Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Gorzowianin zaufał fałszywemu pracownikowi banku. Stracił ponad 300 tysięcy złotych

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Gorzowianin uwierzył, że ktoś włamał się na konto bankowe, a jego pieniądze są zagrożone.
Gorzowianin uwierzył, że ktoś włamał się na konto bankowe, a jego pieniądze są zagrożone. Lubuska Policja
Ponad trzysta tysięcy złotych stracił młody gorzowianin, który dał się oszukać rzekomym pracownikom banku. W obawie przed utratą zgromadzonych na koncie oszczędności przelał je na inny rachunek. Mężczyzna zorientował się, że coś jest nie tak, ale na odzyskanie skradzionych pieniędzy było już za późno.

Gorzowianin oszukany na pracownika banku

Czwartego grudnia do gorzowskiej komendy policji zgłosił się młody mężczyzna. Przekazał funkcjonariuszom, że padł ofiarą oszustwa. Z jego relacji wynikało, że zadzwoniła do niego osoba podająca się za pracownika banku z informacją, że jego pieniądze są zagrożone, bo ktoś włamał się na konto bankowe. Mężczyzna wiedząc o takich próbach wyłudzenia pieniędzy rozłączył się. Po chwili odebrał jednak kolejny telefon.

Jego czujność uśpił fakt, że na wyświetlaczu pokazał się numer i nazwa banku, w którym mężczyzna przetrzymywał zgromadzone oszczędności. Rzekomy pracownik banku przekazał mu kilka kont technicznych, na które gorzowianin przelewem natychmiastowym przelał łącznie ponad trzysta tysięcy złotych - mówi aspirant Ewelina Banaszek z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie.

Na cofnięcie transakcji było już za późno

Mężczyzna posiadał jeszcze inne konta, z których również chciał przelać zgromadzone środki, ale cała sytuacja wzbudziła jego podejrzenie. Rozłączył się z podejrzaną infolinią i zadzwonił do swojego banku. Tam został poinformowany, że padł ofiarą oszustwa.
Pracownik banku natychmiast zablokował wszystkie jego konta, aby nie stracił reszty swoich oszczędności. Jednak transakcje finansowe wykonane przez mężczyznę nie były już możliwe do cofnięcia.

Strach i emocje nie są dobrymi doradcami

Telefon z banku, podczas którego dowiadujemy się, ze nasze środki są w niebezpieczeństwie zawsze budzi obawy. Jednak nie zawsze to, co usłyszymy w słuchawce musi być prawdą. Przestępcy wykorzystują nasz strach i presję czasu. Zazwyczaj są doskonale wyszkoleni w metodach wywierania wpływu, przez co nawet najbardziej świadomi użytkownicy bankowości mogą być podatni na tego typu oszustwa.

Często w takich sytuacjach działamy pod wpływem presji i strachu. Metody wykorzystywane przez oszustów wpływają na nasze emocje, a te nie są dobrym doradcą, zwłaszcza kiedy trzeba działać szybko i zdecydowanie. Dlatego kolejny raz apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności przy podejmowaniu wszelkich decyzji finansowych i przypominamy, że oszuści umiejętnie manipulują rozmową, aby uzyskać jak najwięcej informacji. W kontaktach z nieznajomymi zawsze powinniśmy kierować się zasadą ograniczonego zaufania - radzi aspirant Ewelina Banaszek.

Najlepszym rozwiązaniem w sytuacji, kiedy odbieramy podejrzany telefon jest rozłączenie się i skontaktowanie z konsultantem naszego banku, który pomoże nam zweryfikować, czy rozmówca faktycznie jest tym, za kogo się podaje.

Zobacz również:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska