Górzyska mają mistrzynię olimpijską! Natalia Kaczmarek, wychowanka ALKS AJP Gorzów, ze złotem igrzysk w Tokio

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Natalia Kaczmarek na igrzyskach olimpijsko w Tokio
Natalia Kaczmarek na igrzyskach olimpijsko w Tokio Paweł Relikowski
Górzyska koło lubuskiego Drezdenka mają mistrzynię olimpijską! Natalia Kaczmarek - wychowanka ALKS AJP Gorzów, aktualnie broniąca barw AZS AWF Wrocław - zdobyła złoto igrzysk w Tokio. W sobotę 31 lipca wychowanka trenera Tomasza Saski poprowadziła wraz z Karolem Zalewskim, Justyną Święty-Ersetic i Kajetanem Duszyńskim do mistrzostwa sztafetę mieszaną 4x400 m.

Tego przed startem w Japonii niewielu spodziewało się, że nie napisać, że nikt! Co prawda po zwycięskim biegu eliminacyjnym wiedzieliśmy, że Biało-Czerwoni są bardzo dobrej formie (a w świetnej dyspozycji Kajetan Duszyński!), a występując w nim Małgorzata Hołub-Kowalik zapowiadała walkę o tytuł, ale trudno było przypuszczać, że reprezentacja Polski po przywróceniu do finału zdyskwalifikowanych w eliminacjach Amerykanach może sięgnąć po krążek z tego najcenniejszego kruszcu. A jednak!

I jedną z tych, którzy sprawili może nie sensację, ale na pewno niespodziankę, była właśnie nasza 23-latka, pochodząca z Górzyska, niewielkiej miejscowości w powiecie strzelecko-drezdeneckim. A pierwsze juniorskie sukcesy na arenie międzynarodowej odnosiła pod kierunkiem szkoleniowca i prezesa ALKS AJP Gorzów Tomasza Saski. Kolejne - w AZS AWF Wrocław, gdzie prowadzi ją Marek Rożej.

Natalia Kaczmarek w sztafecie mieszanej na igrzyskach olimpijskich w Tokio

- Generalnie cały bieg krzyczałem. Czułem się tak, jakbym tam był z nimi. Ba, wydawałem im polecenia, to mają robić, jak biec. Ale to, co zrobiła Natalia było rewelacyjne. Przy zejściu do wirażu rozejrzała się, gdzie jest, przepuściła kilka rywalek. Bardzo luźno pobiegła pierwsze 200 metrów, a od ostatniej 150-tki zaatakowała. Zrobiła to zawodowo, jak bardzo doświadczony zawodnik. To było mistrzostwo świata - mówił były opiekun Natalii dla Radio Gorzów.

Sama mistrzyni olimpijska - ależ to brzmi! - przyznawała po biegu finałowym, że bardzo się denerwowała. - Bo odbierałam pałeczkę od Karola, który jest bardzo szybki i bałam się, że może na mnie wpaść. Pierwszy raz w życiu też biegałam na drugiej zmianie, więc trochę mnie niepokoiło to zejście. Wiedziałam, że bardzo szybkie dziewczyny biegają ze mną. Martwiłam się, że mnie zamkną, ale starałam się ruszyć jak najszybciej. Wydaje mi się, że dobrze sobie poradziłam. Brytyjka mnie trochę zaskoczyła, ale cały czas kontrolowałam sytuację i nie zrobiłam niczego głupiego, więc jestem bardzo zadowolona - powiedziała rozmowie dla TVP Sport.

Natalia Kaczmarek na igrzyskach olimpijsko w Tokio
Natalia Kaczmarek na igrzyskach olimpijsko w Tokio Paweł Relikowski

Lubuszanka pałeczkę przekazała Justynie Święty-Ersetic. - Jak pobiegłam swoją zmianę, to po prostu usiadłam z Karolem i czekaliśmy na to, co się wydarzy. Jak najpierw Kajtek wyszedł na ostatnią prostą, a potem zaatakował, to krzyczeliśmy. Ja mam zdarte gardło. Ale myślę, że nie ma co się nam dziwić też. To są takie emocje, że my sami jeszcze nie wiemy, co się wydarzyło i to do nas nie dociera. Dotrze może jutro. Na razie po prostu nie wiemy, co się dzieje - przyznawała rozemocjonowana Kaczmarek.

Pełna emocji była też jej młodsza siostra Alicja, która do dziś biega w gorzowskim klubie. - Oglądaliśmy razem z rodziną i wszyscy nie dowierzamy, wszyscy ocieraliśmy łzy z emocji. A ja, jako sportowiec oczywiście będę dążyć do tego, by być równie tak dobrą, bo za trzy lata w Paryżu są kolejne igrzyska. Liczymy na nie - stwierdziła szósta zawodniczka mistrzostw Europy juniorek w biegu na 400 m, ale przez płotki.

Natalia Kaczmarek w 4x400 m na igrzyskach olimpijskich w Tokio

Teraz przed starszą z sióstr start indywidualny. Kaczmarek będzie jedyną Polką, która zdecydowała się na występ, bo Święty-Ersetic i Iga Baumgart-Witan (która z Małgorzatą Hołub-Kowalik oraz Dariuszem Kowalukiem wprowadziła polskiego miksta do rywalizacji o podium, stąd oni wszyscy również są mistrzami olimpijskimi) z niego zrezygnowały. Dlaczego? Większe szanse na medal mają panie w biegu rozstawnym, a nie indywidualnie, dlatego też oszczędzają siły. Za to Kaczmarek ma największe szanse z naszych na awans do finału, więc ta nie została jej odebrana.

Mamy nadzieję, że nie będą to ostatnie lubuskie medale na tych igrzyskach, tym bardziej zdobyte przez "Aniołki Matusińskiego". Wierzymy, że w sztafecie 4x400 m selekcjoner kadry narodowej Aleksander Matusiński desygnuje do składu inną lekkoatletkę z lubuskiego Kornelię Lesiewicz. Jej bieg przynajmniej w eliminacjach jest wielce prawdopodobny. Zaś start Kaczmarek w ewentualnym finale, jeśli nic nie zmieni się - pewny. Ale to za kilka dni.

Karolina Kulczyńska

Kibicka Stali Gorzów Miss Ziemi Lubuskiej! Karolina Kulczyńs...

Bartosz Zmarzlik

Zobacz kolejne niepublikowane zdjęcia małego Bartosza Zmarzl...

Dom i ogród żużlowca Stali Gorzów Bartosza Zmarzlika w Kinicach

Tak mieszka zawodnik Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik, mistrz ś...

NM:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie