Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Czas na derby! Kto będzie panował na Ziemi Lubuskiej: Astra czy Olimpia?

Maciej Noskowicz
Siatkarze Astry Nowa Sól są faworytami sobotnich derbów. Ale czy taka diagnoza spodoba się sulęcinianom?
Siatkarze Astry Nowa Sól są faworytami sobotnich derbów. Ale czy taka diagnoza spodoba się sulęcinianom? Tauron 1 Liga/Robert Gorbat
Astra Nowa Sól czy Olimpia Sulęcin? W świąteczną sobotę (11 listopada) uczta dla fanów volleyballu w naszym regionie - lubuskie derby w Tauron 1 Lidze. Której z drużyn przyniosą punkty?

Ten mecz na pewno wywoła duże emocje. Zmierzą się bowiem dwie najlepsze drużyny z województwa lubuskiego, rywalizujące obecnie o punkty na poziomie centralnym i marzące o pozostaniu na zapleczu Plus Ligi.

Na papierze faworytem gospodarze

Wyjątkowy smak derbów uwielbiają zarówno zawodnicy, jak i kibice obydwu drużyn. Faworytem, przynajmniej teoretycznie, są gospodarze, którzy na własnym parkiecie pozostają niepokonani.

- Nie da się ukryć, że zdecydowanie lepiej gramy przed własną publicznością. Wygraliśmy w tym sezonie wszystkie cztery spotkania u siebie. Będziemy więc faworytami - mówi prezes Astry Przemysław Jeton.

Wtóruje mu dyrektor sportowy Olimpii Łukasz Chajec: - Zdecydowanie to Astra jest faworytem. Po pierwsze nowosolanie są wyżej w tabeli, po drugie grają u siebie, na gorącym terenie - mówi.

Tabela bez znaczenia?

„Diabeł” tkwi jednak w szczegółach. Olimpia po serii porażek zaczęła wreszcie wygrywać. Zwycięstwa nad KGHM Chrobrym Głogów i PSG KPS Siedlce sprawiły, że młoda ekipa odbiła się od dolnych rejonów tabeli i obecnie zajmuje 12. miejsce.

- Rzeczywiście, jesteśmy podbudowani tymi ostatnimi meczami, nasza forma rośnie. Szczególnie morale wzrosło po wygranej z Siedlcami. Liczymy na to, że w Nowej Soli powalczymy o punkty, choć Astra jest bardziej doświadczona i ograna na pierwszoligowych parkietach - twierdzi Chajec.

W Nowej Soli po ostatnich wyjazdowych porażkach liczą na to, że „Koliberki” wrócą na zwycięską ścieżkę. Obawy jednak są, i to uzasadnione.

- Przyznaję, że nie sprzyja nam rola faworyta. Wolimy być takimi Robin Hoodami i zabierać punkty silniejszym zespołom. A Olimpia? Mieli trudny początek, lecz w ostatnich meczach już wygrywają, więc łatwo nie będzie - przekonuje Jeton.

Szykuje się frekwencyjny rekord

Hala przy ulicy Zjednoczenia w Nowej Soli zapewne wypełni się 11 listopada do ostatniego miejsca, bo kibice Astry uwielbiają siatkówkę w pierwszoligowym wydaniu. Być może padnie nawet frekwencyjny rekord.

- Uwielbiamy takie gorące mecze, a gorąco będzie na pewno. Wiemy, że wybiera się do nas spora grupa kibiców z Sulęcina. Celujemy zatem w komplet publiczności i jesteśmy spokojni o klimat i frekwencję - twierdzi sternik nowosolskiego klubu.

- Zazwyczaj jest tak, że w derbach szanse są „50 na 50”. W takich meczach duże znaczenie ma nie tylko dyspozycja dnia, ale też determinacja i koncentracja. Zespół, który bardziej uwierzy w wygraną, zejdzie z parkietu jako zwycięzca - dodaje Chajec.

Oprócz derbowych emocji planowana jest również wyjątkowa oprawa meczu z uwagi na Święto Niepodległości. Siatkarski spektakl zapowiada się zatem bardzo ciekawie i emocjonująco. Jego początek w sobotę (11 listopada) o godzinie 17.00.

Czytaj również:
Konrad Cop: - Złapaliśmy oddech. Mamy nadzieję, że worek z punktami już się nam rozwiąże

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska