Zielonogórska Palmiarnia w kłopotach

Alicja Bogiel [email protected]
Szum zrobił się z powodu trumien, ale to Palmiarnia jest powodem problemów miejskiej spółki. Jej miesięczne utrzymanie to ok. 45 tysięcy złotych (fot. Krzysztof Kubasiewicz)
Szum zrobił się z powodu trumien, ale to Palmiarnia jest powodem problemów miejskiej spółki. Jej miesięczne utrzymanie to ok. 45 tysięcy złotych (fot. Krzysztof Kubasiewicz)
Udostępnij:
Prezes trafił do szpitala, spółka w kłopotach, w sobotę walne zgromadzenie firmy zarządzającej Palmiarnią. Wokół zakładu usług miejskich zrobiło się zamieszanie. Sprawdziliśmy, ile w tym szumu, a ile prawdy...

W sobotę pisaliśmy o kłopotach Palmiarni i spółki Zielonogórskie Zakłady Usług Miejskich. O tym, że długi miejskiej restauracji wpływają już na funkcjonowanie pogrzebowej części firmy. Miejska spółka miała ostatnio spore poślizgi w płatnościach. Między innymi za trumny. Takich kłopotów wcześniej nie było.

Prezes ZZUM Marian Ziętkiewicz uspokajał nas, że kłopoty są, ale firma jeszcze nie została podana do sądu za niezapłacone faktury. A prezydent Janusz Kubicki podejrzewał, że pogłoski o kłopotach miejskiego zakładu pogrzebowego to robota konkurencji. - Konkurencji. Jakiej konkurencji? - komentował wczoraj zielonogórzanin (imię i nazwisko znane redakcji). - Sprawdźcie sami w firmach, które dostarczają trumny i kwiaty do zakładu.

Pieniądze kapią wolno...

Sprawdziliśmy. Skontaktowaliśmy się z kilkoma przedsiębiorcami, którzy współpracują z miejskim zakładem pogrzebowym. Prawie wszyscy mówili, że odczuwają poślizgi w płatnościach miejskiej spółki. Czasem są one mniejsze, czasem większe. A ostatnio były spore. - Niezapłacony był towar z lutego - mówi jeden z dostawców.

- Zaległości sięgały już kilkudziesięciu tysięcy - opowiada właściciel firmy produkujących trumny. - W ubiegłym tygodniu poszły, na szczęście, przelewy. Może dlatego, że zrobiło się już głośno wokół sprawy.

- Oni w ogóle kapią te pieniądze - podaje inny producent trumien. - Czasami coś nakapie.

- Nam też płacą po terminie - usłyszeliśmy w kwiaciarni. - Chodzi jednak o mniejsze pieniądze niż w przypadku trumien, więc nie protestujemy tak głośno.

Kontrahenci miejskiego zakładu nie chcą ujawniać swoich nazwisk w gazecie. Tłumaczą: - Jeszcze stracimy umowy... I pieniądze.

Nie chcą głośno narzekać również dlatego, że w ubiegłym tygodniu ZZUM zaczął płacić. Liczą na kolejne transze.

 

Bilans raczej smutny

Pieniądze za trumny wpływają na konta dostawców, ale problem finansowy zakładu nie znika. Wręcz przeciwnie. Według naszych informacji, sprawy ZZUM nabierają tempa. - Na 15 maja zwołano nadzwyczajne walne zgromadzenie w spółce, bo bilans za poprzedni rok wyszedł fatalny. W magistracie leży pismo do prezesa Ziętkiewicza dotyczące sytuacji w firmie. Jest w nim ostrzeżenie, że jeśli nie podejmie się żadnych działań, firma może upaść - mówi jeden z naszych rozmówców.

Próbowaliśmy skontaktować się z prezesem Ziętkiewiczem, by potwierdzić te informacje, ale jest na zwolnieniu. - Z tego wszystkiego trafił do szpitala - gruchnęła w mieście wieść.

- Prezes jest w szpitalu, ale nie ma to związku z sytuacją w firmie - mówił nam wczoraj Tomasz Misiak z gabinetu prezydenta. - W urzędzie nie ma żadnego pisma o tym, że firma rzekomo umiera.

Prezes Ziętkiewicz wraca do pracy w środę. Zapytamy go wtedy o bilans i zgromadzenie wspólników. Prezydent Kubicki zapowiedział nam wczoraj: - Zgromadzenie wkrótce będzie, tak jak w innych spółkach. Czy zapadnie teraz decyzja o dofinansowaniu firmy? Jak zapadnie, powiemy...

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie