Zielona Góra. Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, kusi mieszkańców także jesienią. Warto się tu wybrać w weekend

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, jesienią także ma swój urok. Warto się tam wybrać...
Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, jesienią także ma swój urok. Warto się tam wybrać... Jacek Katos
Wagmostaw, dawniej Doliny Luizy, kusi zielonogórzan. W słoneczne, weekendowe dni można tu spotkać wielu mieszkańców miasta. Wędkarze zdradzają, że ryba tu bardziej bierze w dni powszednie. Dzieciom najbardziej podobają się kaczki i... drewniane pomosty. Jesień na Wagmostawie potrafi pozytywnie zaskoczyć.

Dolinie Luizy (Wagmostaw) przywrócono dawny blask dziewięć lat temu. Dzięki unijnym funduszom – za 3 mln zł – udało się wiele zmienić.
- Aż trudno uwierzyć, że tyle czasu już minęło. Ja już nawet nie pamiętam, jak tu było brzydko wcześniej - przyznaje pani Stefania z osiedla Zdrojowego.

Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, jesienią także ma swój urok. Warto się tam wybrać...

Zielona Góra. Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, kusi mieszkańcó...

Wagmostaw, nowe alejki, pomosty, fontanna

Odnowione zostały alejki, przy nich pojawiły się nowe ławki, kosze, oświetlenie. Powstał kolorowy plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. I choć w projekcie nie było specjalnego placu dla dorosłych, taki też został zamontowany. Miasto postanowiło dołożyć pieniądze i zadbać o kondycję starszych.
Dzięki fundatorowi, jakim była zielonogórska firma Aqua-Grupa SBS, zamontowano też fontannę z sześcioma reflektorami i 19. dyszami, z których tryska woda na 10-12 metrów.

Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, jesienią także ma swój urok. Warto się tam wybrać...
Dolina Luizy, czyli Wagmostaw, jesienią także ma swój urok. Warto się tam wybrać... Jacek Katos

Dolina Luizy z restauracją, hotelem...

Dziś Dolina Luizy kusi gości swoim spokojem i jesiennymi barwami drzew, krzewów. Dawniej także restauracją, kąpieliskami, koncertami w muszli, łódkami, którymi można było popływać.
Kąpielisko było oczywiście ogrodzone. Wysoki płot w XIX wieku miał za zadanie uchronić panie przed ciekawskimi oczami mężczyzn. Wszak panowie i panie kąpały się osobno.
Wspomnianą restaurację otworzył w 1887 roku Hermann Schulz. I to on nazwał to na cześć królowej Luizy Pruskiej, żony Fryderyka Wilhelma III.
Znajdowała się w niej nie tylko sala balowa, ale także kręgielnia, kawiarnia, ogródek dla gości. Na górze umieszczono pokoje hotelowe. Przy niej była przystań z kajakami i łódkami.
Po wojnie miejsce to nazywano Wagmostawem.
Zobacz też:

6. Guma do żucia McDonalds, resoraki, markowa odzież dżinsowa i... alkohol na wesela. Asortyment był oczywiście bogatszy, ale taki towar można wymienić od razu z czym się kojarzył sklep za dewizy. Waluta nie była ogólnie dostępna, ale jakoś do niej się docierało. Lub do bonów peweksowych, które także przybliżały zakup rzeczy nieosiągalnych w zwykłych sklepach.

20 kultowych miejsc w Zielonej Górze. Pamiętacie je? Większo...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Życie Chrześcijan w Królestwie Jordanii

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie