Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Plusy i minusy Areny Gorzów, czyli jak się podoba obiekt za 116 mln zł? |KOMENTARZ

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
Otwarcie Areny Gorzów pokazało, że wielu widzów nie dostrzega, że oznakowania sektorów są wymalowane na stopniach schodów.
Otwarcie Areny Gorzów pokazało, że wielu widzów nie dostrzega, że oznakowania sektorów są wymalowane na stopniach schodów. Jatrosław Miłkowski
W sobotę na otwarciu Areny Gorzów mogłem poczuć się jak Jack Nicholson na meczu NBA, ale wielu gorzowian… brało mnie za ochroniarza i pytało, gdzie znajduje się ich miejsce do siedzenia.

- I co napiszesz o tej hali? – zapytała mnie pod koniec sobotniego otwarcia Areny Gorzów jedna z gorzowskich urzędniczek.
- Że bardzo mi się ona podoba, ale są rzeczy, które należy jeszcze poprawić. To chyba jednak drobnostki. Halę oceniam na piątkę – odpowiedziałem. Do szóstki to odrobinę jej bowiem brakuje.

Za mało wieszaków w szatni? Wystarczy

W sobotnie popołudnie szedłem do hali z wielką ciekawością. Sam obiekt widziałem już pięć dni wcześniej podczas pokazu dla oficjeli i dziennikarzy. Teraz ciekawiło mnie, jak będzie ona sprawdzała się w praktyce, zwłaszcza gdy przyjdą do niej tysiące ludzi.

Jeszcze przed otwarciem Areny Gorzów miałem wątpliwości choćby do szatni. Nowa hala to obiekt z 5 067 siedzeniami, tymczasem w szatni Areny Gorzów miejsc na okrycia jest 2 908, a same wieszaki są pomontowane – na oko - bardzo blisko jeden od drugiego.

W szatni Areny Gorzów jest 2908 miejsc na ubrania. Nie ma jednak obowiązku pozostawiania w niej okryć.
W szatni Areny Gorzów jest 2908 miejsc na ubrania. Nie ma jednak obowiązku pozostawiania w niej okryć. Jatrosław Miłkowski

Jak się okazało, szatnia jednak „dała radę”. Spora część widowni wolała wejść na widownię w kurtkach czy płaszczach.
Ja swój płaszcz zostawiłem w szatni. I to był dobry wybór. Wewnątrz hali ani przez chwilę nie poczułem chłodu, jak to bywało w hali przy Czereśniowej, gdzie na mecze chadzałem jeszcze jako nastolatek. Za klimatyzację daję więc Arenie Gorzów zasłużony plus.

„A gdzie jest moje miejsce?”

Po stronie plusów zaliczam też dojście na trybuny. Liczba wejść z holu czy korytarzy na trybuny jest optymalna. A gdy nawet przez pomyłkę wszedłem na widownię nie tym z wejść, którym chciałem, kolejne było bardzo blisko. Co ważne, przy wejściu na sektor, jest też wystarczająco dużo miejsca na to, by się rozejrzeć, gdzie jest właściwy sektor i rząd. Gdy tak sobie stałem i się rozglądałem, gdzie na chwilę przysiąść, jakoś nikt nie krzyczał, że mu coś zasłaniam.

O ile oznakowanie dojścia na sektory jest takie, jak trzeba, o tyle oznakowanie samych sektorów na widowni pozostawia wiele do życzenia. Ponieważ jestem dziennikarzem i w sobotę miałem zawieszoną na szyi akredytację, wielu mieszkańców brało mnie za… ochroniarza czy stewarda. Przy wejściu na trybuny co chwila ktoś prosił, by podpowiedzieć mu, gdzie jest jego sektor.

Otwarcie Areny Gorzów pokazało, że wielu widzów nie dostrzega, że oznakowania sektorów są wymalowane na stopniach schodów.
Otwarcie Areny Gorzów pokazało, że wielu widzów nie dostrzega, że oznakowania sektorów są wymalowane na stopniach schodów. Jatrosław Miłkowski

W Arenie Gorzów o tym mankamencie hali już wiedzą.
- Zawsze po takich imprezach spotykamy się na odprawie. Rozmawiamy, co zadziałało, co nie zadziałało, co byśmy chcieli zrobić – mówiła mi prezes Słowianki. Do niej też takie sygnały dochodziły. Oznaczenie sektorów będzie więc chyba do poprawy. To, które jest teraz, jak życie pokazuje, jest zbyt mało widoczne. Ludzie nie dostrzegają tego, że numeracja sektorów znajduje się na stopniach schodów.

Miejsce na kasę już jest

O drugim, moim zdaniem, minusie, już na tych łamach pisałem. Po poniedziałkowym zwiedzaniu hali dla oficjeli i dziennikarzy zwróciłem uwagę, że w Arenie Gorzów… nie ma kas biletowych. W Arenie Gorzów tłumaczyli mi w tygodniu, że to była świadoma decyzja, bo w dzisiejszych czasach ludzie i tak kupują bilety przez internet. Gdy w sobotę otwierano halę, miejsce na kasę już było wyznaczone. Jest po prawej stronie od wejścia. Przydałoby się jednak, aby było bardziej widoczne. Bo dziś o tym, gdzie można będzie kupić bilet, mówi niewielka tabliczka.

Poczuć się jak Jack Nicholson

To tyle jeśli chodzi o minusy. Plusów widzę bowiem zdecydowanie więcej. A za największy uważam ten, że dolne rzędy w hali nie są w żaden sposób oddzielone od parkietu.

Pewnie wielu z Was wiele razy widziało zdjęcia, jak Jack Nicholson, słynny aktor, siedział w pierwszym rzędzie na meczach Los Angeles Lakers. Ja w sobotę poczułem się jak on. Też na parę chwil usiadłem w rzędzie przy samym parkiecie. Poczucie bliskości wydarzenia – kapitalne. Jeśli planujecie wybierać się na mecz, tę miejscówkę gorąco polecam.

Z pierwszych rzędów Areny Gorzów jest kapitalny widok na parkiet.
Z pierwszych rzędów Areny Gorzów jest kapitalny widok na parkiet. Łukasz Kulczyński/Urząd Miasta w Gorzowie

Dźwięk? Dobry

Ponieważ jestem w takim wieku, że pamiętam koncerty organizowane w hali przy Czereśniowej, obawiałem się trochę akustyki w Arenie Gorzów. Przy Czereśniowej dźwięk w trakcie koncertów się na siebie „nakładał”. Jeśli nie znało się tekstów piosenek, to człowiek nie wiedział, co artysta śpiewa. W Arenie Gorzów nic takiego nie ma miejsca. Występom przyglądałem się i przysłuchiwałem z trybun dolnych, górnych i z parkietu. Brzmiały dobrze. Słyszałem jednak głosy, że wiele zależy od dźwiękowców samych wykonawców. Nie każdy z nich potrafi dostroić się do hali.

Oświetlenie robi robotę

Wrażenie robi także oświetlenie. Pod dachem Areny Gorzów jest około stu miejsc na mocowanie różnego rodzaju sprzętu, można na nim zawiesić do 100 ton. I przy okazji występu cyrku Juremix widać było, że w nowej hali „można robić cuda”. Mam nadzieję, że niebawem któraś z gwiazd polskiej sceny zechce to dostrzec i wykorzystać. Jeśli wieść o możliwościach hali pójdzie w Polskę i świat, to kto wie, może do Gorzowa zawitają gwiazdy światowego formatu. Kto powiedział, że na trasie znanych zespołów czy wokalistów musi być Poznań? Jeśli Gorzów chce się promować na zewnątrz, ja bym poszedł tą drogą. Skoro do Rybnika może przyjechać Guns N’ Roses, a do Ostrowa zespół Scorpions, to dlaczego w Gorzowie nie może zagrać Pet Shop Boys, Pat Metheny czy – odważnie się rozmarzę - Sting…?

Pod dachem Areny Gorzów można zawiesić 100 ton sprzętu do nagłośnienia i oświetlenia hali.
Pod dachem Areny Gorzów można zawiesić 100 ton sprzętu do nagłośnienia i oświetlenia hali. Jatrosław Miłkowski

W przypadku imprez sportowych też można zaszaleć. Ja chętnie zobaczyłbym jakiś mecz czy turniej tenisowy. W Zielonej Górze na turnieju Fed Cup grała przecież Iga Świątek… Oby tylko ktoś zdobył się na śmiałość zapraszania gwiazd jej pokroju do Gorzowa.
Na razie będą tu rozgrywki ligowe oraz siatkarskie mistrzostwa Europy Wschodniej z udziałem męskich reprezentacji do lat 20. Oczywiście planuję się na nie wybrać. Pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzą, bo malkontentów w Gorzowie nie brakuje, ale wydaje się, że oglądanie imprez sportowych w Arenie Gorzów będzie czystą przyjemnością…

Czytaj również:
Martyna Cyrko porwała Arenę Gorzów. Co za koncert!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska