sportowy24
    Gani Lawal na wylocie z Zastalu Zielona Góra

    Gani Lawal na wylocie z Zastalu Zielona Góra

    (flig)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Gani Lawal, a w tle jego koledzy z Zastalu podczas meczu z ŁKS-em. Niestety, po powrocie do Zielonej Góry Amerykanin przestał się identyfikować z ek

    Gani Lawal, a w tle jego koledzy z Zastalu podczas meczu z ŁKS-em. Niestety, po powrocie do Zielonej Góry Amerykanin przestał się identyfikować z ekipą. ©Tomasz Gawałkiewicz

    Druga przygoda Ganiego Lawala z Zastalem dobiegła końca. Amerykanin, który tak zachwycił na początku sezonu ligę i zielonogórskich kibiców, prawdopodobnie wraca do USA.
    Gani Lawal, a w tle jego koledzy z Zastalu podczas meczu z ŁKS-em. Niestety, po powrocie do Zielonej Góry Amerykanin przestał się identyfikować z ek

    Gani Lawal, a w tle jego koledzy z Zastalu podczas meczu z ŁKS-em. Niestety, po powrocie do Zielonej Góry Amerykanin przestał się identyfikować z ekipą. ©Tomasz Gawałkiewicz

    Choć szefostwo klubu nie przekazywało oficjalnych informacji, widać było, że z Ganim po powrocie jest coś nie tak. I że przyczyną nie są najpierw kłopoty z aklimatyzacją, a potem jakiś uraz. Lawal po prostu nie był tym samym zawodnikiem, jakim go pamiętamy.

    Okazało się, że Gani rzeczywiście wrócił odmieniony. Na treningach dawał z siebie 20-30 procent możliwości, nie współpracował z zespołem tak jak poprzednio. Był po prostu obok. Rozmawiano z nim, przekonywano do większej aktywności. Bezskutecznie.

    - Z powodu rażącego naruszenia przez Ganiego zapisów zawartych w kontrakcie podjęliśmy decyzję o rezygnacji z usług koszykarza. Decyzję poprzedziła gruntowna analiza postawy zawodnika, której dokonaliśmy wspólnie z trenerami - przyznał Rafał Czarkowski, prezes SSA . - Gani dawał z siebie zaledwie 30 procent możliwości, a to stanowczo za mało. Rozmawialiśmy z nim bardzo długo i to niejeden raz. Niestety, nic to nie dało. Zdaniem Ganiego wszystko było w porządku i tak jak dawniej. A nie było.

    To, że Lawal wrócił z Chin odmieniony, potwierdza większość ludzi związanych z zespołem. Trener Mihajlo Uvalin chce, żeby wszyscy dawali z siebie sto procent. Ktoś, kto tego nie robi, powoduje, że może siąść atmosfera w zespole. A przecież Zastal zwycięstwa odnosił właśnie zespołowością i hasłem "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego", agresywną obroną i szybką grą. Do tego potrzebna jest ciężka praca podczas treningów. Jeśli jednak jeden zawodnik wyłamuje się z tego, powstaje poważny problem. Lawal, który w pierwszym pobycie zaakceptował układy panujące w zespole, tym razem postanowił być obok. I właśnie to spowodowało, że szefostwo postanowiło rozstać się z zawodnikiem.


    Oferty pracy z Twojego regionu

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Pracuj u nas - Seco Warwick zaprasza!

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia

    Rezolutne przedszkolaki o świętach Bożego Narodzenia