„Tomku, tutaj polski żołnierz pozbawił Cię życia” - napisali...

    „Tomku, tutaj polski żołnierz pozbawił Cię życia” - napisali bliscy zabitego zielonogórzanina

    (pij) (hak)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Parking przed siedzibą PGNiG w Zielonej Górze, ul. Bohaterów Westerplatte. Bliscy Tomasza w rocznicę jego tragicznego pobicia zapalili tutaj znicze
    1/6

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Zdzisław Haczek

    Serce z palących się zniczy i napis wołający o sprawiedliwość ustawiła rodzina Tomasza w miejscu, gdzie rok temu został śmiertelnie pobity.
    Do tragedii doszło rok temu. 29 listopada 2015 r. około godz. 5.00 nad ranem na oddział zielonogórskiego szpitala trafił nieprzytomny mężczyzna. - Jego stan zdrowia nie rokował szans na przeżycie - mówił prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.
    Lekarze robili co mogli, ale mimo ich wysiłków 35-latek nie odzyskiwał przytomności i po kilku dniach zmarł w szpitalu. Przez cały czas przy życiu utrzymywała go aparatura medyczna.

    Śledczy ustalili, że feralnej nocy, w dyskotece w centrum miasta bawiły się dwie kobiety. Tam poznały dwóch mężczyzn. Jednym z nich był Ariel W., komandos, oficer czerwonych beretów z jednostki na Mazowszu. To uczestnik misji wojskowych i odznaczony żołnierz.

    Na dyskotece był również 35-letni zielonogórzanin, który dostrzegł swoją, najprawdopodobniej byłą, partnerkę w towarzystwie właśnie komandosa. Po zabawie 35-latek zobaczył, jak towarzystwo wsiada do taksówki. - Próbował jedną z tych kobiet wyciągnąć z taksówki lub nakłonić ją do wyjścia. Wtedy doszło do sprzeczki i prawdopodobnie rękoczynów - relacjonował prokurator Fąfera.
    Komandos z czerwonych beretów wraz z 35-latkiem odeszli w ciemniejszy zaułek. - Tam doszło do zdarzenia, którego skutkiem był zgon znalezionego nieprzytomnego mężczyzny - mówi prokurator Fąfera.

    Ariel W. stawił się w prokuraturze okręgowej. Oficer zapewniał, że dopiero od prokuratora dowiedział się, że osoba którą pobił, zmarła. - Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i zapewnił o chęci współpracy z prokuraturą w tej sprawie - informował prokurator Fąfera.

    To komandos czerwonych beretów śmiertelnie pobił młodego mężczyznę w Zielonej Górze


    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia