Czy pijaczki w Gorzowie mają ciche przyzwolenie policji na libacje pod chmurką? - pyta Czytelnik. Policja wyjaśnia

Anna Rimke
Anna Rimke
Na os. Staszica spotykają się panowie na piwo Czytelnik
- Radiowóz policyjny podjeżdża do grupki żuli, prosi panów o rozejście się i odjeżdża. Impreza trwa dalej. A zwykły obywatel dostaje mandat za to, że jedzie umyć samochód – pisze do „GL” taksówkarz z Gorzowa.

- W czasie epidemii i związanych z nią obostrzeń, większość z nas stara się zostać w domu i ograniczyć wyjścia do absolutnego minimum. Człowiek, ma ogromne obawy, czy może wyjść na krótki spacer nawet w miejsca, gdzie zagęszczenie ludności jest minimalne – pisze pan Dawid z Gorzowa.

Pijaczki w Gorzowie

Chodzi mu o obawy przed mandatami, które policja rzekomo rozdaje w całym kraju za różnorakie wykroczenia. I jego zdaniem, dla przeciętnego obywatela wizja mandatu jest wystarczającym straszakiem, by z takich wyjść rezygnować.

- Jednak to nie działa na gorzowskich amatorów wieczorowych imprez. Niestety, obserwowane jest ciche przyzwolenie gorzowskiej policji na takie wykroczenia – twierdzi gorzowianin. Dodaje, że są tzw. podwójne standardy, które pozwalają na ściganie przeciętnych obywateli oraz przymykanie oczu na lokalnych pijaczków. Jego zdaniem policji łatwiej wystawić mandat osobom, które jadą wymienić opony na letnie, umyć auto czy tym, którzy naprawdę potrzebują minimum ruchu i wychodzą na spacer.

Policja podjedzie i odjedzie

Pan Dawid jest taksówkarzem i jak twierdzi, wielokrotnie obserwuje, jak w okolicach małych sklepów czynnych do późna, grupa żuli kupuje piwo, małpki (małe butelki wódki) i rozstawia się po swoich miejscówkach. - Opowiadają mi o tej sytuacji również moi pasażerowie i większość z nich czuje się sfrustrowana tą sytuacją – pisze pan Dawid. Twierdzi, że nie raz z tych „miejscówek” słychać wieczorami krzyki i dźwięk rozbijanych buteleczek. - A radiowóz policyjny podjedzie, poprosi o rozejście się panów do domu... i odjeżdża. Impreza w najlepsze trwa dalej – relacjonuje gorzowianin.

  • Osoby
    zainfekowane
    47 469
  • Ofiary
    śmiertelne
    1 732
  • Osoby
    hospitalizowane
    1 841
  • Osoby w
    kwarantannie
    95 794
  • Osoby
    wyzdrowiałe
    34 881

Zaktualizowano: 3 sierpnia 2020 r., g. 10:31 Dane dla Polski. Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Podobną historię usłyszeliśmy od czytelnika z os. Staszica. – Jednego wieczoru policja podjechała do grupki mężczyzn, którzy na ławeczkach przy skwerku pili alkohol i ich spisała. A drugiego znowu ci sami panowie okupowali to samo miejsce z butelkami w dłoniach – mówi gorzowianin.

Czytaj także

Zapytaliśmy policję, czy zauważyła problem z pijakami okupującymi skwery. – Przede wszystkim nie szufladkujemy ludzi. Nie mamy też informacji, że gromadzenie się ludzi na skwerach czy parkach jest częste – mówi sierżant sztabowy Mateusz Sławek z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.
GDZIE JEST KORONAWIRUS W POLSCE?

Czytaj także

Mycie auta nie jest wyższą koniecznością

M. Sławek informuje, że w każdym przypadku, gdy patrol widzi gromadzące się osoby, to najpierw prosi je o rozejście się i poucza. Dopiero, gdy dane osoby nie reagują, to policjanci nakładają mandaty.

– W przypadku, gdy te same osoby są po raz kolejny ukarane mandatem za gromadzenie się, to sprawa jest kierowana do sądu - mówi Mateusz Sławek z policji

Czytaj także

– W przypadku, gdy te same osoby są po raz kolejny ukarane mandatem za gromadzenie się, to sprawa jest kierowana do sądu. A ten może wyznaczyć znacznie wyższą karę – tłumaczy M. Sławek. Za niestosowanie się do przepisów związanych z epidemią grozi kara do 500 zł mandatu. Danych, ile osób zostało ukaranych za gromadzenie się, policja nie ma. Nie dysponuje też statystykami, ile w ogóle osób zostało ukaranych za bezzasadne wyjście czy wyjechanie z domu.

– Jeśli ktoś widzi grupę osób na skwerze, czy w parku i stwierdzi, albo stwierdzi, że jakieś osoby stwarzają zagrożenie, powinien dzwonić na numer 112. Mamy tak dużo patroli, że na pewno uda się szybko jeden z nich wysłać na miejsce – zachęca M. Sławek.

Zapytaliśmy też, czy faktycznie za mycie auta na myjni można dostać mandat. – Oczywiście każda sytuacja jest inna, i od policjanta zależy, czy wystawi mandat czy tylko pouczy daną osobę. Ale tak, mycie samochodu w obecnej chwili nie jest wyższą koniecznością i nie wolno jeździć na myjnie – tłumaczy M. Sławek.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT MINUTA PO MINUCIE

Czytaj także

Polecamy wideo: Nie narzekaj - inni mają gorzej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3