Koszykarska wojna!!! A w niej górą mistrzowie Polski. Stelmet Enea BC Zielona Góra pokonał Anwil Włocławek [ZDJĘCIA]

Cezary Konarski
Cezary Konarski
zdjęcia Mariusz Kapała
Po niesamowicie zaciętym meczu, zakończonym dogrywką, koszykarze Stelmetu Enei BC po raz drugi pokonali Anwil Włocławek i potrzebują już tylko jednego zwycięstwa, by awansować do finału ekstraklasy. Następne starcie w piątek (18 maja), też w zielonogórskiej hali CRS (godz. 17.45).

Emocje kipiały na boisku od pierwszych minut spotkania. Zawodnicy obu zespołów zawzięcie walczyli o każdą piłkę, o każdy metr pod koszami. Można było odnieść wrażenie, że kibicom przyszło już obserwować rywalizację o złoto, a nie jedynie trzeci półfinałowy mecz, w którym - wiadomo było – nie wyjaśniała się jeszcze sprawa awansu do finału rozgrywek.

Na początku lepiej w tej bitwie odnajdowali się goście, którzy dość łatwo rozbijali obronę zielonogórzan i skutecznie pracowali nad organizacją dogodnych pozycji dla swoich snajperów. A ci trafiali do kosza na poziomie niemal 60 proc. skuteczności. Dla porównania, w przypadku mistrzów Polski, ten wskaźnik nie osiągnął nawet 40 proc. w pierwszej kwarcie. Dlatego biorąc to pod uwagę, najwyższe – ośmiopunktowe (20:12) - prowadzenie Anwilu w tej części spotkania zdawało się niewielką różnicą.

Jeszcze w tej kwarcie o swoich ponadprzeciętnych koszykarskich umiejętnościach, zielonogórskim kibicom przypomniał Quinton Hosley. Gracz Anwilu zdobywał ze Stelmetem tytuły mistrzowskie pięć i trzy lata temu. Wystarczyła mu chwila, by zdobyć cztery punkty, a do tego zaprezentować kilka nietuzinkowej urody zagrań. A zaraz na początku drugiej kwarty dzięki trafieniom Amerykanina ekipa z Włocławka dwukrotnie prowadziła różnicą dziesięciu punktów. Ostatni raz w 14 min - 33:23. Ale Quinton Hosley chwilę po tym stał się również negatywnym bohaterem swojej drużyny, bo po jego niesportowym faulu nastąpiło szereg zdarzeń, po których gospodarze zbliżyli się do rywala na ledwie jeden punkt (33:34). Anwilowi na chwilę udało się powstrzymać nawałnicę zielonogórzan, ale tuż przed przerwą miejscowi znów przejęli kontrolę nad meczem. I po „trójkach” Jamesa Florence’a odzyskali utracone w 4 min prowadzenie. W kolejnej akcji piłkę do kosza zapakował Boris Savović, było 45:41.

Po zmianie stron „wojna” wciąż trwała. Może w grze nie było pięknej koszykówki, ale emocje nie malały. Prowadzenie odzyskał Anwil, ale nie na długo. W 29 min zielonogórzanie prowadzili już siedmioma punktami (64:57). Ale w końcówce trzeciej kwarty i na początku ostatniej znów swoją moc pokazał Quinton Hosley. W 32 min po trafieniu Ivana Almeidy znów minimalna przewagę mieli goście. Zespoły kilka razy wyrywały sobie z rąk prowadzenie, ale przyszedł moment, gdy przewagę odzyskali mistrzowie Polski, w 37 min prowadzili 86:77. I wtedy koszykarze Anwilu rzucili się w pogoń. W niesamowicie zaciekłym boju udało im się doprowadzić do dogrywki. A w niej prowadzili już 96:90 i 100:95 (180 sekund przed końcem). Wtedy sprawy w swoje ręce wziął James Florence. Zdobył sześć punktów i poderwał kolegów do spokojniejszej gry. Z powodzeniem!

STELMET ENEA BC ZIELONA GÓRA – ANWIL WŁOCŁAWEK 107:104
KWARTY: 21:24, 24:17, 23:22, 22:27; dogrywka: 17:14.
Stelmet: Florence 34 (7), Savović 19 (1), Dragicević 17, Zamojski 10 (2), Koszarek 6 oraz Gecevičius 12 (2), Matczak 4, Hrycaniuk 4, Murić 1.
Anwil: Almeida 23 (1), Sobin 18, Airington 14, Nowakowski 13 (3), Łączyński 9 (1) oraz Hosley 16 (1), Zyskowski 5, Leończyk 3, Wojciechowski 3 (1), Ihring 0, Delaš 0.

PRZECZYTAJ TEŻ:ZAKRĘCENI W LEWO: Byk z Leszna kosztem Lubuszan?

Zobacz też wideo: Koszykarze Stelmetu Enea BC Zielona Góra składają życzenia z okazji Dnia Kobiet

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3