Głogów: Wieczorowa pomoc się nie opłaca?

Anna Białęcka
Szef chirurgii Khalil El Mohtar i dyr. szpitala Tadeusz Tofel zapewniają, że lekarze w szpitalu są już obłożeni dyżurami.
Szef chirurgii Khalil El Mohtar i dyr. szpitala Tadeusz Tofel zapewniają, że lekarze w szpitalu są już obłożeni dyżurami. Anna Białęcka
Kto powinien zadbać o opiekę wieczorową dla mieszkańców Głogowa? Jeszcze NFZ nie ogłosił konkursu na tę usługę, a już zaczęło się "boksowanie". Na ringu są władze szpitala, powiatu, miasta i lekarze rodzinnych.

Przypomnijmy, że po ubiegłorocznych sporach, zlecenie na opiekę wieczorową i w dni wolne otrzymało Polkowickie Centrum Usług Medycznych, któremu ryczałtowo płaci za usługę NFZ. Część tych obowiązków wziął na siebie szpital. W efekcie, głogowianie do Polkowic nie jeżdżą, a korzystają z opieki w punkcie w głogowskiej przychodni specjalistycznej. Kontrakt się kończy, więc temat znów powraca. Jednak, tradycyjnie, wszyscy odrzucają od siebie odpowiedzialność, jak gorącego ziemniaka. A nam pacjentom pozostaje czekać i mieć nadzieję.

Kilka dni temu wiceprezydent Leszek Szulc i szefowie przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej zapewniali, że pomoc wieczorowa to nie ich zadanie. A jakie argumenty, by nie zajmować się chorymi wieczorem i w dni wolne mają lekarze POZ? - Przychodnie nie są do tego przystosowane, nie mają zaplecza diagnostycznego jeśli chodzi o laboratorium czy rentgent - mówiła Mariola Szafraniec-Chmielowska z przychodni Puls. - Nie mamy także ochrony. Trudno sobie wyobrazić, by w przychodni zostawić samego lekarza i pielęgniarkę, gdzie są leki, także narkotyczne. Za ochronę trzeba zapłacić.

Czy na pewno ten argument jest przekonywujący? No bo jak sobie radzą przychodnie z diagnostyką i ochroną między 8.00 a 18.00.
- Co prawda do konkursu NFZ na opiekę wieczorową może stanąć każdy, nie tylko POZ, to zgodnie z ustawą, odpowiedzialnym za organizację opieki wieczorowej jest gmina - twierdzi wicestarosta Grzegorz Aryż. - A prezydent przerzuca tę odpowiedzialność na szpital. To on ma oręż, by opieką wieczorową zajęły się przychodnie. Bo przecież, mimo, że są to już prywatne podmioty, to jednak korzystają z gminnego mienia czyli budynków.

Lekarze ze szpitala przekonują, że nie mają fizycznej możliwości podjęcia się dodatkowych dyżurów w punkcie pomocy wieczorowej, bo są maksymalnie obciążeni w szpitalu. - Nie potrafimy się sklonować - powiedział szef chirurgii Khalil El Mohtar. - Smutno mi jednak, że znów toczą się spory przez media, zamiast po ludzku przy stole. A decydenci zapominają, że to chory jest najważniejszy w tej sprawie.
Dyrektor szpitala twierdzi, że ma zaplecze, ma gabinety a także zapewni opiekę pielęgniarską. - Jednak wciąż pozostaje problem lekarzy - powiedział dyr. Tadeusz Tofel. - Jeżeli zgłosi się do mnie jakiś podmiot i zapewni lekarzy, to wtedy jestem gotowy stanąć do konkursu NFZ na opiekę wieczorową. W innym przypadku jest to niemożliwe.

NFZ ogłosi konkurs na opiekę wieczorową w listopadzie. Chętny będzie miał dwa tygodnie na złożenie swojej oferty. Czy taki chętny się zgłosi, jak zwykle nie wiadomo. Lekarze ze szpitala nie mają fizycznej możliwością, a lekarzom POZ się nie opłaca.
Warto tu zauważyć, że za godzinę na wieczorowym dyżurze lekarz otrzymuje ok. 45 zł. W prywatnym gabinecie w ciągu godziny może zarobić około 300 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie