Kredyt na spłatę innego kredytu to najgorsze rozwiązanie

Ilona Kaczmarek 68 324 88 18 [email protected]
Zgodnie z prawem bank przed udzieleniem pożyczki powinien przeprowadzić analizę zdolności kredytowej (fot.sxc.hu)
Zgodnie z prawem bank przed udzieleniem pożyczki powinien przeprowadzić analizę zdolności kredytowej (fot.sxc.hu)
Udostępnij:
Kto raz wziął pożyczkę, wie ile nerwów kosztuje jej spłacenie. Szczególnie, jeśli dług rośnie, a spłacać nie ma z czego. Piszą do nas o tym nasi Czytelnicy.

Czytaj też: Lubuskie: Ile lat musimy pracować na mieszkanie

Z wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego po pierwszym kwartale 2010 roku wynika, że jesteśmy zadłużeni na ponad 410 miliardów złotych (260 miliardów w złotówkach i 150 miliardów walutach). Lubuszanie są na pierwszym miejscu w Polsce w wielkości kwot zobowiązań na głowę mieszkańca.

Nasi Czytelnicy od miesięcy borykają się z niespłaconymi długami. Biorą kolejne kredyty na spłatę tych poprzednich, a w efekcie nie są w stanie wyplątać się z pajęczyny długów. Tak jak pan Tadeusz z Nowej Soli, który napisał do nas dramatyczny list: „Jestem rencistą, mam 660 zł renty. Dwa lata temu dorabiałem jeszcze dodatkowe 700 złotych. W międzyczasie korzystałem z usług banków i oczywiście brałem kredyty - banki wpraszały się do mnie do domu, namawiały do brania pożyczek. Tak się rozpędziłem, że obecnie wbiłem się w spiralę, z której nie mam już wyjścia. Półtora roku temu straciłem dodatkowy dochód - pozostała mi tylko renta. Aby spłacać raty kredytów, zaciągnąłem nowe, które mi dano bez pytania o dochody. I tak w kółko. Wiosną ubiegłego roku banki przestały mi dawać kredyty ze względu na brak zdolności kredytowej. Ale poprzednio dawali i nie mieli obiekcji. Obecnie atakują mnie z każdej strony, a ja wyjścia z tej sytuacji niw widzę. Po zapłaceniu czynszu i rachunków, zostaje mi 400 złotych na życie. A jak komornik zgarnie swoją dolę, to właściwie mi nic już nie zostanie. Nie uważam, żeby mi banki darowały te zaległości, ale czy to tylko moja wina ze dawano mi te kredyty, widząc moje dochody?”.

Czytaj też: Jak zostać bankrutem

W podobnej sytuacji jest pani Ula z Drezdenka. „Mąż pożyczając nie pomyślał o skutkach. Przez kilka lat brał kredyty w bankach na różne cele, gdyż jego dochody i moje 503 złote emerytury nie starczały na podstawowe potrzeby i spłatę wcześniejszych zobowiązań. Prosił banki o konsolidację kredytów, ale wszędzie otrzymuje odpowiedź: brak zdolności kredytowej. Choć wszystkie zobowiązania były spłacane w terminie. W chwili obecnej znaleźliśmy się w sytuacji, z której chyba nie ma już wyjścia. Zostaliśmy bez środków do życia. Nie jem, nie śpię, przeraża mnie myśl o jutrze, bo nie wiem, jak rozwiązać ten straszny problem...”

Dlaczego bierzemy pożyczki? Bo brakuje nam pieniędzy, bo nie mamy, z czego żyć. Cieszymy się z przypływu gotówki i przez chwilę nie myślimy o tym, co dalej...

„Sama wychowuję troje dzieci. Ich ojciec nam nie pomaga, alimenty na wszystko nie wystarczą. A dzieciom trzeba kupić książki, jedzenie, buty. Więc musiałam posunąć się do brania kredytów. Życie mnie zmusiło. Wzięłam na raty pralkę, kuchenkę gazową, telewizor... Teraz muszę płacić duże raty, ale nie mam, z czego. A banki nie mają żadnej wyrozumiałości dla ludzi. Nie chcę uciekać od płacenia, ale nikt nie wyciąga do nas pomocnej dłoni. Więc nie spłacam, bo dzieci są ważniejsze niż pieniądze” - napisała z kolei pani Anna z Nowogrodu.

Czytaj też: Dobry klient może mieć tańszy kredyt nawet o 50 procent

Zgodnie z prawem bank przed udzieleniem pożyczki przeprowadza analizę zdolności kredytowej. - Klienci często są zbyt optymistycznie nastawieni do możliwości spłaty zadłużenia. W takiej sytuacji, jeśli nie spłacają rat, nie powinni czekać na komornika. Najlepiej spróbować porozmawiać z bankiem, poprosić o zmniejszenie raty czy dłuższy okres spłaty. Najgorszym rozwiązaniem jest zaciąganie kolejnego kredytu na spłatę tych poprzednich. To powoduje spiralę długów - mówi Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich.

Jednak nasza sytuacja kredytowa może zmieniać się już w trakcie spłacania pożyczek. Na przykład, kiedy tracimy pracę i nie możemy spłacać rat w takiej wysokości, jak do tej pory. Wtedy można poprosić bank o udzielenie kredytu konsolidacyjnego, czyli zamianę kilku kredytów na jeden. Jego spłata jest długoterminowa, a raty niższe. Albo np. poprosić rodzinę o pomoc w spłacie długów. Ale to tylko teoria...

Czytaj też: Lubuscy pracodawcy nie wypłacili ponad 3 mln zł należnych pensji

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie