Trzeci stopień

KATARZYNA BOREK 324 88 64 kborek@gazetalubuska.pl
- Nie sieję marchwi ani pietruszki, ale czy to od razu znaczy, że mam zapuszczony ogród? - dziwi się Artur Krupka.

Artur Krupka nie ma ogródka pod oknami, bo mieszka w bloku. Działkę pracowniczą traktuje jak miejsce wypoczynku, uprawia na niej jedynie drzewa i trawkę. Niedawno dostał pismo od zarządu ogródków, który gani go za naruszenie regulaminu.
- Polegające na tym, że niby nie dbam o działkę. Niby jej nie uprawiam. A gdzie to powiedziane, że warzywa muszę sadzić? - denerwuje się działkowiec.

Trzeci stopień

A. Krupka wcześniej dostał pismo ostrzegawcze. Wytłumaczył jednak, jak uprawia ogród i myślał, że sprawa jest załatwiona. Ale okazuje się, że nie. Bo z pisma zarządu wynika, że dostał karę. Trzeciego stopnia, czyli naganę z ostrzeżeniem! Ma też wyznaczony ostateczny termin uporządkowania terenu, który mija 28 lipca. Jeśli go nie dotrzyma, kolejnym krokiem zarządu będzie uchwała o odebraniu mu działki. - Uporządkować, czyli co? Trawę zaorać? - zastanawia się działkowiec. Uważa, że jedynym miejscem, do którego można się przyczepić jest punkt gospodarczy. Czyli teren, na którym trzyma narzędzia i elementy ogrodzenia działki, które na własny koszt chce wymienić. - Nie wierzę, że te elementy płotu stały się powodem moich kłopotów - twierdzi działkowiec. - Ktoś ma po prostu chrapkę na moją działkę!

Małe zagrożenie

O wytłumaczenie zasad usuwania z działek poprosiliśmy wiceszefa zielonogórskiego zarządu Polskiego Związku Działkowców Mariana Pasińskiego. Mówi, że stopień kary (upomnienie, nagana, nagana z ostrzeżeniem) nie ma znaczenia. Można dać najwyższy wymiar kary bez uprzedzenia, np. za zaniedbaną działkę. - Chciałaby pani mieć sąsiadów, którzy nie uprawiają ogródka? Chwasty się przenoszą, widok jest niemiły - tłumaczy przepisy. Zapewnia, że do wyrzucenia z działek droga daleka. Aby ją zablokować, trzeba zgłosić się do komisji rozjemczej swojego ogródka działkowego. A od jej decyzji zawsze zostaje odwołanie do okręgowej komisji rozjemczej. Jeśli jednak i ona stwierdzi, że działka jest zapuszczona, to koniec. Trzeba się pożegnać z ogródkiem. Za poczynione inwestycje jest wtedy odszkodowanie, które ustala rzeczoznawca. Zawsze można też samemu znaleźć następcę na nasze grządki. Wyrzucenie z ogrodów to jednak rzadkość, takie sytuacje można policzyć w ciągu roku na palcach jednej ręki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.