Zanieczyszczenie powietrza w Zielonej Górze. Ta substancja może powodować nowotwory i choroby serca

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
To, że zanieczyszczeń powietrza nie widać, nie znaczy, że ich nie ma - mówiła Joanna Liddane (z prawej) oraz inni uczestnicy spotkania.
To, że zanieczyszczeń powietrza nie widać, nie znaczy, że ich nie ma - mówiła Joanna Liddane (z prawej) oraz inni uczestnicy spotkania. Leszek Kalinowski
Nie ma na co czekać! Trujemy się każdej zimy. Najwyższy czas na skuteczną walkę z zanieczyszczonym powietrzem. Jak? Sposobów jest przecież wiele.

Nie udawajmy, że nie jest tak źle. Bo to nasze życie. Nie porównujmy się do Krakowa. To, że są przekroczone u nas normy to fakt. I że dotyczą one najbardziej niebezpiecznego zanieczyszczenia to też fakt, przekonywał na piątkowej konferencji prasowej mieszkaniec miasta Paweł Zalewski, któremu bardzo zależy na tym, by nad Zieloną Górą powietrze było czyste.

Pod ratuszem zebrali się przedstawiciele różnych organizacji i stowarzyszeń, by pokazać, że wszystkim zależy na zdrowym powietrzu w mieście. I że trzeba koniecznie już teraz działać! Bo to powinien być priorytet miasta!

Chodzi o to benzo(a)piren, czyli substancję, która może upośledzać płodność, powodować wady genetyczne, działać szkodliwie na dziecko w łonie matki. Dostając się do układu oddechowego i krwi człowieka po czasie powoduje nowotwory i choroby serca.
W naszym mieście od kilku lat normy tej substancji są przekraczane. Mówił o tym kilkakrotnie radny Mirosław Bukiewicz, którego klub PO zorganizował także konferencję prasową na ten temat.

- W mieście od 2007 roku notuje się przekraczanie dopuszczalnego stężenia tej toksycznej substancji - mówi M. Bukiewicz. - Przekraczanie normy dotyczy terenu, który zamieszkuje ponad 80 tysięcy osób. Czystość powietrza w mieście monitoruje jedna stacja (niedaleko szpitala), dokonując pomiaru sześciu substancji.

Zdaniem radnych PO, trzeba przede wszystkim wymienić stare piece węglowe i zastąpić je ogrzewaniem gazowym albo z elektrociepłowni. Najpierw w śródmieściu i na Winnicy, następnie w innych rejonach miasta. No i należy przeprowadzić inwentaryzację starych pieców, bo jej nie ma.

Radny Mariusz Rosik (PO), leśnik, podkreślał też rolę drzew i krzewów w oczyszczaniu miasta. Np. świerkowy żywopłot posadzony wzdłuż ruchliwej ulicy potrafi zatrzymać do 70 procent zanieczyszczeń.

Później na konferencję prasową zaprosili dziennikarzy także Radosław Brodzik z SLD oraz Arkadiusz Tybura z PiS. Proponowali, by miasto z własnego budżetu przeznaczyło pieniądze na wymianę pieców węglowych na ekologiczne. Innym pomysłem walki z zanieczyszczeniami jest kupno drona, który posłużyłby do monitorowania czystości powietrza w Zielonej Górze. Koszt takiego sprzętu, wraz z obsługującą go załogą, to około 150 tysięcy złotych.

W piątek natomiast pod ratuszem spotkali się przedstawiciele Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta, Nowoczesnej,stowarzyszeń: My Zielonogórzanie, Baba, Ruchu Miejskiego Zielona Góra, Inicjatywy Społecznej Zielonogórskiego Alarmu Smogowego. Uczestnicy spotkania podkreślali, że władza w mieście nie wykorzystuje wszystkich możliwości, by walczyć z zanieczyszczeniami w mieście.

- Jak jest w domu dym, bo spalą się nam kotlety, to otwieramy okna. Tak samo miasto trzeba przewietrzyć - mówi Anita Kucharska - Dziedzic. - Konieczne są korytarze przewietrzające. Zielona Góra nie ma przeciągu, ponieważ nie ma rzeki (ta jest na obrzeżu miasta, w Krępie). Ale ma parki, skwery. Dlatego ważna jest ochrona każdej wolnej przestrzeni.

Jej zdaniem, połączenie miasta z gminą, dało szansę do wykorzystania przestrzeni. Należy rozstrzelić budownictwo. I podejmować wiele różnych działań, bo same autobusy elektryczne nie wystarczą.

Według Mariusza Marchewki, prezydent zapowiadał , że straż miejska stanie się ekostrażą. Trzeba ten pomysł wdrożyć jak najszybciej. By można było monitorować sytuację i karać mandatami tych, którzy nas trują.

- Wystarczy ściągnąć pomysły z innych miast, związane z wymianą piecy na ekologiczne, czyszczeniem ulic, ograniczeniem ruchu drogowego - zauważa Joanna Liddane. - Mamy też ostatnią szansę, by do walki z zanieczyszczeniami wykorzystać duże fundusze unijne.

Jak dodaje Paweł Zalewski, wszyscy oddychamy tym samym powietrzem, dlatego wszyscy powinniśmy połączyć siły, by walczyć z trucicielami.

Inne pomysły na czystsze powietrze to m.in. tańsza komunikacja miejska, by zielonogórzanie przesiadali się z samochodów do autobusów. Ulgi lub darmowy opał dla uboższych mieszkańców, by nie palili w piecach byle czym.
- To że trujących substancji nie widać, nie znaczy, iż ich nie ma - podkreślali uczestnicy spotkania i postulowali, by w mieście rozpocząć poważną debatę nad problemem zanieczyszczeń. Z udziałem ekspertów, władz miasta, przedstawicieli licznych organizacji i stowarzyszeń.

A świadomość ludzi jest niska, według ostatnich badań aż 20 procent badanych uważało np. że palenie mebli jest ekologiczne.
Prezydent Janusz Kubicki uważa, że trzeba zrobić wszystkie, by ludzie mieli za co kupować odpowiedni opał. I zapewniał niejednokrotnie, że problem zanieczyszczeń w mieście jest dla niego bardzo ważny. Stąd wymiana taboru MZK na ekologiczny, stąd budowa wielu ścieżek rowerowych, akcje edukacyjne...

Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk dodaje, że są spore fundusze unijne na działania proekologiczne, mogą z nich skorzystać wspólnoty, spółdzielnie mieszkaniowe... Miasto stara się zdobyć pieniądze z innych źródeł zewnętrznych.
Dziś w mieście 63 procent mieszkań podłączonych jest już do Elektrociepłowni Zielona Góra.

Zobacz też: OPUSZCZONE I ZAPOMNIANE MIEJSCA NA ZIEMI LUBUSKIEJ [ZDJĘCIA, CZ. 1]

OPUSZCZONE I ZAPOMNIANE MIEJSCA NA ZIEMI LUBUSKIEJ [ZDJĘCIA, CZ. 2]

Zobacz też: Rekordowe zanieczyszczenie powietrza w Paryżu

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
ekolog

Walka ze smogiem w naszym województwie jest POZOROWANA, ponieważ Sejmik Woj. Lubuskiego przyjął ustawę antysmogową, która dopuszcza WSZELKIE rodzaje paliw do użytku, włącznie ze szkodliwym pyłem i miałem węgla brunatnego.

k
kawar123

Kolejny przykład to domy wzdłuż ul. Batorego przed i za wiaduktem kolejowym (aż do ronda przy ul.Energetyków ), ul.Obywatelska, Rajska, Langiewicza, Ludowa to wylęgarnia najróżniejszych zapachów i kolorów z kominów trudno określić co jest spalane... .
W okolicznych blokach także tych nowych wybudowanych przez pana Jarząbka nie można otworzyć okna, istne kłębisko zwłaszcza tak od godziny np.od 15 do ok. 20 ,rano również.
Ciężko jest nie zauważać , z którego komina coś się wydobywa , zobowiązani do działań w tej materii nic nie robią a ludzie przymusowo się inhalują .
Zapraszam forumowiczów do podawania kopcących rejonów miasta oraz nr. domów .
pzdr.

k
komi
W dniu 19.12.2016 o 12:46, zJędrzychowa napisał:

Zapraszam Straż Miejską na ul. Sienkiewicza, Kraszewskiego, Stromą (nry parzyste), os. Słowackiego...Z kominów czarny, gryzący dym. Palą czym się da

 Jest to problem jednak kto ma się tym zająć?

 

Policja, straż miejska czy może Rada Parafialna?

 

Sąsiedzi (w imię dobrego współistnienia) albo solidarności czy też zwykłego strachu tego nie zrobią.

 

Może administracja? przecież dozorcy najlepiej znają mieszkańców.

z
zJędrzychowa

Zapraszam Straż Miejską na ul. Sienkiewicza, Kraszewskiego, Stromą (nry parzyste), os. Słowackiego...

Z kominów czarny, gryzący dym. Palą czym się da

Dodaj ogłoszenie