Wyjątkowe portrety ukraińskich uchodźców na plenerowej wystawie w Gorzowie

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Przy gorzowskiej katedrze można zobaczyć nową wystawę plenerową.
Przy gorzowskiej katedrze można zobaczyć nową wystawę plenerową. Magda Marszałek
Udostępnij:
Dzieli ich wiek, płeć i zainteresowania, ale łączy ciężkie doświadczenie wojny oraz bezpieczne schronienie, które znaleźli w Gorzowie. Ukraińscy uchodźcy stali się naszymi nowymi sąsiadami, którzy chcą uczestniczyć w życiu miasta i stanowić jego część. Poznać ich bliżej pomaga specjalna wystawa otwarta przy gorzowskiej katedrze.

Zostawili całe swoje życie

Od początku rosyjskiej agresji granicę polsko-ukraińską przekroczyło ponad cztery miliony uchodźców. Do Gorzowa przyjechało od dwudziestu do dwudziestu pięciu tysięcy Ukraińców. Portrety kilkunastu z nich można zobaczyć na plenerowej wystawie przygotowanej przez Miejski Ośrodek Sztuki. Autor zdjęć - Sławomir Sajkowski - uwiecznił na nich kobiety, dzieci oraz mężczyzn dotkniętych wojną, którzy pozostawili w swoim kraju rodziny, przyjaciół, domy i całe swoje życie.

Widać na ich twarzach ciężkie doświadczenie wojny, ale i nadzieję na bezpieczne, choć niełatwe życie w innym kraju. Większość Ukraińców, którym proponowaliśmy udział w tym projekcie, zgodziła się na upublicznienie swojego wizerunku. W trakcie sesji poznaliśmy ich losy sprzed i po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Dziękujemy im za otwartość i chęć współpracy - mówią organizatorzy plenerowej ekspozycji.

Wystawa pomaga zrozumieć

Bohaterowie wystawy zostali sfotografowani w parkach, na ulicach, bulwarach oraz w miejscach, w których aktualnie przebywają. Na każdym zdjęciu znajduje się tekst zawierający imię i nazwisko, datę przyjazdu do naszego kraju, miejsce pochodzenia oraz krótką refleksję fotografowanej osoby. Trzydziestosześcioletnia Julia pisze na przykład, że pochodzi z pięknego nadmorskiego miasteczka, a przed wybuchem wojny jej rodzina prowadziła ciche i spokojne życie. Jest też Marija, która przyjechała do Gorzowa z dwoma synami i mamą z okupowanego Chersonia oraz Switłana i Wasyl - małżeństwo z blisko pięćdziesięcioletnim stażem, które bardzo tęskni za swoim domem i przyjaciółmi.

Zapoznanie się z ich tragiczną historią może być dla nas doświadczeniem, które spowoduje, że pozbędziemy się uprzedzeń wynikających z trudnej przeszłości naszych narodów. Jednocześnie przekonamy się, że są to ludzie nam bliscy, którzy mają w codziennym życiu podobne problemy i podobne powody do radości, a także chcą razem z nami uczestniczyć w życiu naszego miasta i stanowić jego część - przekonują organizatorzy wystawy.

Wystawa jest kontynuacją projektu sprzed kilku lat, który dotyczył mniejszości etnicznych zamieszkujących Gorzów. Teraz z powodu wojny w Ukrainie pomysłodawcy przedsięwzięcia skoncentrowali się właśnie na uchodźcach zza wschodniej granicy. Ekspozycję na Starym Rynku można oglądać do końca sierpnia.

Zobacz również:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nezznalek w Muzotoku - zapowiedź nowego odcinka

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie