Przedszkola świecą pustkami. A co z opłatami? Czy miasto pomoże rodzicom?

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Za gotowość do pracy miasto podnosi przedszkolom niepublicznym dotację z 75 do 90 procent, pod warunkiem, że nie będą one żądały opłat od rodziców Mariusz Kapała
Z powodu pandemii koronawirusa zamknięte są przedszkola i żłobki. Także te niepubliczne. Odbywa się nauczanie zdalne... Czy rodzice w okresie epidemii rodzice płacą za przedszkola? Czy pomoże im w tym trudnym okresie miasto?

Epidemia koronawirusa spowodowała, że zamknięte zostały żłobki, przedszkola, także te niepubliczne.

- Wiem, że odbywają się zajęcia on-line, ale formalnie nasze dzieci nie przebywają w placówkach. Musimy siedzieć w domu, nie pracujemy, nie zarabiamy. A za przedszkole w dobie koronawirusa trzeba będzie płacić? - pyta pani Ilona.

W przypadku przedszkoli miejskich odpowiedź jest prosta. Rodzice nie będą płacić. Chyba, że za wyżywienie czy inne dodatkowe opłaty, które zwykle pobierała placówka, do połowy marca. Bo przecież do tego czasu dzieci przebywały w żłobkach i przedszkolach. Kiedy zapłacić zaległości? Dyrektor departamentu edukacji i spraw społecznych Wioleta Haręźlak uspokaja, na razie placówki są zamknięte. Nic się nie stanie, jeśli te opłaty wniesiemy np. we wrześniu, kiedy to przedszkola i żłobki rozpoczną nowy rok szkolny.

Czytaj także

A co z przedszkolami i żłobkami niepublicznymi?

Z pomocą tym placówkom i rodzicom dzieci przyszło miasto. Zaproponowało zwiększenie dotacji przez trzy miesiące: kwiecień, ma i czerwiec. Miasto szybko podjęło decyzję i tego samego oczekiwało od niepublicznych placówek, bo sytuacja też jest wyjątkowa.
Jak mówi Magda Karwicka z niepublicznego dwujęzycznego przedszkola „Lingualand”, miasto zwiększyło dotację z 75 procent do 90 procent stawki, którą otrzymują przedszkola miejskie. W zamian oczekując, że placówki niepubliczne nie będą pobierały opłat od rodziców. Lingualand takie rozwiązanie przyjął.

- Podpisaliśmy już stosowną umowę - podkreśla Magda Karwicka.

Wioleta Haręźlak przyznaje, że tych umów miasto podpisało już dziewięć. Siedem dotyczy przedszkoli niepublicznych, dwie punktów przedszkolnych (w tym przypadku dotacja została podniesiona z 40 do 75 procent).

Ważna jest tutaj także umowa, którą rodzic podpisał z przedszkolem niepublicznym. Warto się jej przyjrzeć.

Trwa głosowanie...

Czy Zielona Góra potrzebuje nowych żłobków?

Czytaj także

Żłobki niepubliczne dostaną pieniądze z urzędu miasta i z urzędu marszałkowskiego

Miasto podjęło decyzję, że za gotowość do pracy (przetrzymanie okresu pandemii koronawirusa) dopłaci do każdego dziecka po 270 zł. Tak się stanie w kwietniu, maju i czerwcu. Wiadomo, że taka kwota nie jest wystarczająca, ale niepubliczne żłobki - nie tylko w Zielonej Górze, ale całym województwie - będą mogły starać się o dodatkowe pieniądze - w ramach unijnych funduszy - od urzędu marszałkowskiego. Ogłosi on wkrótce konkurs w tej sprawie. Będą to środki bezzwrotne.

ZOBACZ TEŻ

Koronawirus pozamykał nas w domu. Dzieci mogą malować i wygr...

ZIELONA GÓRA: Rodzice na bieżąco wiedzą, co robi ich dziecko...

Czy grozi nam trzecia fala?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie