Zmarł jeden z najwybitniejszych lubuskich żużlowców w historii tej dyscypliny

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Zmarł jeden z najwybitniejszych lubuskich żużlowców w historii tej dyscypliny sportu - Andrzej Pogorzelski, były zasłużony zawodnik Stali Gorzów. Miał 82 lata.

O śmierci Pogorzelskiego poinformowała oficjalna strona klubu na Facebooku:

Dotarły do nas smutne informacje o śmierci Andrzeja Pogorzelskiego. W barwach gorzowskiej klubu zdobył 1 złoty (1969) i 5 srebrnych (1964, 1965, 1966, 1968, 1971) medali Drużynowych Mistrzostw Polski.

Finalista Indywidualnych Mistrzostw Świata w sezonach: 1965 (IX m.), 1966 (XII m.), 1967 (IX m.), 1969 (IX m.) i Indywidualnych Mistrzostw Polski gdzie zdobył 3 brązowe medale (1964, 1965, 1966). Zdobywca Złotego Kasku w roku 1966, w 1964 (II m.), w 1965 (II m.) i w 1969 (II m.) i finalista Srebrnego Kasku w sezonie 1962 (III m.).

Po zakończeniu kariery startował w turniejach oldbojów m.in. w Memoriale Edwarda Jancarza oraz odniósł znaczące osiągnięcia jako trener żużlowy.

Był także dwukrotnym rekordzistą gorzowskiego toru w sezonach 1964 i 1969.

Andrzej Pogorzelski w Alei Sław Stali Gorzów

W 2015 r. Pogorzelski, jako siódmy stalowiec w historii, odsłonił na „Jancarzu” tablicę, upamiętniającą jego sukcesy z gorzowskim klubem. - Tych sukcesów było sporo, niemal wszystkie medale wywalczyłem jako zawodnik Stali - mówił pięć lat temu legendarny „Puzon”, który nad Wartą spędził 11 sezonów. Pochodzi z Leszna, ale... - Gorzów traktuję jako mój drugi dom. Tu mam całą rzeszę przyjaciół, dlatego chętnie przyjeżdżam na zaproszenie ich i obecnych działaczy gorzowskiego klubu.

Za nami bogata kariera, ale... - Nigdy nie stanąłem na najwyższym stopniu podium indywidualnych mistrzostw Polski. Trzy lata z rzędu w sezonach 1964-66, i to w jaskini lwa w Rybniku, który był wtedy potęgą, zdobywałem brązowy krążek. Z koalicją miejscowych zawodników, takich jak Antoni Woryna, Andrzej Wyglenda, Joachim Maj czy Stanisław Tkocz, ciężko było wygrać... Żałuję też, że nigdy nie zbliżyłem się do podium finałów IMŚ, choć jeździłem w nich cztery razy - powiedział "Puzon" w jednym z wywiadów.

"Puzon" miał też osiągnięcia jako szkoleniowiec

Jego ksywka wzięła się od prezesa Startu Gniezno. - Mieszkałem dwa miesiące u niego i razem chodziliśmy na stadion, więc zrobiono ze mnie „Puzoniątko”. Gdy dojrzałem, pseudonim też musiał „dorosnąć” - uśmiechał się Pogorzelski.

Odnosił też sukcesy jako trener. - Jako zawodnik walczyłem dla siebie i drużyny, natomiast jako trener byłem odpowiedzialny za innych. Wielką radość sprawiało mi, gdy mój wychowanek był czołowym żużlowcem Polski, a nawet świata. Kariera zawodnicza dostarczyła mi dużo radości, ale jeszcze większą czułem, gdy osoba, która wyszła spod mojej ręki, odnosiła sukcesy - wspominał sprzed laty wielokrotny medalista drużynowych mistrzostw Polski ze Stalą Gorzów.

Oj, będziecie zaskoczeni. Tych zdjęć żużlowców pewnie nie pa...

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie