Żużlowe szkiełko: Zmiana warty

Rafał Darżynkiewicz [email protected]
Rafał Darżynkiewicz
Rafał Darżynkiewicz archiwum GL
Umarł król niech żyje król! Zmiana pokoleniowa w naszej reprezentacji stała się faktem. Ustępującego kapitana pożegnano typowo po polsku.

Atmosfera niedomówień, niejasności i podejrzeń. Tomasz Gollob na pewno na takie rozstanie z kadrą nie zasłużył. Nie wiem czy sprawę da się jeszcze naprawić, ale trzeba spróbować.

Najtrudniejszy egzamin zdał Jarosław Hampel. Los, bo przecież nikt nie mógł przewidzieć takiego przebiegu finału, pozwolił mu zmierzyć się ze wszystkimi wyzwaniami, z którymi w ostatnich latach dawał sobie radę Gollob. Joker? Proszę bardzo, Hampel jedzie za sześć. Ostatni wyścig decydujący o mistrzostwie świata? Nie ma problemu. Hampel wygrywa i zapewnia biało-czerwonym triumf w całych zawodach. Kapitan wypadł celująco. Egzamin zdał nie tylko kapitan, świetnie wypadła cała czwórka. To nasza najmłodsza reprezentacja w historii Drużynowego Pucharu Świata. Przyszłość rysuje się w różowych barwach.

Z Pragi żużlowcy na złamanie karku gonili na ligowe mecze. Nijak nie mogę zrozumieć rozgrywania w lipcu spotkań o godzinie 16.00. W takim Lesznie, gdzie stadion jest jedną wielką patelnią, przyjemności z oglądania zmagań żużlowców nie ma żadnej. Żar leje się z nieba, tor jak skała i jazda gęsiego. Bez sensu. Sztuczne oświetlenie, które kosztuje krocie dziś staje się zbędne. A przecież ciągle pozostaje podstawowym wymogiem licencyjnym. Przyda się we wrześniu, choć nie wszystkim. We wrześniu w grze pozostaną tylko cztery zespoły.

Rozstrzygnięcia sezonu zasadniczego coraz bliżej. Zwycięstwa Falubazu w Toruniu i Włókniarza w Lesznie oznaczają, że te dwie drużyny pojadą o medale. Uratowany przez torunian bonus oznacza, że "Szpital Unibax" także będzie w czwórce. Pozostaje jedno miejsce a kandydatów dwóch. Unie z Tarnowa i Leszna walczyć będą do końca. Po zwycięstwie nad mistrzami Polski nieśmiało w górę tabeli mogą patrzeć gorzowianie. Teoretycznie Stal może znaleźć się w półfinałach, ale droga do tego bardzo daleka. Gdyby nie wpadka z Częstochową to zespół Piotra Palucha już mógłby przygotowywać się do walki o medale. W czwórce pozostało jedno miejsce, w pierwszej lidze także jedno. Jedna nieoczekiwana wpadka i wszystko może się zmienić.

Wpadki zdarzają się wszystkim. Rządzący Speedway Ekstraligą na mecz częstochowian w Lesznie wyznaczyli sędziego z… Częstochowy. Szybko pomyłkę naprawiono i spotkanie Unia-Włókniarz sędziował Wojciech Grodzki. Definicja sędziego mówi przede wszystkim o bezstronności. Tym samym niezależnie czy arbiter jest z miasta X czy Y musi i powinien poprowadzić spotkanie zgodnie z obowiązującymi zasadami. Gdyby tak Artur Kuśmierz stanął za pulpitem sędziowskim w Lesznie rozpętałaby się burza. Ta i tak jest, bowiem zdaniem gospodarzy komisarz toru Krzysztof Gałańdziuk nie lubi Unii Leszno. On to jest przyczyną porażki lesznian, choć wcale nie jest z Częstochowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie