A miało być tak pięknie...

Karolina Wołotowska 68 324 88 77 [email protected]
Kibice Falubazu długo i hucznie świętowali złoty medal. Nikt jednak nie przypuszczał, że wielka feta skończy się tak tragicznie.
Kibice Falubazu długo i hucznie świętowali złoty medal. Nikt jednak nie przypuszczał, że wielka feta skończy się tak tragicznie. Mariusz Kapała
O dwóch policjantów za dużo, o jedną zamkniętą ulicę za mało. Nie to miejsce, nie ten czas? Czy sprostaliśmy obowiązkom organizatorów imprez masowych?

Mistrzostwo Polski, złoty medal, feta i platforma... Ułamek chwili i w całej Polsce zamiast rozsławiać zwycięstwo, mówi się o zamieszkach, śmierci, tragicznym wypadku. Szuka się winnych. Spekuluje, co by było gdyby... Lecą ostre oskarżenia w stronę organizatorów. A co oni na to? Robert Dowhan nie ma wątpliwości, wszystko było dopięte na ostatni guzik. - Impreza miała odpowiednie pozwolenia. Do wypadku doszło poza terenem, za który odpowiadaliśmy i po jej zakończeniu - skomentował prezes klubu żużlowego.

Duże festyny, zawody to duże wyzwanie, ale i wymagania natury prawnej niemałe. Za wydawanie pozwoleń odpowiedzialne jest miasto. - Żeby je dostać trzeba spełnić surowe wymogi ustawowe. Jest to długa i ciężka droga. Policja wydaje opinię związaną z dojazdem, liczbą ochroniarzy itp. Przeprowadza się także wizję lokalną - mówi Tomasz Błochowicz, organizator zlotu pojazdów militarnych w Boroszynie.
Policja do organizacji nie ma zastrzeżeń. - Byłem na meczu i na fecie. Widziałem, co tam się działo. I wiem, że od strony organizacji wszystko było prawidłowo - stwierdził Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Jakie warunki trzeba spełnić, żeby bezpieczeństwo imprezy masowej nie budziło zastrzeżeń? - Reguła jest taka, że na 1000-osobową publiczność, na terenie otwartym, powinno być 100 zabezpieczających. W przypadku imprez o podwyższonym ryzyku powinno być ich trzykrotnie więcej - stwierdził burmistrz Kostrzyna Andrzej Kunt. A wie co mówi, bo odpowiada za jedną z największych imprez w Polsce: Przystanek Woodstock.

- Zielonogórską imprezę strzegło 300 policjantów z całego regionu. Liczbę osób, które uczestniczyły w fecie trudno oszacować, ale pozwolenie zakładało 7 tys. - poinformował Sławomir Konieczny z zespołu prasowego policji.

Co zatem stało się u nas w mieście, że fety na cześć mistrzów nie udało się utrzymać w pozytywnym klimacie? Nieszczęśliwy wypadek, fatalny zbieg okoliczności? - Zdecydowanie tak. To mogło zdarzyć się wszędzie. Nie to miejsce, nie ten czas, nie ci ludzie - stwierdził Jacek Wójcicki wójt gminy Deszczno, gdzie Święto Kurczaka odwiedzają tysiące osób. I chyba powinniśmy schylić głowę i przyjąć, że nie zawsze i nie na wszystko mamy wpływ.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie