Warta Kostrzyn bez obcokrajowców nie poddaje się i walczy w Lotto Superlidze

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Udostępnij:
Po roku gry w pierwszej lidze Warta Kostrzyn w tym sezonie wróciła do Lotto Superligi. Ale szanse, by utrzymała się w elicie i powtórnie nie spadła na jej zaplecze nie są duże.

A to z tego względu, że kostrzynianie są jedynym klubem w najwyższej klasie w Polsce, jednej z lepszych rozgrywek w Europie, bez zagranicznego zawodnika.

- Biorąc pod uwagę nasz skład liczymy się z tym, że o utrzymanie będzie trudno. Nie zmierzamy jednak być przysłowiowymi chłopcami do bicia. Zrobimy wszystko, by sprawić w lidze kilka niespodzianek i w każdym meczu walczyć o ligowe punkty. Nie zamierzamy poddawać się bez walki, choć przyznam, że będzie nam trudno ją podjąć z najlepszymi drużynami - mówił jeszcze przed sezonem trener i prezes Warty Henryk Bąk.

I jego słowa sprawdzają się. Po czterech kolejkach beniaminek zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z punktem na koncie. Ten podopieczni Bąka zdobyli w Gdańsku z AZS-em AWFiS-em. W trzech innych starciach nasza ekipa nie triumfowała w ani jednej partii. Tym samym wydaje się, że to właśnie z AZS AWFiS oraz dwoma innymi zamykającymi stawkę: ASTS-em Olimpią-Unią Grudziądz i Polareksem Pogoń Lębork warciarze stoczą trudny bój o uniknięcie degradacji.

Warta Kostrzyn jedyna w Lotto Superlidze bez cudzoziemca

O wiele łatwiej byłoby, gdyby gracze H. Bąka przystąpili do ligi z klasowym obcokrajowcem. Ale na transfer takiego albo nie znalazły się środki, albo na przeszkodzie stanęły inne okoliczności.

- Przed sezonem prowadziliśmy rozmowy z kilkoma sponsorami, by wzmocnić budżet, ale nie otrzymaliśmy pełnych gwarancji wsparcia z ich strony. W tej sytuacji nie chcieliśmy kontraktować drogich zawodników, aby nie narazić się zapaść finansową. Oczywiście nadal intensywnie szukamy nowych i stabilnych sponsorów - dodawał H. Bąk.

Ten rozmawiał z Japończykiem Hidetoshim Oyą, który w tamtym sezonie bronił barw Warty, ale jego macierzysty klub w Azji nie pozwolił w tym i nowym roku na jego grę w Europie. A przedsezonowe rozmowy, prowadzone na przykład z Czechem Tomasem Treglerem, zostały zakończone, gdy okazało się, że Warta nie będzie w stanie spełnić warunków finansowych, proponowanych przez zawodników. Ich oferty miały być zbyt wygórowane.

Tym samym w superlidze rywalizuje Daniel Bąk, Sławomir Dosz i Jakub Masłowski, który został pozyskany z pierwszoligowego BISTS Bielsko-Biała.

Po drugim w historii klubu awansie, drugi spadek?

Co, jeśli na koniec sezonu kostrzynianie nie awansują o co najmniej dwie lokaty? - Nawet jeśli przydarzy nam się spadek nie będziemy lamentować. Po nim będziemy chcieli ponownie wrócić do elity, by zagościć w niej na dłużej. Wszystko jednak w rękach sponsorów, którzy zechcą wesprzeć nas w tych działaniach - przyznał H. Bąk i dodał, że klub przyjął trzyletni plan rozwoju. W tym okresie ma wzmocnić się organizacyjnie i finansowo.

Alan Rogalski
Obserwuj autora tekstu na Twitterze

Chcesz na bieżąco śledzić sportowe newsy z Ziemi Lubuskiej, Polski oraz świata? Polub naszą stronę na Facebooku: Gazeta Lubuska Sport

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie