Kostrzyn zmienia wygląd, ale problemy zostają

Jakub Pikulik 0 95 722 57 72 [email protected]
Andzej Kunt ma 54 lata, żonaty, troje dzieci. Lekarz, ma stopień doktora nauk medycznych. Wiele lat przepracował w kostrzyńskim szpitalu. Burmistrzem jest nieprzerwanie od 2002 r. Interesuje się historią i sportem. Lubi książki Hemingway’a i Londona. fot. Katarzyna Chądzyńska
W mieście wyremontowano niektóre ulice. Doprowadzono drogę do os. Szumiłowo, kończy się przebudowa ul. Gorzowskiej. Odżyło też Stare Miasto.

Ruch na Starym Mieście to chyba największy sukces obecnego samorządu. Odrestaurowano Bastion Filip, wyremontowano Bramę Berlińską, tworząc w niej punkt informacji turystycznej. W kolejce czeka Bastion Król.

Cały teren starówki został uzbrojony i podzielony na działki. Z drugiej strony powołano Muzeum Twierdzy, które zajmie się pamiątkami z dawnego Kostrzyna.

Kupcom się nie wiedzie

Zapytani przez nas mieszkańcy doceniają to, co się dzieje na starówce. Częściej jednak narzekają na dziurawe drogi albo w ogóle ich brak. Inwestycje na os. Szumiłowo czy przebudowa Gorzowskiej, to, zdaniem wielu, za mało. - Szczególnie kłuje w oczy stan ul. Niepodległości i Jana Pawła II - mówi jeden z kostrzynian.
Za to w mieście zrobiło się bezpieczniej i duża w tym zasługa powołanej nie tak dawno straży miejskiej.

Najwięcej pretensji do burmistrza mają kupcy z przygranicznego bazaru, choć niedawno, z powodu mniejszej liczby klientów, miasto obniżyło im opłaty czynszowe i za korzystanie z parkingu. - To jedyna pomoc, jaką otrzymaliśmy od burmistrza - mówił Ireneusz Suchomel, prezes Stowarzyszenia Kupców Granica.

Handlarze wytykają, że niewiele się robi dla polepszenia bazarowej infrastruktury, czym można by zachęcić klientów do robienia zakupów. Sytuację zaogniła jeszcze zgoda miasta na budowę nowoczesnego centrum handlowego z supermarketem na os. Warniki. Władze miasta tłumaczą jednak, że to popyt decyduje, czy bazar się utrzyma. - Robimy dla kupców bardzo wiele. Obniżamy czynsz podczas, gdy wszystkie opłaty idą w górę. Wprowadziliśmy też specjalne bonifikaty dla handlujących - wyjaśniają.

Ratowali, jak mogli

Miasto żyje też problemami szpitala. I choć placówka to sprawa powiatu, to wielu kostrzynian pamięta, że przed wyborami burmistrz obiecywał problem rozwiązać.
Gdy A. Kunt po raz drugi obejmował urząd, lecznica była jeszcze publicznym ZOZ-em. Dziś to prywatna spółka, ale miasto wciąż spłaca poręczony jej kredyt. Sporo też zainwestowało w placówkę, zanim się przekształciła.

Jednak ponad 100 osobom, które straciły przy tym posady i nadal czekają na zaległe pensję (w sumie czeka 360 byłych i obecnych pracowników), trudno to docenić. - Nie otrzymaliśmy od burmistrza praktycznie żadnej pomocy. Spotkaliśmy się z nim z własnej inicjatywy, jednak na obietnicach i zapewnieniach się skończyło - mówi z goryczą Barbara Rosołowska, jedna ze zwolnionych osób.

Rozmowa z burmistrzem Andrzejem Kuntem

Andzej Kunt ma 54 lata, żonaty, troje dzieci. Lekarz, ma stopień doktora nauk medycznych. Wiele lat przepracował w kostrzyńskim szpitalu. Burmistrzem jest nieprzerwanie od 2002 r. Interesuje się historią i sportem. Lubi książki Hemingway’a i Londona.
(fot. fot. Katarzyna Chądzyńska)

- Co z rozbudową szkoły ponadgimnazjalnej? Jak stanęła w miejscu, tak stoi.
- Czekamy na pieniądze. Szkoła leży w gestii powiatu gorzowskiego, a ten już złożył do Urzędu Marszałkowskiego wniosek o dofinansowanie inwestycji. Potrzeba na to 20 mln zł. My, jak miasto, dołożymy 5 mln, tyle samo powiat. Wszystko jednak zależy od decyzji zarządu województwa - czy dołożą do budowy 10 mln zł.

- A co ze szpitalem? Dobrze się stało, że trafił w prywatne ręce?
- Sprywatyzowane zostały jedynie usługi świadczone w kostrzyńskiej placówce. Jeśli pacjenci chwalą sobie ich poziom, to, moim zdaniem, było to dobre rozwiązanie. Nie należy jednak zapominać o pomocy, jakiej udzieliliśmy szpitalowi. Do tej pory spłacamy poręczony kredyt, wprowadziliśmy też specjalne ulgi do podatku od nieruchomości.

- W czasie kampanii obiecywał pan wykorzystywanie pieniędzy unijnych. Na co są wydawane?
- Pieniądze, które czekają na nas w funduszach unijnych, są dużo większe niż w czasie poprzedniej kadencji. Problem jednak z ich wypłatami. Mamy gotowe projekty na łączną kwotę 90 mln zł. Pierwsze wnioski, które zostaną rozpatrzone, to przebudowa amfiteatru i dokończenie remontu bastionu Filip wraz z przyległymi terenami. Na rozpatrzenie kolejnych projektów musimy poczekać do 2009 r., a to oznacza, że pierwsze inwestycje rozpoczną się w 2010 r.

- Remont ul. Niepodległości, budowa drogi na os. Szumiłowo, dokończenie budowy szkoły - to wszystko inwestycje powiatu i każda się ślimaczy. Dlaczego? Czy nie układa się współpraca miasta z powiatem?
- Problemem są właśnie opóźnione opłaty pieniędzy unijnych. Powiat, tak jak miasto, nie ma funduszy, żeby samodzielnie sfinansować wszystkie te inwestycje. Jeśli chodzi o współpracę - układa się ona nie najgorzej. Liczymy, że powiat rzetelnie podejdzie do sprawy i wywiąże się z obietnicy dokończenia budowy drogi do os. Szumiłowo. Myślę, że wspólnie możemy też doprowadzić do zakończenia budowy szkoły oraz wykonać konieczne remonty dróg. Mamy w planie gruntowną przebudowę osi komunikacyjnej miasta, przebiegającej ulicami: Gorzowską, Niepodległości i Jana Pawła II. Do tego niezbędna jest dobra współpraca z powiatem.

- Kostrzyn wciąż czeka na tzw. dużą obwodnicę. Miałaby ona powstać w północnej części miasta i połączyć nowym mostem oba brzegi Odry. Na jakim etapie jest ta inwestycja?
- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych zleciła już wykonanie koncepcji budowy mostu i obwodnicy. Jak tylko zostanie ona wykonana, przystąpimy do tworzenia dokumentacji technicznej. To jest jednak inwestycja nie na dwa, ani nawet nie na cztery lata. Jej zakończenie nastąpi być może dopiero za kilkanaście lat. Najdłużej będzie oczywiście trwało przygotowanie koniecznych dokumentów.

- W naszym mieście od niedawna działa uczelnia wyższa. Osobiście zabiegał pan o jej powstanie i dodatkowe kierunki studiów. Szkoła wyższa w takim mieście jak Kostrzyn ma rację bytu?
- Miasto nie może się rozwijać bez odpowiedniego zaplecza intelektualnego. Wierzę, że wykształceni ludzie w przyszłości będą robić dla miasta dobre rzeczy. Już teraz widać, że utworzenie nowych kierunków, czyli ratownictwa, kosmetologii i ochrony środowiska, było strzałem w dziesiątkę. Jest spore zainteresowanie studentów, którzy już za kilka lat będą uczyć kostrzyńską młodzież chociażby udzielania pierwszej pomocy.

-Dziękuję

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szumiłowianin

Do Pana Pikulika. Pisze Pan: drogę doprowadzono do oś. Szumiłowo. Drogi Panie od miejsca końca nowej drogi do oś. Szumiłowa są jeszcze 2-3 km starej drogi.

a
aviator

Napisałem, że drogę doprowadzono do os. Szumiłowo, i tak faktycznie jest, gdyż wyremontowany odcinek kończy się przed osiedlem (za Drzewicami). W rozmowie z burmistrzem wyraźnie jest też zaznaczone, że inwestycja wciąż nie jest skończona i się "ślimaczy". Sam Andrzej Kunt zaznacza, że budowa drogi nie jest skończona. Jeśli jednak ktoś odniósł mylne wrażenie, że inwestycja drogowa na os. Szumiłowo jest całkowicie zakończona, to przepraszam.

Pozdrawiam.

S
Szumiłowianin

Coś Pan Redaktor miesza. Raz pisze o gotowej, raz o zaczętej drodze do Szumiłowa. Droga w tym kierunku jest, ale tylko do końca Drzewic, potem zwężenie w starą i około 2-3 km starej drogi z paskudnymi poboczami do Szumiłowa.

s
soleyuk

To prawda, że w naszym mieście dużo się zmienia. Ten rozwój dotyka jednak prawie wszystkich miast i miasteczek w kraju. Jedne dokonują wielu trafnych i potrzebnych ludziom inwestycji, inne zaś takie jak Kostrzyn małoznaczących tzw. pod "publikę". Nieszczęściem naszego miasta jest jego przynależność do Powiatu Gorzowskiego. Ta nieszczęśliwa podległość powoduje całkowity brak inwestycji, których zgodnie z prawem decydentami powinny być władze powiatowe (szkoły ponadgimnazjalne, drogi powiatowe itp.). Ten nieudolnie zarządzany twór jakim jest gorzowski powiat spowodował trudne do odrobienia zapóźnienia w rozwoju naszego miasta. Nie bez winy są też władze Kostrzyna. Nieudolna Rada Miasta i „narcystyczny” Burmistrz, niewiele robią w sprawie rozwoju miasta. Mało jest inwestycji komunikacyjnych i komunalnych. Pozyskiwanie funduszy UE też pozostawia wiele do życzenia. Ukierunkowanie się na rewitalizacje Starego Miasta czy organizację Przystanku Woodstock nie poprawią codziennego bytu mieszkańcom Kostrzyna. W naszym mieście żyje się po prostu smutno !!! Brak mu ducha młodości , radości a mieszkańcom przeświadczenia i nadziei , że jutro będzie lepiej.

Dodaj ogłoszenie