- Moim zawodowym sukcesem są pracownicy - mówi Bogumiła Ulanowska, właścicielka nowosolskiego Omnimodo.

- Od kiedy może Pani powiedzieć: „jestem szefem”?

- Tak się akurat w moim życiu zdarzyło, że prawie wszystkie prace, które wykonywałam były w jakimś stopniu kierownicze i niezależne. Mając niespełna 25 lat zostałam wiceprezesem spółdzielni inwalidów, wówczas pracowało tam 650 osób. Co ważne, to było w poprzedniej epoce, gdzie dwudziestolatkowie nie bywali szefami firm, a tym bardziej kobiety. Wygrałam wtedy konkurs i mi się udało. To był 1989 rok. No, a potem w 1992 roku rozpoczęłam własną działalność gospodarczą. Za rok to będzie już 20 lat.

- Jakies plany w związku z tym jubileuszem?

- Tak, planujemy zrobić jakąś imprezę. Bo przy okazji ostatniej wizyty telewizji, doszłam do wniosku, że nie mam niczego na kształt kroniki. Dlatego zbieram teraz wszelkie materiały, żeby zrobić jakieś podsumowanie.

- Czyli nigdy nie miała Pani szefa?

- Trzy miesiące pracowałam jako pedagog szkolny. Fakt - miałam dyrektora nad sobą, aczkolwiek praca była samodzielna, miałam własny gabinet, własne metody pracy.

- Co jest bardziej przydatne w zarządzaniu: doświadczenie, wiedza czy dobrzy doradcy?

- Najważniejsza jest równowaga. Jestem orędownikiem istnienia równowagi we wszechświecie i w nas samych i to, że skończyłam studia, gdzie było sporo psychologii i socjologii, dało mi umiejętność słuchania ludzi, rozmawiania z nimi i uczenia się od mądrzejszych. Skończyłam prawo obrotu towarowego, co też mi pomogło w pracy. Ponadto trochę przeróżnych szkoleń i staram się na bieżąco swoją wiedzę ponosić. I doświadczenie przychodzące z latami.

Czytaj też: OmniModo z Nowej Soli podbija Europę

- Co dla Pana jest największym sukcesem zawodowym?

- To moi pracownicy. Tu na ścianie wiszą wszystkie nagrody Fair Play z ostatnich czterech lat. A co mamy obok? Coś na zasadzie laurki czy listu, który na 15-lecie firmy wręczyli mi moi pracownicy. I takie rzeczy są dla mnie równoważne z nagrodami Fair Play. Sukcesem jest mój biznes tworzony od 20 lat. Jak popatrzę na początek swojej drogi, jakieś wydzierżawione pomieszczenie, gdzie było może 30 mkw., a teraz, kiedy jestem u siebie, w swojej siedzibie, to myślę, że ten czas nie został zmarnowany. Stworzyliśmy kilka rzeczy, które są sprzedawane na całym świecie. Tu nie chodzi o statuetki, nagrody, ale całość. Potencjał, który tkwi w firmie.

- A w kategoriach nagród, to jaki jest największy sukces w ostatnim roku?

- Dwa lata temu dostaliśmy nagrodę „Nasze Dobre” w konkursie „Gazety Lubuskiej”. Ale chyba nie co roku muszą być fajerwerki? Najważniejsze, że droga, którą idziemy jest tą właściwą.

- Umie Pani słuchać rad innych?

- Słucham. Teraz, co prawda z pewnym oporem, słucham tego, co mówi mój syn. Nie do końca się z nim zgadzam, bo czasami są to jakieś rewolucyjne zmiany, ale chyba muszę się z tym oswoić. On z kolei musi nabyć pewnej pokory i doświadczenia.

- A często Panią krytykuje?

- Tak, ale on to ma od dziecka.

- Czy to przynajmniej konstruktywna krytyka?

- Różnie. Jak to u młodego człowieka. Ale słucham jego zdania, co jest ważne. I niektóre jego pomysły powoli są wdrażane. Bo właśnie on jest nakierowany na szukanie nowej drogi.

- Czy sposób kierowanie firmą to jest efekt z góry założonego planu i systematyczności czy bardziej spontaniczności?

- Plan w wielu przypadkach nakładają na nas klienci. Oczywiście robimy sobie pewien plan, z reguły miesięczny, ale zamówienia, które nas zaskakują często go modyfikują.

- Potrafi Pani improwizować?

- Tak. Dlatego, że mam fantastycznych ludzi.

- A czy w życiu prywatnym przydaje się to doświadczenie zdobyte w firmie?

- Generalnie kiedyś ja podejmowała wszystkie decyzje, ale ostatnio okazało się, że współdziałanie też jest fajne.

- A prywatnie syn też doradza i krytykuje?

- Tak, od zawsze jest moim katalizatorem i kontrolerem. Ale zmienił swój pogląd na mnie, gdy zaczął pracować tu w firmie. Ale nie wiem czy będzie chciał ją przejąć.

To jest taka dziwna firma to Omni Modo, że tu jak ktoś przyjdzie, to się nie chce zwolnić.

 

W czwartek, 29 września startuje plebiscyt Menadżer Roku 2011, organizowany przez ,,Gazetę Lubuską". Zapraszamy do udziału szefów firm z naszego regionu. O szczegółach piszemy w zakładce Menadżer Roku 2011.