MKTG SR - pasek na kartach artykułów

13 lat po zaginięciu Iwony Wieczorek. 4:12, Jelitkowo, wejście na plażę nr 63. Trop urywa się nadal w tym miejscu

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
13 lat temu, 17 lipca 2010 roku, było już jasne, że Iwona Wieczorek nie wróciła po nocnym clubbingu w Sopocie do domu w Gdańsku. Niewyjaśnioną sprawą zaginięcia 19-latki żył cały kraj, dotąd budzi ona wielkie emocje. Szczególnie po wznowieniu śledztwa przez zespół śledczych z drugiego końca Polski.

Śledztwo przejęło „archiwum X” małopolskiej prokuratury. Prowadzi je prok. Piotr Krupiński, słynny z rozwikłania w 2019 roku sprawy zabójstwa i oskórowania krakowskiej studentki, niewyjaśnionej od 1998. Przedostające się do mediów echa pracy nad kolejnymi hipotezami śledczymi powodują przedstawienie ich jako nowych. 13 lat to wystarczający czas, by w pamięci opinii publicznej zatarły się detale wcześniejszych publikacji. Tymczasem od wielu lat mówi się, że sprawę zawalili pomorscy śledczy. O nowym śledztwie zrobiło się głośno, gdy prokuratorzy z Krakowa zaczęli pracę od zebrania oświadczeń 6 tys. pomorskich policjantów w sprawie ich wiedzy o ewentualnym utrudnianiu śledztwa dotyczącego zaginięcia Iwony. Krakowscy specjaliści sprawdzają pracę ich i tutejszej prokuratury. Krok po kroku, wątek po wątku, wykluczają hipotezy śledcze z pomorskiego postępowania. Czasem w spektakularny sposób.

Jeszcze jedna tragedia z „Zatoki Sztuki”?

Dzień przed Bożym Narodzeniem 2022 roku krakowscy śledczy weszli do budynku po niesławnej sopockiej „Zatoce Sztuki”. Wiele tygodni badane było wnętrze budynku, sprawdzono kanalizację, rozkopano plaże dookoła, przesiewano piasek, teren był sprawdzany georadarem… Wszystko na nic.

Co mogło łączyć zaginioną z innym pomorskim skandalem i tragedią dziewczyn z lokali prowadzonych przez ArtInvest rodzeństwa T.? Iwona w nocy, której zaginęła bawiła się w „Dream Clubie” innym przybytku ArtInvestu. „Zatoka…” była w tym czasie placem kończącej się przebudowy. Świetnym miejscem do ukrycia zwłok… To jedna ze ślepych uliczek śledztwa, jak okazało się już w 2023 roku.

Krakowscy śledczy badali też ponownie m. in. kwestię ewentualnej roli Pawła P. w zaginięciu. Mężczyzna, z którym Iwona w szerszym towarzystwie wyszła na piątkowy sopocki clubbing, „przetrałowany” wnikliwie w nowym śledztwie, usłyszał zarzuty zacierania śladów w komputerze Iwony, do którego miał dostęp i… posiadania narkotyków. Później doszły jeszcze zarzuty udziału w karuzeli VAT-owskiej. Działka jego dziadków, na której towarzystwo w dniu poprzedzającym zaginięcie bawiło się przed ruszeniem w nocny Sopot, została skrupulatnie przekopana. Nic nie znaleziono.

Wielu pomocników, fałszywe tropy

Od początku w poszukiwania Iwony Wieczorek włączył się detektyw Krzysztof Rutkowski. Dzięki jego zaangażowaniu sprawa stała się medialna a opinia publiczna zaczęła patrzyć śledczym na ręce. Matce dziewczyny w nagłośnieniu sprawy i pierwszych poszukiwaniach pomagał Paweł P. Pojawiali się kolejni „społeczni pomocnicy”: słynny jasnowidz z Człuchowa, prywatna agencja detektywistyczna, dziewczyna prowadząca forum internetowe dotyczące sprawy… Pojawiali się kolejni świadkowie, mający widzieć Iwonę gdzieś w Polsce, czy w stolicy Francji, kolejne hipotezy, jak ta o zamordowaniu dziewczyny przez pracownika służb oczyszczania miasta i wywiezieniu jej zwłok gdzieś samochodem zakładu. Do tego organizowane z rozmachem poszukiwania w domniemanych miejscach ukrycia zwłok. Wszystko bez skutku.

Wiele znanych nazwisk dziennikarstwa śledczego próbowało się zmierzyć z niewyjaśnionym zaginięciem. Dla Janusza Szostaka, wydawcy „Reportera”, sprawa stała się obsesją. Wydał dwie książki zbierające wyniki prywatnego śledztwa. Pierwsza, z 2018 roku, zaczyna się od słów: „Mówi się, że sprawca zwykle pojawia się w pierwszym tomie akt. W przypadku tej książki – jest w pierwszym jej rozdziale”. Od tego czasu przeszedł długą drogę od drobiazgowego śledztwa dziennikarskiego po wykorzystanie medium spirytystycznego. Zmarł 10 grudnia 2021 na covid.

Nadal nie wiemy nic

Żadna z mnożących się przez lata od zaginięcia Iwony Wieczorek hipotez nie znalazła finału w postaci zarzutów prokuratorskich. Spekulowano o roli poprzedniego partnera dziewczyny, Patryka G., który miał się bawić w klubie „Banana Beach” przy trasie jej powrotu do domu. Mówiono o porwaniu, zaangażowaniu trójmiejskiego półświatka, wreszcie – nieszczęśliwym wypadku gdzieś między Jelitkowem a Zaspą, czy gwałcie i morderstwie w Parku Reagana, którędy wiódł domniemany skrót do domu. Jedyną osobą ze słabym zarzutem związanym ze sprawą jest Paweł P. Krakowskim śledczym udało się poza tym jedynie odnaleźć mężczyznę z ręcznikiem widocznego na ostatnim monitoringu rejestrującym Iwonę. Nie ma związku ze sprawą.

Śledztwo od początku nie miało szczęścia i obnażyło słabości procedur związanych z poszukiwaniem zaginionych. Opieszałość służb związana z przyjęciem zawiadomienia o zaginięciu i w pierwszych dniach poszukiwań, niezabezpieczenie monitoringów z miejsc, które mogły być ważne dla dochodzenia (do słynnego ostatniego nagrania z „mężczyzną z ręcznikiem” przed policją dotarł detektyw Rutkowski), spowodowały być może to, że losy Iwony Wieczorek są po 13 latach nadal nieznane.

Po godz. 3:00 17 lipca 2010 roku pokłócona ze swoim imprezowym towarzystwem Iwona ruszyła nadmorska alejką do domu na osiedlu Jelitkowski Dwór na granicy gdańskich dzielnic Jelitkowo i Zaspa. Wymieniała sms-y z koleżanką z grupy, u której miała nocować po nocnym wypadzie, ta wracała jednak taksówką. O godz. 3:49 Iwonie rozładował się telefon. Po raz ostatni widać ją na miejskim monitoringu o 4:12 w Jelitkowie, 2,5 km od domu, przy wejściu na plażę nr 63.

od 7 lat
Wideo

Ukraiński dron uderzył w radar w Orsku. Przeleciał aż 1800 kilometrów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska