WOŚP 2021 Zielona Góra. Gdy przychodziły na świat, ważyły kilkaset gramów... Sprzęt ufundowany przez WOŚP ratował tym wcześniakom życie

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska
Po lewej: Maleńka Dominika z mamą jeszcze w szpitalu. Po prawej: tak wygląda Dominisia obecnie! Mariusz Kapała/Archiwum prywatne
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy od lat pomaga również najmniejszym pacjentom, wyposażając w nowoczesny sprzęt oddziały neonatologii. Gdy Agatka przyszła na świat w zielonogórskim szpitalu, ważyła 350 gramów. Dominisia? 490 gramów. - Sprzęt, którym leczono nasze dzieci, cały był "oserduszkowany" - mówią rodzice wcześniaków.

W tym roku Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zbiera pieniądze dla oddziałów dziecięcej laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy. Przez lata pomagała też seniorom, ale i tym najmniejszym pacjentom, którzy w chwili urodzenia ważą zaledwie kilkaset gramów.

Rodzice wcześniaków, które znalazły opiekę na zielonogórskim oddziale neonatologii, zawsze chętnie opowiadają o swoich dzieciach.

- Bo i jest się czym chwalić - mówi z dumą pani Klaudia, mama Oliwki - dziewczynki, która przyszła na świat w 27. tygodniu ciąży.

To właśnie tę bohaterkę i jej niezwykłą walkę opisywał Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze. Najpierw, gdy przyszła na świat i ważyła zaledwie 820 gramów (to mniej niż torebka cukru! - mówią przedstawiciele lecznicy). I dziś, gdy Oliwka jest pełną życia i radości dziewczynką.

Czytaj również:
Sprawdź, co będzie się działo w naszym regionie podczas 29. Finału WOŚP. Tak gra Lubuskie! [PROGRAM WOŚP]

Dlaczego szpital wrócił ostatnio do historii Oliwki? Bo zbliża się kolejny już finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A bez jej wsparcia ratowanie takich kruszynek byłoby o wiele trudniejsze.

Drobinka, która ważyła 820 gramów

- Mam to szczęście, że moja córeczka wyrosła na zdrową dziewczynkę - mówi mama Oliwki. - A przecież ważyła w chwili narodzin 820 gramów. Drobinka. Oliwka leżała w inkubatorze WOŚP-u, ale i cały sprzęt, z którego potem korzystała, był z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Korzystała z sondy (wcześniaki nie mają odruchu ssania, ten wykształca się dość późno), miała leczone m.in. oczy.

Dziś Oliwka sama oddycha, sama je. Szybko dogoniła swoich rówieśników. - Oliwka w grudniu miała 2 latka urodzeniowe, teraz w marcu miałaby dopiero swoje "prawdziwe" dwa latka - mówi pani Klaudia. - Dawno już dogoniła rówieśników. A przecież 3 miesiące u takich maluchów, to bardzo dużo czasu.

Taką piękną dziewczynką jest dziś Oliwka.
Taką piękną dziewczynką jest dziś Oliwka. Archiwum prywatne pani Klaudii

Dziś nikt by nie powiedział, że Oliwka nie ważyła nawet kilograma, gdy zdecydowała się tak szybko przyjść na świat.

29.Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy!

źródło: mat.prasowe WOŚP

"Cały oddział zielonogórskiej neonatologii w serduszkach"

- Cała neonatologia jest w serduszkach - śmieje się Anna Zabłocka, mama Dominiki. - Gdy Dominisia była transportowana do szpitala w Poznaniu na zabiegi i operacje, to też w specjalnym inkubatorze z serduszkiem WOŚP.

Walkę Dominiki opisywaliśmy na naszych łamach przed dwoma laty. Gdy przyszła na świat w 22. tygodniu ciąży, miała zaledwie 25 cm, ważyła 490 gramów... Z uwagą i zaciśniętymi kciukami śledziliśmy rozwój dziewczynki.

A przecież pierwsze momenty były dramatyczne. Lekarze tłumaczyli młodym rodzicom, że muszą liczyć się z najgorszym. Ale Dominika wszystkich zaskoczyła olbrzymią wolą walki. Zaczęły się zabiegi, operacje, leczenie. Nad jej zdrowiem czuwał cały sztab lekarzy, pielęgniarki z oddziału neonatologii, które wcześniakami opiekują się z oddaniem i mnóstwem empatii. Rodzice maluszków zawsze podkreślają, jak bardzo są im wdzięczni.

Jak teraz czuje się Dominika, która przyszła na świat kilka dni po 22. tygodniu ciąży?

- Dzisiaj to już w ogóle jest rewelacja - mówi z dumą jej mama. - Sama je, sama też chodzi. Sprawnościowo dogoniła swoich rówieśników. Zaczęła mówić, jest taka mądralińska - śmieje się pani Ania. - Teraz ma urodzeniowo 2,5 roku.

Nie korzysta już z tlenu (a przecież w szpitalu cała była w rurkach), rozwija się prawidłowo.

350 gramów szczęścia

- Agatka urodziła się w 23. tygodniu ciąży, ważyła 350 gramów - mówi jej mama, pani Jolanta. - Maleństwo. Miała 24 centymetry. Pierwsze co, to włożono ją do sprzętu z WOŚP-u. Kilka dni było decydujących. Czekano na cud. Bo nie można się było ani wkłuć, ani pobrać krwi.

Te kilka dni były przełomowe. Cud się wydarzył. A potem zaczęły się miesiące leczenia. Dokładnie 5, bo tyle dziewczynka spędziła na zielonogórskim oddziale neonatologii.

- Sprzęt pomógł na pewno - mówi mama Agatki, która przyszła na świat w czerwcu ubiegłego roku. - Ona nie miała rozwiniętych płuc, nerek, miała problem z oczkami. Cała była przykryta rurkami. Potem przyszedł czas na naukę karmienia sondą, butelką. Teraz już jest dobrze. Córka waży prawie 5 kilogramów! Jeździmy po lekarzach, rehabilitacjach, ćwiczymy. Robimy badania. Wszystko jest w porządku, z czego bardzo się cieszymy.

Na operacje nie muszą już jeździć do Poznania

- Najlepszy sprzęt, który pomógł nam rozwinąć tę zielonogórską neonatologię, dostaliśmy właśnie od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - mówi prezeska stowarzyszenia Serce dla wcześniaka, Andżelika Goździejewicz, na co dzień pracująca na oddziale neonatologii. Lecznica może się np. pochwalić sprzętem do laseroterapii, urządzeniem, które pomaga w leczeniu retinopatii wcześniaczej. Maluchy nie muszą już jeździć do Poznania. Ale są operowane na zielonogórskim oddziale. Oprócz tego sprzęt do wentylacji, inkubator transportowy. Może tak wymieniać.

Oczywiście oddział wspiera też ministerstwo, samorządy, instytucje, firmy. Ale były momenty, że wiele sprzętu było właśnie od WOŚP-u.

Ważyły kilkaset gramów, dzisiaj są zdrowymi, pełnymi energii dziećmi

Działaczka stowarzyszenia Serce dla wcześniaka podkreśla, że obserwowanie rozwoju takich wcześniaków daje olbrzymią radość.

- Bardzo się z nimi i z rodzicami zżywamy - przyznaje pani Andżelika. - Powstała specjalna grupa wsparcia.

Rodzice wcześniaków co roku (ostatnio pandemia pokrzyżowała plany) spotykają się na wielkiej imprezie w urzędzie marszałkowskim. To okazja do rozmowy, zabawy, ale i pochwalenia się, jak rozwinęły się maluchy.

- Rodzice chętnie opowiadają o wcześniakach, bo to wielki sukces. Ale też sukces całego sztabu ludzi - słyszymy jeszcze w stowarzyszeniu. - Te nasze wcześniaki sobie tak świetnie radzą. Są bardzo waleczne.

Cały oddział zielonogórskiej neonatologii kibicuje każdemu maluchowi.

- My tym wszystkim po prostu żyjemy - mówi pani Andżelika.

Zielonogórskie wcześniaki mają więc podwójne szczęście i podwójną rodzinę, która trzyma kciuki za ich zdrowie. Zdrowie, którego nie udałoby się uratować również i bez nowoczesnego sprzętu.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bardzo ładnie szkoda że koleżanki i koledzy WOŚP równocześnie domagają się aborcji na życzenie czego nawet w obecnej konstytucji niema.

Szkoda że Owsiak osobiście maluje czerwony piorun i wystawia na swoją licytacje.

https://natemat.pl/333713,szefa-wosp-owsiaka-ostro-skrytykowano-za-obraz-ktory-przekazal-na-aukcje#

G
Gość

Brawo WOŚP

Dodaj ogłoszenie