Zostałam szefem mając 25 lat

Filip Pobihuszka 68 387 52 87 fpobihuszka@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Bogumiła Ulanowska, właścicielka nowosolskiego Omnimodo, produkującej odzież roboczą, ochronną, torby reklamowe (fot. Filip Pobihuszka)
- Moim zawodowym sukcesem są pracownicy - mówi Bogumiła Ulanowska, właścicielka nowosolskiego Omnimodo.

- Od kiedy może Pani powiedzieć: „jestem szefem”?

- Tak się akurat w moim życiu zdarzyło, że prawie wszystkie prace, które wykonywałam były w jakimś stopniu kierownicze i niezależne. Mając niespełna 25 lat zostałam wiceprezesem spółdzielni inwalidów, wówczas pracowało tam 650 osób. Co ważne, to było w poprzedniej epoce, gdzie dwudziestolatkowie nie bywali szefami firm, a tym bardziej kobiety. Wygrałam wtedy konkurs i mi się udało. To był 1989 rok. No, a potem w 1992 roku rozpoczęłam własną działalność gospodarczą. Za rok to będzie już 20 lat.

- Jakies plany w związku z tym jubileuszem?

- Tak, planujemy zrobić jakąś imprezę. Bo przy okazji ostatniej wizyty telewizji, doszłam do wniosku, że nie mam niczego na kształt kroniki. Dlatego zbieram teraz wszelkie materiały, żeby zrobić jakieś podsumowanie.

- Czyli nigdy nie miała Pani szefa?

- Trzy miesiące pracowałam jako pedagog szkolny. Fakt - miałam dyrektora nad sobą, aczkolwiek praca była samodzielna, miałam własny gabinet, własne metody pracy.

- Co jest bardziej przydatne w zarządzaniu: doświadczenie, wiedza czy dobrzy doradcy?

- Najważniejsza jest równowaga. Jestem orędownikiem istnienia równowagi we wszechświecie i w nas samych i to, że skończyłam studia, gdzie było sporo psychologii i socjologii, dało mi umiejętność słuchania ludzi, rozmawiania z nimi i uczenia się od mądrzejszych. Skończyłam prawo obrotu towarowego, co też mi pomogło w pracy. Ponadto trochę przeróżnych szkoleń i staram się na bieżąco swoją wiedzę ponosić. I doświadczenie przychodzące z latami.

Czytaj też: OmniModo z Nowej Soli podbija Europę

- Co dla Pana jest największym sukcesem zawodowym?

- To moi pracownicy. Tu na ścianie wiszą wszystkie nagrody Fair Play z ostatnich czterech lat. A co mamy obok? Coś na zasadzie laurki czy listu, który na 15-lecie firmy wręczyli mi moi pracownicy. I takie rzeczy są dla mnie równoważne z nagrodami Fair Play. Sukcesem jest mój biznes tworzony od 20 lat. Jak popatrzę na początek swojej drogi, jakieś wydzierżawione pomieszczenie, gdzie było może 30 mkw., a teraz, kiedy jestem u siebie, w swojej siedzibie, to myślę, że ten czas nie został zmarnowany. Stworzyliśmy kilka rzeczy, które są sprzedawane na całym świecie. Tu nie chodzi o statuetki, nagrody, ale całość. Potencjał, który tkwi w firmie.

- A w kategoriach nagród, to jaki jest największy sukces w ostatnim roku?

- Dwa lata temu dostaliśmy nagrodę „Nasze Dobre” w konkursie „Gazety Lubuskiej”. Ale chyba nie co roku muszą być fajerwerki? Najważniejsze, że droga, którą idziemy jest tą właściwą.

- Umie Pani słuchać rad innych?

- Słucham. Teraz, co prawda z pewnym oporem, słucham tego, co mówi mój syn. Nie do końca się z nim zgadzam, bo czasami są to jakieś rewolucyjne zmiany, ale chyba muszę się z tym oswoić. On z kolei musi nabyć pewnej pokory i doświadczenia.

- A często Panią krytykuje?

- Tak, ale on to ma od dziecka.

- Czy to przynajmniej konstruktywna krytyka?

- Różnie. Jak to u młodego człowieka. Ale słucham jego zdania, co jest ważne. I niektóre jego pomysły powoli są wdrażane. Bo właśnie on jest nakierowany na szukanie nowej drogi.

- Czy sposób kierowanie firmą to jest efekt z góry założonego planu i systematyczności czy bardziej spontaniczności?

- Plan w wielu przypadkach nakładają na nas klienci. Oczywiście robimy sobie pewien plan, z reguły miesięczny, ale zamówienia, które nas zaskakują często go modyfikują.

- Potrafi Pani improwizować?

- Tak. Dlatego, że mam fantastycznych ludzi.

- A czy w życiu prywatnym przydaje się to doświadczenie zdobyte w firmie?

- Generalnie kiedyś ja podejmowała wszystkie decyzje, ale ostatnio okazało się, że współdziałanie też jest fajne.

- A prywatnie syn też doradza i krytykuje?

- Tak, od zawsze jest moim katalizatorem i kontrolerem. Ale zmienił swój pogląd na mnie, gdy zaczął pracować tu w firmie. Ale nie wiem czy będzie chciał ją przejąć.

To jest taka dziwna firma to Omni Modo, że tu jak ktoś przyjdzie, to się nie chce zwolnić.

 

W czwartek, 29 września startuje plebiscyt Menadżer Roku 2011, organizowany przez ,,Gazetę Lubuską". Zapraszamy do udziału szefów firm z naszego regionu. O szczegółach piszemy w zakładceMenadżer Roku 2011.

  

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Zostałam szefem mając 25 lat - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3