Dwuletnia Małgosia wypadła przez okno

Tomasz Rusek 0 95 722 57 72 [email protected]
Z zeznań matki wynika, że wszystko wydarzyło się w jednej chwili.
Z zeznań matki wynika, że wszystko wydarzyło się w jednej chwili.
Matka dziewczynki otworzyła okno, by przewietrzyć mieszkanie. Gosia podeszła do okna i wypadła z poddasza na wysokości trzeciego piętra. Lekarze walczą o jej życie.

- Ma poważne urazy całego ciała. Jej stan jest bardzo ciężki. Nasi lekarze właśnie kończą operację - powiedział nam dziś po 15.00 rzecznik gorzowskiego szpitala Krzysztof Cichowlas. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dla życia dziewczynki decydujące będą najbliższe godziny i dni.

To była chwila

Policja zgłoszenie dostała w piątek około 11.00. Natychmiast na miejsce przyjechało pogotowie i radiowóz. - W pierwszej chwili myślałam, że się pali, bo tyle syren wyło. Straszna tragedia! Straszna. Matka nie wybaczy sobie tego do końca życia - powiedziała nam starsza kobieta, która siedziała z psem i książką na ławce nieopodal kamienicy, tuż przy placu Grunwaldzkim.

Z zeznań matki wynika, że wszystko wydarzyło się w jednej chwili. - Opiekowała się dwuletnią córką i rocznym synkiem. W jednym z pokojów otworzyła okno, by przewietrzyć mieszkanie. Zaraz potem zorientowała się, że nie widzi dwulatki. Okazało się, że mała wypadła przez okno - powiedział nam rzecznik gorzowskiej policji Sławomir Konieczny.

Ubita ziemia

Dwulatka spadła na ubitą ziemię od strony podwórka. Jeszcze długo po wypadku na płocie nieopodal zwisała biało-czerwona taśma, jaką odgradza się miejsca tragedii od gapiów. Gdyby do wypadku doszło od strony ulicy, Małgosia uderzyłaby w betonowy chodnik...

Policja zbadała matkę dziewczynki alkomatem - była trzeźwa. Tłumaczyła, że zajęta domowymi obowiązkami, straciła maluchy z oczu dosłownie na kilka sekund.

Komenda na razie nie postawiła jej zarzutów. - Sprawę bada nasza grupa dochodzeniowo-śledcza. Gdy poznamy wszystkie okoliczności wypadku, będzie decyzja o tym, czy postawić zarzuty - tłumaczy rzecznik policji.

Komenda już teraz jest pewna, że był to nieszczęśliwy wypadek. Musi jednak sprawdzić, czy matka aby nie zaniedbała swoich obowiązków.

Uważajcie na dzieci!

  • sierpień 2008: Na gorzowskim Zawarciu 2,5-letni chłopiec został porażony prądem. Złapał za kabel na klatce schodowej. Przewód wystawał z otwartej skrzynki, którą najpewniej otworzył ktoś, kto nielegalnie próbował podłączyć się do sieci. Chłopcu nic poważnego się nie stało.
  • marzec 2008: W Gorzowie dwuletni Patryk wypadł z okna kamienicy przy 30 Stycznia. Nie spadł na chodnik, ale trafił na elastyczny baldachim nad witryną sklepu na parterze. Nic poważnego chłopczykowi się nie stało.
  • marzec 2008: Obsługa gorzowskiej Słowianki wezwała policję do rodziców dwuletniego chłopca. Byli pijani. 28-letni mężczyzna miał niemal 2 prom. alkoholu w wydychanym powietrzu, a 23-letnia kobieta 2,15 promila.
  • wrzesień 2007: Pijana 23-letnia gorzowianka pokłóciła się z narzeczonym. Przyjechał patrol. Gdy policja zaczęła ich godzić, matka rzuciła w policjantów dwumiesięcznym synkiem. Malca złapała policjantka. Tylko dzięki jej refleksowi nic się nie stało.
  • maj 2007: W Świerkocinie czterolatek na elektrycznym rowerku (był pod opieką 19-letniego brata) zjechał z pobocza na drogę prosto przed volkswagena. Auto uderzyło w malca na pełnej prędkości. Chłopczyk zginął.
  • marzec 2007: W Łupowie półtoraroczna dziewczynka wpadła do ogrodowego stawku. Dzieckiem opiekowali się dziadkowie. Na chwilę stracili ją z oczu. Wówczas dziecko przez taras wyszło do ogrodu i wpadło do oczka wodnego. Dziadkowie zobaczyli jej ciałko i zaczęli wnuczkę reanimować. Udało się.
  • październik 2006: Gdy policjanci weszli do domu Emilii G., kobieta spała z dwoma mężczyznami. Wszyscy byli pijani. Na ziemi butelkami po wódce i puszkami po piwie bawił się 11-miesięczny Patryk. Wkładał do buzi metalowe, ostre zakrętki! Nic mu się na szczęście nie stało.
  • Wideo

    Komentarze 2

    Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

    Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

    Podaj powód zgłoszenia

    M
    Myśląca

    Znam ludzi,którzy opiekowali się dziewczynką co wpadła do oczka(patrz artykuł marzec 2007)opiekował się nią pijany dziadek,który opiekuje się nią dalej i pije!

    k
    kris2610

    Ten cały artykuł to śmieszna sprawa ponieważ znam ta rodzinę a Małgosia nie ma brata tylko siostrę. JAK JUŻ COŚ OPISUJECIE TO PISZCIE PRAWDĘ A NIE JAKIEŚ BZDETY

    Dodaj ogłoszenie