Co dalej ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze? Społecznicy alarmują, że koszty rosną, a dotacje nie...

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wideo

Udostępnij:
Inicjatywa dla Zwierząt, która od wielu lat prowadzi Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze alarmuje, że koszty prowadzenia placówki rosną. - Przy ogłoszonym niedawno konkursie na prowadzenie schroniska przez kolejne trzy lata, okazało się, że nie została przewidziana nawet symboliczna podwyżka dotacji z miasta - mówią społecznicy. - Zrobiło nam się... zwyczajnie przykro.
  • - Warto pochylić się nad finansowaniem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt przez miasto Zielona Góra - mówi Bartosz Węgrzyn, prezes Stowarzyszenia Inicjatywa dla Zwierząt.
  • - Przy ogłoszonym niedawno konkursie na prowadzenie schroniska przez kolejne trzy lata, okazało się, że nie została przewidziana nawet symboliczna podwyżka dotacji z miasta.
  • Zrobiło nam się... zwyczajnie przykro. Jesteśmy tutaj już 10. rok, przechodzimy samych siebie, żeby tym zwierzętom żyło się jak najlepiej. Robimy dla nich wszystko. Mamy wrażenie, że teraz jesteśmy karani za to, że idzie nam w miarę dobrze. ]
Trwa głosowanie...

Czy starasz się jakoś pomagać zielonogórskiemu schronisku?

Przedstawiciele Inicjatywy Dla Zwierząt mówią, że od czasu ostatniej podwyżki wzrosła płaca minimalna (a schronisko chce płacić swym pracownikom trochę więcej, niż ona wynosi, bo mówią, że praca w placówce nie jest łatwa), inflacja, rachunki.

- Natomiast my wciąż dostajemy ten sam kawałek pieniędzy, za który musimy sobie radzić - mówi. B. Węgrzyn. - Uważamy, że jest to nie w porządku. Jakoś sobie radzimy, ale obawiam się, że przy takich samych środkach z miasta przez kolejne 3 lata, to za 3 lata może być już nie do udźwignięcia. Bo inflacja się dopiero rozpędza.

Często na naszych łamach pokazujemy psy przebywające w zielonogórskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt, które czekają na adopcję i nowy dom. Czy wiecie, że w niektórych krajach 8 sierpnia obchodzony jest Dzień Kota? Dlatego też przy tej okazji postanowiliśmy pokazać Wam choć trochę tych zwierzaków, które można adoptować w zielonogórskim schronisku. Może przy okazji święta sprawisz zwierzakom prezent?- Na takie święto mile widziane będą prezenty - mówi Magdalena Zwolska z Inicjatywy dla Zwierząt. - Można podarować kotom ze schroniska karmę Animonda Kitten. Miesięcznie schodzi jej u nas około... 1500 puszek. A nawet i więcej. Co jeszcze przyda się w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze, które mieści się przy ulicy Szwajcarskiej?[*]Rękawiczki nitrylowe, [*]chemia do czyszczenia, [*]koce, [*]kołdry, [*]ręczniki, [*]karma. Wszystko jest na wagę złota.  Już teraz zachęcamy do obejrzenia galerii kotów, które czekają w placówce na nowy dom. Dziękujemy schronisku za zgodę na publikację tych wyjątkowych, kocich portretów.

Taka akcja: Ty dajesz dom, w zamian dostajesz puchatego przy...

Inne schroniska z większymi dotacjami, które regularnie się zwiększają

- Szczecin ma w tym momencie budowane nowe schronisko - mówi Magdalena Zwolska, rzecznik Inicjatywy dla Zwierząt. - Na 80 psów i 60 kotów, za 20 mln zł. Ta budowa właśnie rusza. W tym momencie w Szczecinie mają zaledwie 22 koty i 32 psy, a przeznaczają na prowadzenie schroniska 1,3 mln zł na jeden rok. Dla porównania w 2016 roku od kwietnia do końca roku był konkurs w Szczecinie na prowadzenie schroniska i oni przeznaczyli wtedy 560 tys. zł. Progres jest wielki. W Piotrkowie Trybunalskim, który ma 73 tys. tysiące mieszkańców, dotacja na 2020 rok, to jest blisko 800 tys. zł. Tam też to się zwiększyło. U nas, przypomnijmy, na jeden rok to jest kwota 680 tys. zł dotacji od miasta.

Magdalena Zwolska zauważa, że zielonogórskie schronisko jest porównywane do tego gorzowskiego, które ma dostawać 400 tys. zł na prowadzenie. Ale rzeczniczka podkreśla znaczące różnice pomiędzy placówkami. Gorzowskie schronisko opiekuje się jedynie psami (około 70), nie ma kotów, nie ma weterynarza na pełen etat, jest tam o wiele mniej pracowników.

- A u nas jedna epidemia wśród kotów, to jest około 100 tys. zł na leczenie - mówi M. Zwolska. Bo za każdym razem trzeba zmieniać rękawiczki, przebierać się w jednorazowe stroje... - Mało tego, miasto pomaga gorzowskiemu schronisku, remontując im boksy, budynki. Absolutnie każde miasto zwiększa dotację, w większości jest ona zwiększana co roku. A u nas nie. A przecież wszelkie opłaty idą do góry.

Przy wyborach byliśmy świetnym tematem, natomiast teraz, gdy próbujemy się dostać na spotkanie do pana prezydenta, niestety to nie wychodzi. Chcielibyśmy porozmawiać.

M. Zwolska podkreśla, że zielonogórskie schronisko jest przykładem dla wielu innych placówek, które dzwonią z pytaniami, prośbami o radę. U nas każdy pies i kot na wejściu ma robione badania, testy dla kotów, które wcale tanie nie są. Wszystko z myślą o dobru zwierząt.

Schronisko dla zwięrzat w Zielonej Górze: niecałe 200 psów i 120 kotów oraz dodatkowe 40 na domach tymczasowych

Ile zwierzaków jest teraz w zielonogórskim schronisku? Około 200 psów, do tego 120 kotów i kolejne kilkadziesiąt w domach tymczasowych. Społecznicy twierdzą, że w innych schroniskach zwierząt jest mniej, a dotacje wyższe.

A co z konkursem na prowadzenie schroniska, które ogłosiło miasto?

- Do 15 listopada jest możliwość zgłoszenia się - mówi M. Zwolska. - Trzy lata temu nikt się nie zgłosił, urząd sam do nas dzwonił, żeby zapytać, czy będziemy się zgłaszać. Natomiast teraz sytuacja jest ciężka, nie wiemy, czy będziemy w stanie poprowadzić schronisko za pieniądze, jakie oferuje miasto. Oczywiście, mamy pomoc wielu mieszkańców. Ale darczyńcy nie mają kieszeni z gumy. Obawiamy się, że jeśli nie przystąpimy do konkursu, to albo schronisko zostanie zlikwidowane, a zwierzaki rozesłane po różnych schroniskach, albo przyjdzie ktoś, kto nie będzie tych zwierząt leczył, przejmował się tym, co jedzą, co tu się dzieje. My dajemy zwierzakowi szansę.

Do schroniska w Zielonej Górze trafiają też zwierzęta z różnych gmin

- Gdyby nie te gminy, schronisko już by nie istniało - mówi Magdalena Zwolska. - Gminy płacą więcej za zwierzęta, dokładają do miejskiego schroniska. 680 tys. zł starcza na połowę pensji. W 2019 roku wydaliśmy prawie 1 mln zł. Gdyby nie gminy, nie mielibyśmy za co płacić pracownikom.

- Podział zwierząt gminnych do miejskich, to jest około dwóch trzecich z miasta - mówi B. Węgrzyn. - Z gmin dostajemy za obsługę i pomaganiu do 670 tys. zł, czyl

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Kowalska

Miasto zlikwidowało noclegownię dla bezdomnych, teraz kolej na schronisko dla bezdomnych zwierząt.

Niech sobie miasto samo prowadzi schronisko, to jest obowiązek ustawowy.

Dodaj ogłoszenie