Problemy w Państwowym Ratownictwie Medycznym: stary sprzęt i braki w personelu. Trwa walka o lekarzy

Aleksandra Pazda
Aleksandra Pazda
Zaktualizowano 
Pracownicy Państwowego Ratownictwa Medycznego zwracają uwagę przede wszystkim na problem związany z brakiem personelu medycznego Mariusz Kapała
Ratownicy medyczni licznie donoszą o problemach, z którymi na co dzień borykają się w swojej pracy. Informują, że najbardziej odczuwalny jest brak lekarzy w specjalistycznych karetkach typu ,,S”. Szpitale muszą walczyć o personel.

Na początku sierpnia w Internecie pojawiła się mapa problemów w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego, którą stworzyli założyciele strony ,,To nie w mojej karetce”. Powstała ona na podstawie anonimowych zgłoszeń od pracowników ochrony zdrowia. Zgłaszają oni problemy, które pojawiają się w szpitalach oraz opisują wszelkie nieprawidłowości. Do tej pory na mapie zaznaczono ponad 150 punktów, w tym 8 w województwie lubuskim.

Zgłoszenia napłynęły z: Zielonej Góry, Gorzowa Wielkopolskiego, Krosna, Gubina, Sulechowa, Międzyrzecza i Skwierzyny.

Brak obsady w zespołach specjalistycznych

W skład systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego wchodzą zespoły podstawowe (P), które składają się z minimum dwóch ratowników i pielęgniarki, a także zespoły specjalistyczne (S), w których (prócz podstawowego personelu) dyżur pełni również lekarz. Zadaniem PRM jest udzielenie pomocy medycznej tym osobom, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia.

Mapa stworzyli założyciele strony ,,To nie z mojej karetki". Powstała ona na podstawie anonimowych zgłoszeń od pracowników ochrony zdrowia
Mapa stworzyli założyciele strony ,,To nie z mojej karetki". Powstała ona na podstawie anonimowych zgłoszeń od pracowników ochrony zdrowia Mapa problemów w publicznej ochronie zdrowia w Polsce

Ze zgłoszeń od pracowników wynika, że to właśnie w zespołach specjalistycznych pojawia się najwięcej problemów. Jeden z nich zgłosił, że Gorzowie Wielkopolskim na 4 ambulanse oznaczone literą ,,S” obecny jest tylko jeden lekarz. Z takim problemem ma borykać się również szpital w Międzyrzeczu, gdzie również zgłoszono regularne braki doktora w zespole specjalistycznym.

Podobnie sytuacja wygląda na południu regionu. Tylko w Zielonej Górze w ostatnim czasie odeszło 4 specjalistów medycyny ratunkowej i dwie osoby w trakcie specjalizacji.

Doniesienia nie dotyczą tylko personelu, ale również starego wyposażenia. Pracownik z Krosna Odrzańskiego twierdzi, że na pokładzie karetki nie ma sprzętu do automatycznego pomiaru ciśnienia, dlatego ratownicy muszą to robić... ręcznie.

Ciągła walka o kadrę medyczną

Sybilla Brzozowska-Mańkowska, kierowniczka Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Gorzowie, odpiera zarzuty. Tłumaczy, że to złośliwość ze strony zwolnionego pracownika. Dodaje jednak, że są trudności w pozyskaniu lekarzy, co może być spowodowane tym, że mają ,,wysoko zawieszoną poprzeczkę". Natomiast Marzena Kucharska, pełnomocnik prezesa zarządu szpitala w Międzyrzeczu przyznaje, że pomiędzy szpitalami jest ciągła walka o personel medyczny.

- Był taki miesiąc, że mieliśmy duży kłopot, ale na tą chwilę wszystkie dyżury w grafiku mamy uzupełnione. Jednak to prawda, pomiędzy placówkami jest ciągła walka o kadrę medyczną- zarówno o lekarzy, jak i o pielęgniarki. Jeśli doktor przyjdzie do nas z sąsiedniego szpitala, to wtedy tam będą braki w personelu. I tak zatacza się błędne koło... - tłumaczy Marzena Kucharska.

Zrezygnować z lekarzy w karetkach?

Dlaczego lekarze nie decydują się na pracę w specjalistycznym zespole ratowniczym? Okazuje się, że przyczyn jest kilka.

- Praca jest trudna i bardzo szybko można się wypalić zawodowo. Z drugiej strony system w Polsce jest zły. W tej chwili oddziały ratunkowe działają jak plaster na wszystkie inne obszary opieki zdrowotnej w naszym kraju. Oczywiście nie bez winy są również sami pacjenci - wyjaśnia nam Szymon Michniewicz, kierownik zielonogórskiego SOR.

Anglicy, Holendrzy i Niemcy już zrezygnowali z konieczności obecności lekarza w zespołach specjalistycznych. W Polsce również rozszerzono zakres uprawnień ratowników medycznych. Większość leków ratujących życie, które są niezbędne do działania na poziomie przedszpitalnym, ratownicy mogą podawać. Jednak bez dwóch zdań, w przypadku pacjentów w stanie krytycznym, większość badań na podstawie wielu tysięcy przypadków wskazuje na to, że człowiek odnosi zysk z obecności lekarza w ambulansie.

- Cały czas balansujemy jak surfer na szczycie na szczycie fali. Rzadko kiedy jesteśmy u góry, a bardzo często naprawdę mało brakuje, żebyśmy z tej fali spadli - podsumowuje Michniewicz.

POLECAMY TEŻ:
RZĄD UZDROWI SORY. ZDANIEM LEKARZY TYLKO JE POGRĄŻY. JAKA JEST RZĄDOWA RECEPTA NA SOR?
KRZYKI I AWANTURY SOR W ZIELONEJ GÓRZE. KOBIETA NIE MOGŁA PATRZEĆ JAK CIERPI JEJ CIOTKA

Zobacz wideo: „Takie sytuacja zdarzają się na każdym dyżurze”. Kierowcy blokowali przejazd karetki

wideo: TVN24

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3