W Zielonej Górze na Os. Pomorskim i Śląskim wybuchło 40...

    W Zielonej Górze na Os. Pomorskim i Śląskim wybuchło 40 kuchenek gazowych. Ewakuowano ponad 6 tysięcy osób. Jedna osoba nie żyje, osiem jest rannych (wideo, zdjęcia)

    (krzym, pij, lada, habe, kali, kb)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Na osiedlu Pomorskim i Śląskim wybuchły kuchenki, trwa ewakuacja mieszkańców. Zdjęcie przedstawia wybuch mieszkania na os. Śląskim

    <b>Na osiedlu Pomorskim i Śląskim wybuchły kuchenki, trwa ewakuacja mieszkańców. Zdjęcie przedstawia wybuch mieszkania na os. Śląskim</b> ©fot. Czytelnik

    Mamy potwierdzenie, że jedna osoba nie żyje. To 50-letni mężczyzna. Znaleziono go w zsypie jednego z budynków. Osiem osób jest rannych. Z powodu <b>wybuchów kuchenek gazowych</b> z dwóch osiedli ewakuowano 6,5 tysiąca osób.
    Na osiedlu Pomorskim i Śląskim wybuchły kuchenki, trwa ewakuacja mieszkańców. Zdjęcie przedstawia wybuch mieszkania na os. Śląskim

    <b>Na osiedlu Pomorskim i Śląskim wybuchły kuchenki, trwa ewakuacja mieszkańców. Zdjęcie przedstawia wybuch mieszkania na os. Śląskim</b> ©fot. Czytelnik



    fot. Iwona Zielińska

    (fot. fot. Iwona Zielińska)

    Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie przyczyną eksplozji jest wzrost ciśnienia gazu w sieci. Nie wytrzymują tego zawory, dlatego kuchenki strzelają. Sytuacja jest bardzo poważna. Na osiedlu jest kilka wozów straży pożarnej.
    Na miejscu jest nasz reporter.

    O zdarzeniu piszą też dziennikarze obywatelscy z portalu Moje Miasto Zielona Góra (mmzielonagora.pl) i publikują zdjęcia z miejsca, gdzie rozgrywa się dramat.

    Trwa ewakuacja całego osiedla Pomorskiego i Śląskiego.
    Policja podjeżdża pod każdy blok i informuje mieszkańców o obowiązkowym opuszczeniu swoich mieszkań. Nie wszyscy zgadzają się na ewakuację. Ludzie są wyciągani z lokali. Pali się już jednio mieszkanie w 4-piętrowym budynku na os. Śląskim. Policja blokuje wjazd na ulicę przy piekarni Mikulewicza.

    Zobacz też: Potężna eksplozja rozerwała auto (wideo)

    godz. 17.50
    Na osiedlu panuje totalny chaos, nie wiadomo co się dzieje, prawdopodobnie pękają instalacje gazowe w mieszkaniach. Odcięto zasilanie na całym terenie. Panują ciemności. Według niepotwierdzonych informacji palą się już 3 mieszkania w różnych blokach.

    godz. 18.10
    Na osiedlu pojawia się coraz więcej jednostek straży pożarnej i policji. Dojeżdża jednostka z Sulechowa z komendantem Waldemarem Michałowskim.

    Czytaj też: Uszkodzenie rury gazowej przy ul. Piłsudskiego

    Rozmawiamy Włodzimierzem Semeńczukiem, szefem straży z Przylepu, który pokazuje nam jaki dostał sygnał alarmowy: "Alarmowo - osiedle Pomorskie niekontrolowane wybuchy gazu". Na ten alarm jednostka z Przylepu zameldowała się i czeka na rozkazy.

    Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy w bloku nr 17 policjanci i strażacy szukają jednej osoby.

    godz. 18.21
    Ludzie są zdezorientowani i wkurzeni. - To jakaś porażka - mówi Jacek Kurkowski. - Nie wiadomo co robić, od godziny nikt nic nie wie - dodaje. Adam Gadoński z bloku nr 18 mówi, że od godziny czuć gaz. - Teraz zawory są zamknięte ale nadal czuć gaz. Nie ma tu organizatora - mówi zdezorientowany.

    godz.18.26
    Droga na osiedla jest całkowicie zablokowana. Policja zarządziła blokadę już od wiaduktu.

    - Po wybuchu wywaliło u mnie wężyk od kuchenki - mówi Grzegorz Czekalski.
    Podobno w jednym z bloków po wybuchu spadła winda - to informacja niepotwierdzona.

    Z rozmów strażaków z mieszkańcami wiemy, że do wycieku gazu doszło w 3 miejscach. Ludzie pytają co mają dalej robić: - Zaraz będzie minus 15 stopni. Strażacy: - My też się martwimy o wodę.

    Zobacz też: Kontrola wykaże, kto ponosi winę za uszkodzenie gazociągu w Krośnie Odrzańskim

    Od strony Szosy Kisielińskiej będą podstawiane autobusy do ewakuacji mieszkańców.
    Na miejscu jest już szef zielonogórskiej straży pożarnej, który kieruje całą akcją.

    godz.18.37
    Pod Biedronką na osiedlu stoi mnóstwo wozów strażackich oraz cysterna a z osiedla wyjeżdżają sznury samochodów. Autobusy ewakuacyjne już są podstawione.

    Ewakuowani mieszkańcy osiedli zostaną umieszczeni w internatach i szkołach. W tej chwili trwa ustalanie, które to będą obiekty.

    godz. 18.45
    Obiekty już zostały wyznaczone:
    Mieszkańcy osiedla będą ewakuowani do Szkoły Podstawowej nr 7 przy ul. Zielonogórskiej, Zespołu Szkół Akademickich czyli Lotnika przy Szosie Kisielińskiej i w hali na Szafrana.

    - Będzie ciepłe jedzenie, picie i łóżka do spania - mówi Wioleta Haręźlak.

    Podstawiony autobus ewakuacyjny

    Podstawiony autobus ewakuacyjny

    godz.18.50
    Jak przed chwilą widzieliśmy policja nie pozwala ludziom wchodzić na osiedla. Strażacy chodzą z butlami tlenowymi od bloku do bloku i sprawdzają mieszkania. Autobusy powoli zapełniają się ludźmi.
    Trwa ewakuacja na pełną skalę, ustawiane są głośniki przez które nadawane są komunikaty, żeby ludzie opuszczali bloki i kierowali się do autobusów ewakuacyjnych.

    Zobacz też: Butla z gazem wybuchła, bo była niewłaściwie przewożona? Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wypadku pod Zieloną Górą

    godz. 18.57
    To oficjalne informacje z policji:
    Był jeden wybuch w bloku nr 1 na Pomorskim i jeden pożar nie wiadomo dokładnie gdzie a w jednym bloku spadła winda.
    Ewakuowani są mieszkańcy osiedla Pomorskiego i Śląskiego. Z Pomorskiego 4,5 tys. ludzi o ok. 2 tys. ze Śląskiego. Ci ludzie prawdopodobnie nie wrócą na noc do swoich mieszkań.

    godz. 19.23
    Do nowosolskiego szpitala odwieziono jedną poparzoną osobę. Trzy kolejne trafiły do szpitala w Zielonej Górze. Miały problemy z oddychaniem. - Wiemy, że przyjmiemy następnych pacjentów z osiedli - mówi Ada Wilczyńska, rzecznik zielonogórskiego szpitala.

    godz. 19.28
    Odcięty jest dojazd na osiedla już wysokości lotnika.
    Straż prosi, aby mieszkańcy wychodzili spomiędzy bloków i wyszli na Szosę Kisielińską, tam są podstawiane autobusy do ewakuacji. Upomina, by nie palić żadnego ognia i świeczek w mieszkaniach, w których jeszcze ktoś został.

    godz. 19.34
    Hala w lotniku jest już wypełniona ludźmi. Dostają ciepłe napoje, są przemarznięci i przerażeni. - Okropny widok - mówi nam reporter Piotr Jędzura.

    godz. 19.45
    Policja kieruje ruchem na skrzyżowaniu ulic Lwowskiej i Podgórnej. Nie wpuszczają aut w kierunku osiedli. Tworzą się korki. Jeśli ktoś nie musi tamtędy jechać, proszę omijać te miejsca.

    godz. 19.54
    - Ludzie byli dla siebie bardzo pomocni - mówi nam mieszkaniec, który zdążył wyjechać z rodziną z osiedla przed akcja ewakuacji. - To raczej policja i strażacy nie wiedzieli jak pokierować tym wszystkim.
    Brakowało dowodzenia. Ludzie sobie lepiej radzili.

    godz. 19.57
    Studenci z akademika Ziemowit przy Szafrana proponują nocleg w pokoju 306, 307.
    tel. 68 328 2000

    godz. 20.34
    Jak się dowiedzieliśmy, nie dojdzie do ewakuacji szpitala.

    godz. 20.42
    Potwierdzono, że w jednym z wieżowców spadła winda. O godz. 21.00 prezydent miasta zwołuje konferencję prasową sztabu kryzysowego.

    Straż pożarna ostrzega aby nie korzystać z gazu w mieszkaniach.
    Elżbieta Sosicka mieszka na os. Pomorskim. Dziś noc spędzi w "lotniku" Fot. M.Kapała

    Elżbieta Sosicka mieszka na os. Pomorskim. Dziś noc spędzi w "lotniku"
    (fot. Fot. M.Kapała)

    godz. 20.45
    - Ledwo zdążyłam wziąć tabletki na sen i przeciwbólowe, a już musiałam wyjść z mieszkania - mówi nam Elżbieta Sośnicka, którą spotkali strażacy na klatce schodowej. Kazali wsiąść do autobusu i pojechać do "lotnika". Pani Elżbieta spędzi tam noc z setkami sąsiadów z osiedla.

    godz. 20.50
    Dostaliśmy maila od czytelnika z ofertą pomocy: "Możemy przyjąć na noc 1 osobę może być ze zwierzakiem np: kotem tel. 792 438 506"

    godz. 21.15
    - Mieliśmy szczęście z żoną Małgorzatą i córką. Tuż po przyjściu do lotnika, dostaliśmy propozycję noclegu u pani Małgosi na ulicy Spawaczy - mówił nam Sławomir Tyliszczak z dwuletnią córką Lilą. Rodzina trafiła też z osiedla Pomorskiego do "lotnika",

    Sławomir Tyliszczak z dwuletnią córką Lilą Fot. Mariusz Kapała

    Sławomir Tyliszczak z dwuletnią córką Lilą
    (fot. Fot. Mariusz Kapała)

    godz. 21.20
    Z konferencji prezydenta. Mówił Dariusz Lesicki, wiceprezydent: - Wiemy, że wybuchło 40 kuchenek gazowych. Dopływ gazu jest odcięty. Być może jeszcze tej nocy część osób wróci do swoich mieszkań.

    godz.21.30
    Zakończyła się konferencja prasowa straży pożarnej, na której obecni byli m.in. wojewoda Helena Hatka, marszałek Elżbieta Polak i prezydent Janusz Kubicki. Poinformowali oni, że obecnie sprawdzone zostało osiedle Śląskie a sprawdzane jest nadal Pomorskie. Na miejscu pracują setki policjantów i strażaków. Mienie mieszkańców jest zabezpieczone.

    O 22.30 odbędzie się następna konferencja, podczas której dowiemy się, którzy mieszkańcy mogą już wrócić do domu. Na pewno nie wrócą do bloku nr 1e na os. Pomorskim, gdzie nastąpił poważny wybuch i zginęła jedna osoba. Zginął 51-letni mężczyzna. Wybuch gazu wrzucił go szybu windy.

    godz. 21.48
    Wiceprezydent Lesicki powiedział nam, że doszło do dramatu, ponieważ pękł główny zawór zasilający.
    Stąd wzrost ciśnienia w rurach.
    Mamy też informacje, że w innych rejonach miasta można używać kuchenek gazowych.

    godz. 21.54
    Nasz czytelnik zaprasza do siebie do domu rodzinę, która potrzebuje noclegu. Podajemy adres: Harcerska 13/4, tel. 68 325 57 65.

    godz. 22.10
    Czytelnik proponuje pomoc. Dostaliśmy maila: Przyjmę do siebie rodzinę z malutkim dzieckiem (dziećmi) na czas ewakuacji. Tel. 501 506 868.

    Telefon od Czytelnika: - Serce mi się kraje, jak widzę rodziny z małymi dziećmi. Mam pokój, nawet dwa o dyspozycji. Mogę podjechać samochodem i dowieźć do mnie. Podaję telefon: 795 453 038.

    Dziękujemy za tę gotowość pomocy.

    godz. 22.12
    Do redakcji doszedł oficjlany komunikat wojewody. "30 listopada w godzinach wieczornych doszło do awarii, która doprowadziła do wtłoczenia gazu o wysokim ciśnieniu do instalacji gazowych o niskim ciśnieniu. W wyniku tego doszło do 3 pożarów mieszkań oraz kilkudziesięciu wybuchów. Wskutek awarii kilka osób doznało niegroźnych obrażeń ciała, jedna ofiara śmiertelna. Osiedla Pomorskie, Śląskie i Raculka zamieszkuje ok. 7 tysięcy osób. Obecnie trwa ewakuacja kilkuset mieszkańców, pozostali znaleźli schronienie u rodzin. Ewakuowane osoby znajdą schronienie w zielonogórskich szkołach i internatach. Na terenie osiedli, na których doszło do awarii odcięto dostawy gazu oraz prądu. Niezwłocznie po otrzymaniu sygnału o całym zdarzeniu prace rozpoczął Miejski Zespół Zarządzania Kryzysowego. W Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim pracuje Zespół Zarządzania Kryzysowego. Na miejscu jest również wojewoda Helena Hatka, która nadzoruje akcję i dba o bezpieczeństwo zielonogórzan. Trwa sprawdzanie mieszkań. Mieszkania są nadal ogrzewane i zaopatrywane w wodę. Po dokonaniu kontroli mieszkańcy będą mogli sukcesywnie wracać do swoich domów.
    Akcja przebiega sprawnie, nie istnieje zagrożenie dla mieszkańców wspomnianych osiedli oraz okolicznych terenów. "


    godz. 22.29
    Za godzinę pierwsze rodziny będą mogły wrócić do domów. Wtedy będzie wiadomo, pod które numery. Na pewno noc poza domem spędzą mieszkańcy os. Pomorskiego 1. Wiceprezydent Kaliszuk zapewnia, że będą miały zapewnione noclegi.

    W tej chwili na osiedlach pracuje 38 ekip, które sprawdzają mieszkania i stan zagrożenia. Po tej ocenie pojawi się lista bloków, do których będzie można wrócić.
    Pracuje 160 strażaków.

    godz. 22.34
    Dostaliśmy kolejny mail od Czytelnika z ofertą pomocy dla ewekuowanych mieszkańców: "Przenocujemy potrzebujących w wyniku wybuchu gazu w Zielonej Górze. Posiadam transport. Telefon: 519511753"

    godz. 23.03
    Od godz. 23.30 mieszkańcy osiedli mogą wracać do domów, z wyjątkiem 150 rodzin, które mieszkają w bloku Pomorskie 1E.

    godz. 23.08
    13 minut temu internauta wpisał informacje o zmarłym mężczyźnie: "Pan Andrzej, nasz sąsiad, pomagał gasić pożar, wtedy doszło do wybuchu, który wyrzucił go wraz ze ścianą działową do szybu windy... Człowiek chciał tylko pomóc... Uratował dziewczynę i dziecko. WIELKI POKŁON"

    W szpitalu znajdują się poszkodowane trzy osoby z trudnościami w oddychaniu: dwie kobiety ok. 45 lat i mężczyzna w podobnym wieku. Lekarze określają ich stan jako stabilny.

    godz. 23.12
    Dostaliśmy kolejną ofertę pomocy od naszej Czytelniczki na Facebooku: "Przenocuję 3 osoby w kawalerce. 504 038 720, ul. Rzeźniczaka.
    godz.23.24
    W "lotniku" ludzie już stoją w drzwiach, czekają tylko na sygnał, aby wracać do domu.
    W domach będzie włączony prąd i ogrzewanie. Nie będzie gazu.

    godz. 23.28
    Pod budynek "lotnika" podjechał właśnie pierwszy autobus. Policja przepuszcza już prywatne samochody.

    Jedna osoba zginęła. Lekarz, który był na miejscu zdarzenia mówi, że wygląda na to, że siła wybuchu zrzuciła mężczyznę do szybu windy. Dopiero sekcja zwłok pozwoli zrekonstruować to zdarzenie prawdziwie i dokładniej.

    godz. 23.40
    Na drugiej konferencji sztabu kryzysowego wojewoda Helena Hatka informowała, że ma dobrą wiadomość dla mieszkańców osiedla Pomorskiego i Śląskiego: po godzinie 23.30 mogą wracać do swoich domów, z wyjątkiem bloku nr 1e na Pomorskim, zaapelowała także o spokój. Na miejscu całą akcję będą koordynować policjanci i strażacy. Wojewoda poinformowała też, że przywrócone zostanie zasilanie. Służby gazowe będą chodzić z detektorami gazu jeśli ktoś sobie zażyczy sprawdzenia instalacji w domu. - Po powrocie do domów mieszkańcy powinni wywietrzyć swoje mieszkania - informował szef zielonogórskiej straży pożarnej st. bryg. Waldemar Michałowski.

    Dostaliśmy kolejnego maila od czytelnika z ofertą pomocy: Mogę przyjąć matkę z dzieckiem na II Armii,
    tel. 601 943 043.

    godz. 23.55
    Dostaliśmy informację, że prawdopodobnie przywrócono prąd na osiedlach. Po kilku minutach potwierdzamy to widząc Pomorskie i światła w oknach bloków. Ku osiedlu jadą pierwsze autobusy. Inne ładują się pod Lotnikiem. Każdy zapakowany po brzegi. Ludzie pomagają wsiadać osobom starszym i inwalidom. Na miejscu są też wolontariusze ze sztabu ratownictwa.
    Sznur aut nadjeżdża od "Lotnika", ze strony Raculki oraz od starego Kisielina. Na wyjeździe od strony Raculki policja kieruj ruchem. Jest minus 13 stopni.

    godz. 00.10
    Na obu osiedlach cały czas widać dziesiątki wozów strażackich oraz policyjnych z włączonymi kogutami. Strażacy sprawdzają mieszkanie po mieszkaniu badając stężanie gazu w powietrzu. Pierwsze rodziny wracają do swoich mieszkań. - Nareszcie, ale chwała "lotnikowi" za pomoc jaką nam udzieli - mówi pani Irena zaraz po wyjściu z autobusu i wspomina ciepłą herbatę, która podawano na stołówce.

    godz. 0.30
    Na osiedlach pod każdym blokiem stoją strażacy i policjanci, którzy odprowadzają powracających do swoich domów zielonogórzan. Sprawdzają, czy w ich mieszkaniach jest bezpiecznie. Coraz więcej osób otwiera drzwi swoich mieszkań. W oknach widać coraz więcej świateł. Na dworze jest minus 14 stopni. - Pewnie w domu będę miała lodówkę - martwi się pani Barbara.

    godz. 0.45
    Nikt na osiedlu, nie wie nic na temat ofiary wybuchu. Zmęczeni i zmarznięciu ludzie chcą jak najszybciej znaleźć się w swoich mieszkaniach. Niektórzy niosą torby z zakupami, inni dźwigają tornistry dzieci. Wiele osób ma ze sobą maleńkie dzieci. Opatulone leżą w wózkach.

    Godz. 0.55
    Cały czas pusty jest blok 1 E. To tam doszło do jednej z eksplozji, w której zginął mężczyzna. Miała też zerwać się winda. Siła wybuchu, jak opowiadali świadkowie, wyrwała ścianę mieszkania.

    godz. 1.00
    Pod klatką 5 C na os. Śląskim cały czas są strażacy. To tam doszło do jednej z eksplozji. Mieszkańców klatki nie było. Wozy strażackie cały czas jeżdżą po obu osiedlach. Trwa kontrola stężenia gazu w mieszkaniach. Pustych klatek nadal pilnują policjanci. Zmarznięci na kość marzą o gorącej herbacie. - Służba, trzeba swoje zrobić jak najsprawniej - mówi nam jeden z nich.

    godz. 1.15
    Na ul. Podgórnej i Szosie Kisielińskiej nie ma już żadnych utrudnień. Jest jeszcze spory ruch i jeżdżą autobusy. Policja nadal jest na obu osiedlach oraz drogach dojazdowych i czuwa nad bezpieczeństwem. Cały czas trwa akcja. Po osiedlu nadal jeżdżą wozy strażackie i policyjne. I tak pewnie będzie do samego rana.

    Środa
    godz.8.41
    Prokuratura prowadzi czynności na miejscu wybuchów. - Śledztwo nie zostało jeszcze wszczęte - informuje prokurator Grzegorz Szklarz z zielonogórskiej prokuratury okręgowej.


    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (412)

    szalony0511

    szalony0511

    szalony0511

    szalony0511

    szalony0511

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Już 25 kwietnia w ramach światowej trasy koncertowej wystąpi grupa 12 Tenors!

    Już 25 kwietnia w ramach światowej trasy koncertowej wystąpi grupa 12 Tenors!

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.