MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Winobranie 2023. Wrześniowe słońce doskonałe dla winogron! Jaki to był rok na winnicach? Czy wino będzie tańsze?

Wideo
od 16 lat
Tak naprawdę, to winobranie na winnicach wokół Zielonej Góry zacznie się wtedy, kiedy skończy świętowanie w mieście. Winiarze zaczną zbiory. Liczą, że słońce sprawi, że winogrona będą słodkie tak, jak trzeba. Lubuskich winnic przybywa, ale w tym środowisku konkurencja ma zupełnie inne znaczenie. Jaki to był rok dla lubuskich winorośli?

Winobranie 2023. Zacznie się po świętowaniu

W centrum Zielonej Góry od tygodnia trwa największe święto wina w Polsce. Wokół ratusza poznać można ponad czterdzieści winnic, a nawet pojechać na miejsce, gdzie rośnie winorośl. Spotkania na tematy winiarskie w winnicach trwają po kilka godzin. Podobnie dyskutować można też w piwnicach winiarskich, które podczas Winobrania zajmują popularni winiarze i codziennie inni zapraszają do bliższego poznania tematyki winiarskiej.

Rozmowy o winie, jego historii i rodzajach nie milkną od zeszłej soboty, kiedy ruszyły Dni Zielonej Góry, wbrew opiniom niektórych internautów krytykujących święto i wytykających zachowanie pijanych uczestników, są dowodem, że rozwija się enoturystyka. Obce do niedawna słowo z każdym rokiem zyskuje popularność w Lubuskiem. O tym, jak modne stają się wycieczki do miejsc związanych z winem, świadczy frekwencja.

Winobranie – dla winiarzy mieszanka radości i zmęczenia

– Już pierwszego dnia mieliśmy dużo gości nie tylko na miasteczku winiarskim, ale i na winnicy, to bardzo budujące. Przyjechało bardzo dużo turystów z całej Polski. To są superspotkania, kontakt i relacje – podkreśla Tytus Fokszan, którą z żoną Marzeną, prowadzi winnicę w Cigacicach. Fokszanowie są przekonani, że to dobrze dla regionu, że przybywa tutaj winnic, rozwija się enotorystyka i stosunek do wina. – Ludzie piją wino świadomie. Mają konkretne gusta. Dopytują się o konkretne rzeczy. Znają się na winie – chwalą winiarze.

Miłe kontakty z ludźmi to dla winiarzy ta przyjemna część święta. Ale nie ukrywają, że święto oznacza dla nich też dużo zmęczenia.

– Jest bardzo dużo radości z tego, że możemy zaprezentować licznym gościom Winobrania efekty swojej pracy. Jest dużo zmęczenia, ponieważ pracujemy bardzo dużo i intensywnie, żeby nastarczyć apetytom gości, którzy nas licznie odwiedzają – podkreśla Małgorzata Grad, współwłaścicielka winnicy ze Starego Kisielina.

Winnice. Konkurencja, która pomaga

Ilość domków w miasteczku winiarskim wokół ratusza w Zielonej Górze robi wrażenie. W Lubuskiem przybywa winnic, ale winiarze dobrze oceniają obecność konkurencji. Podkreślają, że współpraca jest prawdziwa.

– Konkurencję postrzegam, jako zdrowe zjawisko, bo ono nas motywuje do lepszej jakości pracy do produkowania coraz smaczniejszych win, a nie jako rozpychania się łokciami. Uważam, że konkurencja nie jest niczym złym – wyjaśnia Małgorzata Grad. – Wśród winiarzy miałam wielokrotnie do czynienia z bardzo miłymi odruchami. Nawet kiedy wspólnie z mężem zapadliśmy dwa lata temu na Covid i nie mogliśmy zbierać winogron, które nam się psuły w polu, to winiarze, nasi koledzy, skrzyknęli się i zebrali nam winogrona. Uważam, że są to ludzie o wielkim sercach wspaniali. Nigdy nie powiem złego słowa na żadnego z lubuskich winiarzy.

Małgorzata Grad chwali współpracę między winiarzami
Małgorzata Grad chwali współpracę między winiarzami Eliza Gniewek-Juszczak

Tytus Fokszan zaznacza, że zdecydowanie jest między winiarzami współpraca. – I tak pewnie zostanie, nawet jeśli jeszcze będzie nas przybywać. Bo konkurencja między nami nie jest w tym negatywnym słowa znaczeniu, ale jej efektem jest podnoszenie jakości, nie ma innej drogi – wyjaśnia.

Marzena i Tytus Fokszanowie podkreślają, że rozwija się na naszym terenie enoturystyka
Marzena i Tytus Fokszanowie podkreślają, że rozwija się na naszym terenie enoturystyka Eliza Gniewek-Juszczak

Winnice. Najpierw słońce, potem deszcz

Wrześniowe upały cieszą właścicieli winnic. Jesienne słońce jest potrzebne winoroślom. – Myślę, że to był dobry rok dla winnic. Mamy dużo słońca, właśnie tego, którego najbardziej potrzebujemy wrześniowego – tłumaczy Marzena Grad. – Winogrona łapią najwięcej cukru, którego potrzebujemy, żeby później mieć alkohol i słodkość, o którą później wszyscy się pytają, którzy szukają win słodkich i półsłodkich.

Zbigniew Trojan, który prowadzi winnicę w Zaborze, ocenia, że rok na winnicach nie jest zły.

– Chociaż wszystko bardzo późno wystartowało, także były jakieś obawy. Ale były zapowiedzi, że będzie to gorący rok i był, ale następnie zaczęło się ochłodzenia więc i choroby winorośli przez deszcze, przez to, że było zimno. Zaczęło być gorzej, ale to minęło, ale w tej chwili pogoda dopisuje – tłumaczy pan Zbigniew. – Nasze zbiory zaczynamy po Winobraniu. Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze w tym roku.

Zbigniew Trojan
Zbigniew Trojan Mariusz Kapała / GL

Martyna Prusińska z winnicy w Zaborze liczy na piękne zbiory.

– W lipcu było trochę deszczu, obawialiśmy się, że będzie tak do końca. Fajnie się wszystko zmieniło. Świeci słońce. Mamy piękny wrzesień, który jest kluczowy dla winorośli na ten moment – mówi dalej pani Martyna. – Dla winogron susza nie jest czymś złym, bo winorośl ma bardzo długi system korzeniowy. Potrafi wodę czerpać, radząc sobie bez opadów, ale słońce jest dla nich zbawienne i na to słońce liczymy, co najmniej do listopada.

Jak będzie z cenami win?

– Nie sądzę, żeby wina były tańsze, bo podrożały inne składniki, np. butelki. Cena nie zależy tylko od owoców, ale też od tego, w co pakujemy wino, cena albo utrzyma się albo będzie trochę wyższa – spodziewa się M. Fokszan. – Szalonego skoku cen nie przewiduję – dodaje Prusińska.

Martyna Prusińska z winnicy w Zaborze liczy na piękne zbiory
Martyna Prusińska z winnicy w Zaborze liczy na piękne zbiory Mariusz Kapała / GL

Winiarze. Modlitwa o właściwe wykorzystanie owoców

Przed tygodniem w konkatedrze pw. św. Jadwigi odprawiona została w intencji winiarzy, mieszkańców i gości winobraniowych. W homilii nie mogło zabraknąć odniesienia do święta i wina.

– Świętujemy Winobranie. Mamy do tego prawo. Dziękujemy za zbiory i modlimy się o właściwe wykorzystanie tych owoców – mówił ks. kan. Mirosław Donabidowicz, proboszcz parafii pw. św. Urbana w Zielonej Górze.

Ksiądz Donabidowicz podkreślił, że to właśnie wino w historii łączyło ludzi, ubogacało święta i sprawiało dużo radości. – Niech radość za sprawą mieszkańców oraz gości towarzyszy nam dzięki wstawiennictwu świętego Urbana nie tylko dzisiaj, nie tylko przez tydzień, ale przez cały rok, bo dobrze jest mieszkać w mieście, któremu patronuje święty – zakończył kazanie.

Odwiedź nasz serwis specjalny: "Winobranie 2023"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska