją twórczość ku fantastyce. Jak twierdzą, decyzja była wspólna: tylko nie fantastyka! Dlaczego? Ponieważ okazuje się trudnym gatunkiem i opowiadania musiałyby być zbyt rozbudowane. Kryminał wg twórców jest łatwiejszy do literackiego „okiełznania”. Zawsze można coś jeszcze dobudować.

Książkę można czytać na dwa sposoby:

Pomysł na fabułę ma drugie dno. Autorom chodziło o to, żeby opowiadania mogły być czytane na dwa sposoby:

- Pisaliśmy to w czternaście osób i wszyscy pisali w tym samym czasie. Osoba, która pisała drugi rozdział nie wiedziała co było w pierwszym, osoba, która pisała piąty nie wiedziała co było w czwartym itp. Więc zrobiliśmy to tak, że podzieliliśmy to na rozdziały, każdy dostał swój, musiał wymyśleć swoją postać i później się dogadywaliśmy między sobą: ci co mieli rozdziały obok siebie i to wszystko zostało powiązane. Można więc czytać każdy rozdział osobno albo jako powiązany – wyjaśnia Joanna Nawlicka.

Wielu twórców nie ma wpływu na wygląd i projekt okładki. To wydawnictwo dyktuje warunki i zleca grafikom opracowanie ostatecznej wersji. W tym przypadku, na szczęście, twórczynią projektu była jedna z autorek: Joanna Nawlicka.

Okładka to małe dzieło. Trzeba przyznać, że pomysł bardzo trafiony i adekwatny do treści: szczypta niedopowiedzenia, garść niepokoju, przyprawiona tajemnicą jak zagadka, której nie sposób rozwiązać…:

- Stwierdziliśmy, że chcemy, żeby ta książka była w stu procentach nasza, my ją napisaliśmy, chcieliśmy żeby okładka była nasza, żeby wszystko w środku też było nasze, ja umówiłam się najpierw z Roksaną i Olkiem, zrobiliśmy sesję zdjęciową do tej okładki, a potem stworzyłam kilka propozycji i wspólnie grupą wybraliśmy jedną, później były pewne dopracowania już z wydawnictwem i to jest nasza okładka – mówi pomysłodawczyni Joanna Nawlicka.

Wizualna strona projektu przygotowana została perfekcyjnie: Sara Gaweł opracowała motywy graficzne kolejnych rozdziałów. Fabuła, jak na kryminał przystało jest mroczna, obfitująca w niedających się jednoznacznie zaszufladkować bohaterów, zbrodnię, zagadkę i nieprzewidywalne zakończenie.

Czarne sukienki w tytule.

Recenzję wydawniczą, która bardzo trafnie oddaje klimat książki i wyjaśnia frapujący tytuł przygotowała prof. Marta Ruszczyńska Zakładu Literaturoznawstwa Instytutu Filologii Polskiej:

„Główny bohater tych mrocznych opowieści to jakby współczesna inkarnacja dziewiętnastowiecznego Kuby Rozpruwacza, tyle, że miejscem przestępstw jest nie Londyn, a Paryż. Stolica Francji zostaje tu paradoksalnie pokazana jako miasto miłości. […] Autorki i autorzy skupiają się przede wszystkim na stronie obyczajowej kryminalnych historii, bardzo z życia wziętych, gdyż takich zbrodni pod każdą szerokością geograficzną nie brakuje. Oddaje to już sam tytuł zbioru, skupiający się na „czarnych sukienkach” , gdyż jest to swoisty dress code randkowych spotkań. Paradoksalnie wieczorowa sukienka staje się w rezultacie sukienką żałobną. […] ”.

Młodzi autorzy, wspaniałe, kreatywne osobowości i niesamowicie dobra energia, która towarzyszyła naszemu spotkaniu. I nieodparte wrażenie, że to dopiero początek ich pomysłów na przyszłość. Udaną. Gdziekolwiek przyjdzie im żyć i cokolwiek robić, bo jak twierdzi profesor Monika Kaczor: praca z nimi to koncert!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie