Wszechobecny wirus, wątpliwości i zwolnienia

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
ANDRZEJ FLÜGEL
ANDRZEJ FLÜGEL archiwum
Pan Bogdan jest zbombardowany - na szczęście nie dosłownie - koronawirusem. Oglądając telewizje informacyjne już sam nie wie czy razem z żoną, będąc w grupie ryzyka, nie powinni absolutnie wychodzić dokądkolwiek, tylko ile się da siedzieć w domu, czy też unikając ludzkich skupisk jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu i robić długie spacery.

Jedni eksperci mówią tak, drudzy inaczej. Po zaliczeniu kilku dni przed telewizorem nie ma też pojęcia czy rzeczywiście Polska jest krajem, który sztandarowo walczy z epidemią i po przykład naszego dzielnego kraju sięgają inne nacje? A może wszystko to jest tylko gadaniem na pokaz, a nieźle jest tylko dlatego, że wirus na razie nas jeszcze w miarę oszczędza?

W szpitalach brakuje maseczek kombinezonów i czort wie czego jeszcze. Podobnie jest z ministrem zdrowia. Czy jego właściwy jego obraz możemy sobie wytworzyć po tym, jak się prezentuje w ostatnich dniach, czyli jako rzeczowy, świetnie wypełniający swoją misję, urzędnik? A może ten sprzed albo na początku epidemii, kiedy twierdził, że Duch Święty jest równie ważny w leczeniu jak medycyna, a mimo iż wirus rozprzestrzenia się w zbiorowiskach zachęcał by chodzić na msze? Posiedźcie sobie przed telewizorem (teraz macie czas) i popatrzcie. Pewnie jak przed panem Bogdanem staną przed wami podobne dylematy.

Oczywiście są wśród nas tacy, którzy w zależności od zapatrywań politycznych powiedzą, że państwo działa znakomicie, bez zarzutu będąc przykładem dla innych oraz ci mówiący, że przez nieudolność rządzących wszystko dookoła się sypie, a jeśli jeszcze nie walnęło, to stanie się zaraz. Pan Bogdan stara się patrzeć na to racjonalnie. Wie, że ograniczenia muszą być i bardziej podoba mu się minister spokojnie, rzeczowo wykładający co i jak, niż ten bajdurzący do Duchu Świętym.

Kiedy pan Bogdan usłyszał ostatnio o zdjęciu z anteny dziennikarki muzycznej w jego (do niedawna) ulubionej stacji, czyli Trójce i odejściu na znak protestu jej filaru, czyli Wojciecha Manna pomyślał sobie, że do niedawna w jego ukochanym radiu nie dało się już słychać publicystyki, bo większość prawdziwych dziennikarzy zastąpili ci, którzy są nimi tylko z nazwy. Zostawała jednak wspaniała muzyka prezentowana przez znanych i cenionych ludzi. Teraz nie zostało już nic. Czemu ,,dobra zmiana” rozwala to co świetnie funkcjonuje i w sumie jej nie zagraża? Czemu w miejsce profesjonalistów wprowadza miernoty? Nie wiadomo...

GDZIE JEST KORONAWIRUS W POLSCE?

Zobacz też: Pierwsze mikroskopowe zdjęcia koronawirusa. Efekt pracy rosyjskich naukowców

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Lubuskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dziadek

Jestem w grupie ryzyka to ryzykuję! A na co będę czekał i tak nie mam za wiele czasu!

Dodaj ogłoszenie