sportowy24
    Derby w regionalnym Pucharze Polski: Tu bywały kiedyś...

    Derby w regionalnym Pucharze Polski: Tu bywały kiedyś prawdziwe święte wojny ZDJĘCIA

    Cezary Konarski

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Derby w regionalnym Pucharze Polski. Zespół z Płot ostro walczył z wyżej notowaną drużyną z Przylepu.
    1/53
    przejdź do galerii

    Derby w regionalnym Pucharze Polski. Zespół z Płot ostro walczył z wyżej notowaną drużyną z Przylepu. ©Cezary Konarski

    Tam gdzie kończy się Przylep, zaczynają się Płoty. Kiedyś dwie przylegające do siebie wioski, dziś Przylep to część Zielonej Góry, tu w piłkę gra czwartoligowa drużyna TS Masterchem. Start Ziel-Bruk Płoty rywalizuje o dwa szczeble niżej, w A klasie. Ale los sprawił, że oba zespoły spotkały się w 1/8 regionalnego Pucharu Polski. Doszło więc do derbowego starcia, emocji nie brakowało.
    - Kiedyś tu bywały derbowe święte wojny z prawdziwego zdarzenia, mnóstwo kibiców, śpiewy, pojawiały się nawet instrumenty muzyczne. Kibice drażnili się, ale awantur nie było – wspomina Andrzej Tutkowski, dziś kibic, ale w przeszłości trener młodych piłkarzy i kierownik drużyny z Przylepu. - Jesteśmy dwie klasy wyżej, ale kiedyś długo tłukliśmy się, najczęściej na poziomie A klasy. Spotykaliśmy się też w sparingach.
    Mecze zawsze były bardzo zacięte. Kto był lepszy? Najczęściej było chyba na równo. Bywało, że raz oni mieli lepszy skład, raz my. Kiedyś zespół z Płot przed nami awansował do klasy okręgowej. Później to się zmieniło. Teraz bardzo rzadko się spotykamy, nie rozgrywamy nawet sparingów, dzieli nas za duża różnica klas.

    W 1/8 regionalnego Pucharu Polski faworyt nie zawiódł. TS Masterchem Przylep wygrał ze Startem Ziel-Bruk Płoty 2:1 (1:0). Gospodarze polegli z honorem, wyżej notowanemu rywalowi postawili duży opór. Gole dla zwycięzców strzelili Bartosz Siebert (38) i Bartosz Chojnacki (51), a bramkę dla pokonanych zdobył Artur Wasiewicz (80).
    - Do meczu wyszliśmy z nastawieniem, że nie ma się czego bać – mówił Jacek Wieczorek, kapitan zespołu z Płot. - Stanęliśmy niżej i czekaliśmy na okazje. Czuło się derby, bo walka była od samego początku. Od razu pokazaliśmy chłopakom z Przylepu, że nie będzie im się grało łatwo. Mało brakowało, a byłby remis. Zabrakło nam szczęścia. Mieliśmy cieszyć się grą, pokazać się, przed meczem nikt nam nie stawiał żadnego celu. Chcemy zbudować zespół na awans do okręgówki, chcemy pokazać, że w Płotach coś się dzieje. Naszą bolączką jest brak chętnych do gry. Mamy fajne boisko i zaplecze, możemy liczyć na wsparcie kibiców, ale za to kadra zespołu jest wąska. Czasem jest tak, że grające w klasie wyżej kluby z Nietkowa i Czerwieńska podbierają nam zawodników.
    Zobacz galerię
    POLECAMY: Nasza Victoria to jedna wielka rodzina [ZDJĘCIA, WIDEO]

    Kiedyś bywało, że piłkarzy z Płot podbierał klub z… Przylepu. - Gdy awansowaliśmy do klasy A, natomiast Płoty zostały w B klasie i brakowało nam juniorów, to sporo młodych chłopaków szło stąd do nas – przyznaje Andrzej Tutkowski. – Później, gdy w Przylepie klub stał już lepiej organizacyjnie i grał w okręgówce, to i seniorzy zaczęli do nas przechodzić. Trenerzy z Płot mieli nam trochę za złe za te transfery.

    Trener zespołu z Płot Ireneusz Domański też kiedyś grał w Przylepie. - Przyszedł do nas jako dziecko, był jakieś siedem lat, a później wrócił do Płot i kupę lat grał w drużynie seniorskiej – opowiadał Andrzej Tutkowski. Ireneusz Domański po meczu z Przylepem nie chciał podzielić się z nami wrażeniami z derbowego starcia. – Mam zasadę, że nigdy tuż po meczu nie komentuję tego, co działo się na boisku, zapraszam w innym terminie – stwierdził trener.
    Zobacz galerię
    PRZECZYTAJ TEŻ: Odra Nietków o krok od historycznego sukcesu

    Z kolei szkoleniowiec ekipy z Przylepu Andrzej Boczkowski powiedział: - Wynik mieliśmy pod kontrolą, jeden błąd obrońców sprawił, że gospodarze zdobyli bramkę. Ale nie było widać, że drużyny dzielą aż dwie klasy. Na pewno czuliśmy atmosferę derbów, tu wszyscy wszystkich znają. Dobrze, że chłopaki wracają do zdrowia, bo mamy w drużynie spory problem. Mieliśmy aż sześciu zawodników z urazami, dlatego przyjechaliśmy, żeby wygrać jak najmniejszym nakładem sił, bez dogrywek. Zmuszeni byliśmy wprowadzić na boisko dużo młodzieży. Chcemy awansować do finału wojewódzkiego i oczywiście marzymy o zwycięstwie. W rozgrywkach ligowych też nieźle nam idzie. Jesteśmy na czwartym miejscu, do drugiego miejsca w tabeli brakuje nam trzech punktów.
    W ćwierćfinale regionalnego Pucharu Polski, TS Masterchem Przylep zagra 8 maja u siebie ze Spójnią Ośno Lubuskie.
    Zobacz galerię

    REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

    Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!



    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Terminarz regionalny PP

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    DEBATA EKOLOGICZNA. Chusteczki nawilżane mogą zatkać toalety?

    DEBATA EKOLOGICZNA. Chusteczki nawilżane mogą zatkać toalety?

    Forum Seniora! Zgłoszenia napływają lawinowo!

    Forum Seniora! Zgłoszenia napływają lawinowo!