"To był zawsze uśmiechnięty człowiek". W katastrofie pod...

    "To był zawsze uśmiechnięty człowiek". W katastrofie pod Smoleńskiem zginął Robert Grzywna z Chocianowa

    Dorota Nyk 76 835 81 11 dnyk@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Robert Grzywna, dowódca załogi – 36. specjalny pułk lotnictwa transportowego.Absolwent  Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, Akademii Obrony

    Robert Grzywna, dowódca załogi – 36. specjalny pułk lotnictwa transportowego. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, Akademii Obrony Narodowej – Zarządzanie Ruchem Lotniczym. Odznaczony Brązowym Medalem Za Zasługi Dla Obronności Kraju. ©fot. www.sp.mil.pl

    Na pokładzie prezydenckiego samolotu zginął major Robert Grzywna, który pochodził z Chocianowa. Był drugim pilotem. - Jak srebro. Najlepszy z najlepszych - mówią znajomi.
    Robert Grzywna, dowódca załogi – 36. specjalny pułk lotnictwa transportowego.Absolwent  Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, Akademii Obrony

    Robert Grzywna, dowódca załogi – 36. specjalny pułk lotnictwa transportowego. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, Akademii Obrony Narodowej – Zarządzanie Ruchem Lotniczym. Odznaczony Brązowym Medalem Za Zasługi Dla Obronności Kraju. ©fot. www.sp.mil.pl

    Grzywna miał 36 lat. Był jednym z czterech pilotów, którzy obsługiwali prezydencki Tu-154. Od 1997 r. służył w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego jako dowódca klucza, nawigator, a od lipca 2007 jako oficer sekcji. Miał wylatane 3.521 godzin.

    - W sobotę rano z przerażeniem oglądałem wiadomości i tak sobie myślałem, że przecież Robert też jest pilotem. Ale nie przyszło mi do głowy, że mógł lecieć akurat tym samolotem.
    Dopiero jak żona wróciła z zakupów, to opowiedziała, że całe miasto już huczy, że to właśnie Robert tam zginął - mówi Henryk Kocik, dyrektor Szkoły Podstawowej w Chocianowie, który przed laty uczył Grzywnę wychowania fizycznego.

    - Dziś wracają wspomnienia - dodaje. - Pamiętam Roberta jako chłopaka. Jak żywe srebro, wszędzie go było pełno. Uzdolniony w różnych dziedzinach. Był bardzo dobrym sportowcem, nie miał potem problemów ze zdaniem egzaminu do szkoły dla pilotów w Dęblinie. Grał w piłkę nożną, ja byłem jego trenerem. Miałem nadzieję, że zostanie piłkarzem, ale przeważyła chęć latania.

    Po podstawówce Grzywna wyjechał z Chocianowa. Uczył się w Liceum Lotniczym w Dęblinie. W 1997 r. był już absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. Od tego czasu służył w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. W 2003 r. skończył Akademię Obrony Narodowej. W ub. roku został dowódcą załogi. Otrzymał też Brązowy Medal za Zasługi dla Obronności Kraju.

    - Rezolutny, nikomu nie dał zbić się z tropu - opowiada Kocik. - Czego się nie dotknął, to skończył. Nie ma co się dziwić, że dostał się tam, gdzie najlepsi z najlepszych latają. Dziś dzwoniłem do jego mamy z kondolencjami. Głos mi się łamał, ale przecież jestem dyrektorem szkoły. Oboje się rozpłakaliśmy.
    Pilota wspomina też Zbigniew Machoń, miłośnik historii Chocianowa. - Mieszkaliśmy na jednym osiedlu. - My mieliśmy troje dzieci i Grzywnowie też. Kolegowały się - pamięta.

    - Moja córka, która mieszka w Anglii, na wieść o śmierci Roberta popłakała się. Bo to był taki zawsze uśmiechnięty człowiek, naprawdę zawsze, nie przesadzam. Otwarty, życzliwy i skromny, nawet jak już zrobił karierę. Dwa, trzy lata temu z nim rozmawiałem i wtedy się dowiedziałem, że lata w tym elitarnym pułku.

    Latanie od dziecka było pasją Grzywny - wszyscy to powtarzają. Kolegom i koleżankom w szkole mówił, że będzie pilotem. I swoje marzenia spełnił. Ostatnio razem z żoną i córką mieszkali w Warszawie, ale rodzice zostali w Chocianowie.

    - Szok - przyznaje pan Wacław, który przed laty pracował z ojcem Roberta w Chofumie. I dodaje, że całe miasteczko żyje śmiercią pilota.

    Wczoraj rodzice Grzywny pojechali do Warszawy. - Rano byłem u nich w domu. Gmina zorganizowała pomoc psychologiczną, a przyjaciele, dobrzy ludzie z Chofumu, transport do stolicy. Kto może, ten pomaga - opowiada Andrzej Padniewski, asystent burmistrza.

    W Chocianowie trwają przygotowania do uroczystości upamiętniających majora Roberta Grzywnę. Dziś o 17.00 w kościele przy rynku odprawiona zostanie msza żałobna w intencji pilota.

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo