Piloci o przyczynie tragedii w Przylepie: To nie była mgła...

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Superpilot i superfacet mówią znajomi i przyjaciele Lecha Biernata, pilota, który w czwartek zginął na lotnisku w Zielonej Górze Przylepie. Czy wiecie, że to właśnie on w ostatniej chwili "dostarczył" Darcy'ego Warda na mecz w Gorzowie?

- To był znakomity, doświadczony pilot, który na tej maszynie miał wylatane tysiące godzin - słyszymy na lotnisku. - Swoją lotniczą taksówką przewiózł setki, tysiące pasażerów.

Chętnie opowiada się przy okazji historię, o lekkim zabarwieniu sportowym. O niej przypomniał były menedżer Falubazu Zielona Góra Jacek Frątczak w swoim felietonie. Lech Biernat był tym pilotem, który w ubiegłym roku wsławił się dowiezieniem w ostatniej chwili Darcy'ego Warda na mecz derbowy w Gorzowie. Awionetką, w trybie pilnym, dostarczył australijskiego zawodnika z Berlina do podgorzowskiego Ulimia. Później, w asyście radiowozów na sygnale żużlowiec został przewieziony na stadion. W kevlar przebierał się w drodze, w meczu pojechał bez próby toru i... zdobył wszystko, co mógł zrobić. Tak, cichym bohaterem tego meczu był Lech Biernat.

Z pilotem rozmawialiśmy kilka lat temu, gdy dopiero zamierzał swoją działalność, czyli funkcjonującą w Niemczech lotniczą taksówkę, prowadzić również w Zielonej Górze. Mówił wówczas, że „przede wszystkim kierują mną względy sentymentalne, wyszkoliłem się na lotnisku w Przylepie. Teraz liczę się z tym, że przez co najmniej dwa lata nie zarobię na tym przedsięwzięciu, ba, nie utrzymam samolotu, który będzie w Przylepie”. Pomysł chwycił, a pan Lech przeprowadził się do Przylepu, zamieszkał tuż obok lotniska.

Słyszymy: superfacet i superpilot. Zgodnie z doniesieniami mediów zapewne winna była mgła i błąd. Który pilot popełnił podejmując decyzję o starcie w tych warunkach. Jako uzasadnienie podawana jest informacja, że tego dnia w Warszawie i Babimoście było przysłowiowe mleko, ze względów bezpieczeństwa wstrzymano loty.

- Moim zdaniem pogoda pozwalała na start, zwłaszcza maszyną z takim oprzyrządowaniem, to nie był jakiś tam samolocik - mówi jeden z pilotów. - Zresztą problemy wystąpiły na wysokości raptem kilku metrów nad pasem. Gdyby działo się to na dwustu, trzystu moglibyśmy nad tym dyskutować. A, że mgła była w Babimoście...? To zjawisko ma zwykle znaczenie lokalne, tutaj było w porządku...

Zobacz też: OPUSZCZONE I ZAPOMNIANE MIEJSCA NA ZIEMI LUBUSKIEJ [ZDJĘCIA, CZ. 1]

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bogusław

Między jedenastą a pierwszą w Przylepie momentami przez cieńsze chmurki prześwitywało słoneczko.

O
Obojętny

Mgła? Na zdjęciach robionych z odległości ok. 100 m albo i więcej widać wszystko wyraźnie z małą mgiełką.

Dodaj ogłoszenie